Dzień dobry Uleczko

 

 

Przecież wiesz, że dzisiaj znowu jest nasza ulubiona środa.
Czyli nadeszła chwila na dusery, jak mawia V.I.P.
A niech sobie mówi, zarówno Ty i ja czekamy z niecierpliwością na ten dzień i na te kilka słów, które do siebie wtedy skierowujemy.
No więc ( Ewa, nie zaczyna się zdania od no więc), jak w każdą środę, posyłam Ci całe mnóstwo całusków z mojego kochanego i wciąż ślicznie w słonku skąpanego Krakowa.
Gdyby nie to, że wieczór tak szybko już zapada, pewnie myślałabym że mamy wiosnę.
Ale cóż, liście, które już coraz liczniej leżą na alejkach mojego ulubionego parku świadczą wyraźnie, jaką to porę roku teraz mamy.
Chociaż niektóre muchy i osy chyba też jeszcze nie wiedzą, że to już pora dla nich dobra do zimowego uśpienia się i złośliwie jeszcze bzykają gdzie nie gdzie i patrzą tylko, gdzie kogo jeszcze na koniec ich działalności złośliwie  użądlić.
Ale cieszę się, że Tobie ta jesienna pora  odpowiada, bo jest pełna nie tylko słonka, ale pewnie i pełna wspaniałych spacerów.
I życzę Ci Uleczku, żeby trwało taka wspaniała  pogoda jak najdłużej, chociaż podejrzewam, że w Twojej pasji ganiania z kijkami,nawet deszcz Ci nie przeszkodzi, ubierzesz kalosze, pelerynę i już hulaj dusza na Frische Luft  – tak podobno właśnie w Poznaniu się mówi, wiem, bo kiedyś, gdy byłam w sanatorium w Ciechocinku, mieszkałam w pokoju z pewną Poznanianką i zawsze przekomarzałyśmy się, czy się wychodzi na pole (w Krakowie tak się mawia), czy na dwór, jak mawiają w innych częściach Polski, wtedy własnie ta pani mi powiedziała, że w Poznaniu się mawia na Frische Luft. 
No tak, po prostu w Poznaniu wychodzi się na świeże powietrze i bardzo dobrze, u Was chyba nie ma tyle smogu, ile jest na przykład w Krakowie.
No, ale skoro na Wawelu u nas króluje Smok Wawelski, to trudno, żeby nie produkował on smogu, pewnie ze złości, że tak mało dziewic już w Krakowie mieszka????
Więc jeszcze raz do Ciebie Uleczko się uśmiecham i….czekam na kilka komentarza słów od Ciebie 🙂

Dzisiaj mamy środę, a więc przed nami jeszcze tylko trzy dni wyborczej kampanii i trzy dni wysłuchiwania obietnic bez późniejszego niestety  pokrycia faktami.
Bo obiecuje się łatwo, gorzej potem ze spełnieniem tych obietnic, zawsze po drodze są jakieś przeszkody, a skoro nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.
Fakt, zaplanowanych inwestycji jest wiele, gorzej z zapewnieniem odpowiedniej na to kwoty pieniężnej. No i też trzeba wyczuć, która inwestycja jest ważniejsza, czy na przykład walka ze smogiem (oj w Krakowie to jest jednak wielki problem), czy budowanie przedszkoli i żłobków, aby tym maluchom zabezpieczyć jakoś opiekę przedpołudniową, gdy rodzice pracują,  Warto zastanowić się czy budować jednak, (skoro do tej pory się podobno nie budowało) te drogi, autostrady i mosty, Co prawda zawsze można wpław Wisłę przepłynąć – pamiętam, że gdy jeszcze chodziłam na Koletki i wracałam Bulwarami Wisły, obserwowałam przeprawy niektórych ludzi tratwą na drugi brzeg Wisły, bo było za mało wtedy mostów nad naszą wspaniałą rzeką przepływającą przez Kraków, potem wybudowano wspaniały Most Grunwaldzki, który obok niedaleko położonego Mostu Dębnickiego zapewniał lepszy transport z północy na południe Krakowa.  Zresztą potem wybudowano jeszcze kilka innych ważnych mostów w Krakowie, ale jakoś uciekło to ludziom ze świadomości, nie wszystkim, ale na pewno tym wyznawcom pewnej, znajomej nam  idei – fix.
A ja jeżdżąc po naszym Krakowie jestem dumna, że mamy tak wiele wspaniałych dróg, zresztą ciągle coś w Krakowie remontują i naprawiają, a potem te ulice przybierają całkiem nowoczesny wygląd. Czasami warto się przemęczyć, nawet postać nie raz  w korkach, by potem jeździć komfortowymi arteriami. Zresztą wiele jest problemów samorządowych nie tylko w Krakowie, czy innych większych miastach, problemy dotyczą każdej polskiej gminy i wydaje mi się, że pomysł centralizacji i podporządkowania rządzącym tych małych naszych Ojczyzn jest pomysłem chybionym.
Przecież każdy dobry, oczywiście gospodarz, będzie najlepiej wiedział, co w danym momencie dla jego „gospodarstwa” będzie najważniejsze, nie może decydować o tym rządowa „góra” – taki sposób rozdzielnictwa już ongiś przeżywaliśmy i doskonale wiemy, że nie zdał on egzaminu.

