Znowu środa

 

Ja nic nie mówię, ja tylko  stwierdzam i przestrzegam, tygodnie lecą coraz szybciej…..
Może nie młodym, bo oni na czas nie patrzą, jakby zapomnieli, że ich też kiedyś słuszny rok życia dopadnie, pewniej nawet szybciej, niż się tego spodziewają.
I ja też byłam kiedyś piękna i młoda, dzisiaj jestem…starszą panią ha, ha, chociaż moja dusza wciąż tego jeszcze nie czuje, tak rwie się do przodu, tak wiele jeszcze by chciała, ale ciało niestety mdłe…..
Pozostają nam tylko wspomnienia, pozostają nam tylko marzenia…..

 

ULECZKO !!! cotygodniowe kwiatki dla Ciebie

Pamiętaj pielęgnować te miłe wspomnienia, one człowiekowi zawsze trochę ulgi przynoszą, to one na nasze usta przynoszą uśmiech!!!
Są bowiem takie rany, które tylko zabliźniać się mogą właśnie przez powrót w myślach o tych dawnych, miłych wspólnych sprawach.
Przepraszam, już nie będę Cię pouczać Uleczko, nie taki jest mój cel, po prostu chcę, żebyś pamiętała, że jestem tuż obok.

Pogoda ostatnio się ma znów zepsuć, więc ci nad morzem odpoczywający pewnie nie będą na plażę gonić i kogo ja teraz będę mogła „podglądać” ??

Mam znów swoje nowo-słowie ;  świat nie oszalał, świat po prostu OKACZAŁ !!!!
Już „załatwili” wszystkimi pomówieniami premiera, już suchej nitki na nim nie zostawili ( a przecież człowiek nie może być tak całkiem beznadziejny), teraz zabrali się za obmawianie prezydenta Komorowskiego, który do nie dawna cieszył się 65 procentowym poparciem, teraz wystarczy popatrzeć na forum, same nie pozytywne o nim opinie królują. A więc czy to nie  prawda, że świat OKACZAŁ?????

Życzę przyjemnej środy.

Elbląg

 

 

zwyciężył………. Pis, ku wielkiej uciesze pana Hofmana, który butnie zapowiedział walkę o Warszawę.

Warszawiacy, nie dawajcie się wyrolować, tak jak Elblążanie. Jedną z głównych zobowiązań Pisu było sławetne  kopanie kanału do Mierzei Wiślanej, ale już dzisiaj nowo wybrany prezydent Elbląga Jerzy Wilk powiedział, że nie zamierza wcale nic kopać.
Ot takie są bez pokrycia pisie obietnice, całkiem bez pokrycia, co było do przewidzenia zresztą.
Teraz czekam, aż każdy bezrobotny w Elblągu dostanie pracę, bo tam ma być podobno zero bezrobocia. Ha ha ha ale się Elblążanie zdziwią….. będzie tak jak z tym kanałem
Ale na pewno będą za to mieli jeden, a może i nawet dwa wielkie pomniki Wielkiego Lecha, bo on tak jak Lenin, wiecznie żywy. I bardzo im  tak dobrze, zasłużyli sobie na takie maszkarki ( bo te pomniki do cudownych nie należą)i. Jest takie wspaniale powiedzenie ” wiedziały gały co brały”, tu też to powiedzenie będzie miało swoje zastosowanie, już niedługo.

No i znów mnie polityka zdenerwowała na tyle, że rano, skoro świt nie napisałam swojego wpisu, cóż poradzę, że jestem taka ” jednostronnie politycznie ukierunkowana”, Ja po prostu mam intuicję i wiem, co nasz czeka pod rządami tej formacji, która pcha się do władzy oszukując ludzi. Ciekawe jest jedno, że ludzie zarzucają oszustwo Tuskowi, a nie widzą, że są oszukiwani i to perfidne oszukiwani przez Kaczyńskiego.

Dosyć, bo jeszcze te całe wybory przypłacę zawałem sercem. jedno jest pocieszające, że PIS nie wygrał tak miażdżąco z PO, jakby to chcieli, więc może jest jeszcze szansa i na Warszawę i na całą Polskę?
Inaczej przyjdzie siedzieć z gębą zamkniętą na kłódkę i czekać aż zło przeminie.

