środa

                       

 

To jest nie normalna środa, to jest środa przednoworoczna.

No to powinnam mieć wspaniały humor, a wcale taki nie jest.

A dlaczego?

 No cóż, ci którzy są winni mojego psiego humorku świetnie o tym wiedzą……

Tak, tak, wg. niektórych jestem zdrajczyni, ale tak nie jest, ja po prostu nie chcę pchać się

w czyjeś spory, wolę postać z boku i obserwować, jak się zjadają przez swoja głupotę.

A kiedy już tak dobrze się napokąszają może dojdą wreszcie do wniosku, że życie jest takie

krótkie, że naprawdę nie warto.

Bo to, co do niektórych mówię i tak nie trafia do ich głów, szkoda, niech więc na własnych

błędach się uczą.

To tyle moralizatorstwa. Niech będę wrogiem, wreszcie jeden wróg więcej, jeden wróg

mniej, co za różnica.

Dzisiaj jestem po super koszmarnej nocy. Właściwie tak dobrze spałam tylko między godziną

23.30 a 2 w nocy i potem między 5 a 7 rano. W międzyczasie walczyłam z różnymi skurczami,

a to prawa łydka, a to lewa stopa, znów  prawa noga ,ale tym razem stopa i lewa łydka itd.

W związku z tym jestem koszmarnie niewyspana i bardzo zła, prozę nawet bez

najmniejszego kijka do mnie nie podchodzić.

A tak  naprawdę, czemu te cholerne „skurczybyki” napadają  na   człowieka głównie  w

nocy????