Dlatego po raz kolejny raz apeluję: Ludziska!! idźcie na wybory, to jest przecież takie ważne!!!! 

To Ty wybierzesz gospodarza Twojego regionu  i jeżeli  zwycięży Twoja gnuśność i nie pójdziesz do lokalu wyborczego, nie weźmiesz czynnego udziału w wyborach albo  jeżeli wybierzesz źle, będziesz mógł mieć pretensję tylko sam do siebie!!!!!!
Ale taką samą pretensję do Ciebie będą też mieć : Twoja żona, czy Twój mąż, Twoje dzieci, sąsiedzi, znajomi i przyjaciele, dla których życie będzie pasmem przeszkód i kłopotów.
Czy odważysz się jednak podjąć takie ryzyko, żeby narazić się tylu ludziom na raz??????
Rozważ to dokładnie. Masz na to jeszcze tylko 4 dni !!!!

Te wybory będą bardzo ważne, ale i od następnych, czyli parlamentarnych i prezydenckich zależą losy naszej Polski. Decyzja, czy zostajemy w Europie,
czy ….w czarnej dziurze.
I to nie jest już wcale straszenie złym, niedobrym Pisem, to są już fakty, które świadczą wyraźnie o tym, że teraz zadaniem Pisu jest wyprowadzenie nas z Unii.
Dzisiaj przeczytałam na przykład w Onecie artykuł  o poddawaniu przez jakby nie było ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę  wątpliwości dotyczących 
zgodności art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE z polską Konstytucją Gdyby  Polski Trybunał Konstytucyjny uznał, że ten artykuł nie jest zgodny z naszą Konstytucją (a przecież wiadomo, kto „rządzi” naszym  Trybunałem), okazałoby się, że dla Polski prawo unijne nie jest już nadrzędne.
Jest to następny i to już bardzo jawny krok do Polexitu, jako że wstępując do Unii   d o b r o w o l n i e   podpisaliśmy wszelkie unijne prawa, do których będziemy się stosować, a teraz je negujemy.
Czy myślicie, że Putin w Moskwie już otwiera szampana????
Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy Brexitem, a Polexitem, Anglicy świetnie sami sobie dadzą radę bez reszty Europy, my pozostaniemy sami, rzucenie na pastwę losu.

No to mamy znów dzisiaj kolejny słoneczny i raczej ciepły dzień. Jesień nadal dla nas jest łaskawa i oby tak jak najdłużej pozostało.
Chociaż….niestety na weekend zapowiadają pewne niezbyt przyjemne pogodowe zawirowania, może jednak ta prognoza się nie spełni???
Oby, bo trudno mi będzie w niedzielę pomiędzy tymi Komisjami Wyborczymi (czyli moją, tam, gdzie będę pracowała i tę w której będę głosowała) gonić, gdy z góry będzie kapało.
Ale to są już tak zwane przeciwności losu, na które czy chcę, czy nie, zgadzać się muszę.

Póki co pięknej środy życzę.