Miłego dnia.

Nowe słowo

Odkryłam dzisiaj nowe słowo ( od razu zaznaczam, że brzydkie),  mianowicie wPISdziłałam się.
Mądre słówko, prawda?
Już 35 procent polskich oszołomów daje szanse Pisowi, ale Kaczorkowi to za mało, on che więcej władzy, najlepiej gdyby to było np. 95 procent poparcia.
A jakimi metodami to wsparcie jest wymuszane, to inna sprawa. Wystarczy zobaczyć, a raczej posłuchać taśm pana Wilka, taka sama metoda będzie i podczas wyborów sejmowych.
Bardzo świetnie, niech wszyscy o krótkiej pamięci przekonają się czym jest PIS, skoro nie potrafią  lub nie chcą sięgnąć  do lat 2005 – 2007.
Tylko dlaczego cała Polska ma na tym cierpieć???
Wszyscy punktują teraz PO, jaka to zła partia, ile złego zrobiła dla Polski, nikt nie punktuje ile dobrego PO jednak zrobiła dla Polski ( chociażby to, że potrafiła utrzymać gospodarkę w dość sensownych ryzach, w dobie, gdy wszędzie kryzys ją pognębił, co podkreślają pełne zachwytu nad tym państwa zachodnie)) i ile złego wynikało z rządzenia Pisu i z pisowskiej antyrządowej działalności od momentu ich przegrania.
Musi koniecznie być czarne  – PO i białe  – PIS. Czy naprawdę musi?
Czy nie mógł by się znaleźć ktoś, kto sprawiedliwie PO wypunktuje, zarówno z tych dobrych i złych poczynań??? Kto powie, chwileczkę, a co dobrego dostaliśmy od rządów Jarosława Kaczyńskiego?
Gdzie jest ta prawdziwie polska prawda czasów?
Ale jeszcze nie przesądzajmy sprawy do końca, mam nadzieję, że  zły trend dla PO się odwróci, zresztą razem z Magdą mamy swoją własną teorie, która jak się okazuje, coraz bardziej jest realna, a gdyby tak się stało jak myślimy to chapeu bas  dla naszego premiera.
W każdym bądź razie buta Pisu mnie przeraża, a jeszcze nie rządzą!!! co będzie potem?????

Dlatego, wobec tego co się dzieje w Polsce słowo wPISdziłam się jest według mnie wprost genialne!!!!!

Dzisiaj jest piątek, weekendu początek, a ja czekam z niecierpliwością na jutrzejszy dzionek, mianowicie dlatego, że w sobotni poranek, w okolicy Mostu Dębnickiego TVN – 24 będzie pokazywał swój program „Wstajesz i wakacje”
Jakbym mogła odmówić sobie tej przyjemności i swojej telewizyjnej sympatii, panu Jarkowi Kuźniarowi nie uścisnąć ręki????
Gdyby tak się nie stało, musiałabym długo potem pluć sobie w brodę.
Nie, nie, wcale nie chce być na wizji, nawet będę tak próbowała lawirować, aby mnie kamery nie pokazały, jako że zdaje sobie sprawę, że nie jestem medialną osobą, ale być blisko Jarka, uścisnąć mu rączkę to jest to!!!

No to do jutra

w czwartek rano

 

 

Dzisiaj znów tropikalna pogoda w Krakowie się zapowiada : 31- 32 stopni Celsjusza w cieniu. Masakra.
Takie upały dobre są gdzieś nad morzem, gdzie morska bryza ochładza ciało, a nie w mieście, gdzie nogi przylepiają się do rozpływającego się asfaltu.
Bardzo spodobał mi się ten bałwan z piasku, nie, nie oznacza to wcale, że zatęskniłam za zimą, Boże broń, ale jest to taki fajny symbol lata, bo skoro może być bałwan ze śniegu,  to czemu nie może być podobny z piasku? Szczególnie, że wielki z niego przystojniaczek, nieprawdaż?

Ach morze, moje marzenie, pewnie już niestety nigdy nie spełnione………

Ale gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Wiatraczek za plecami już mocno wieje, namiastka morskiej bryzy zatem działa, zaraz zaglądnę na kilka wybranych plaż na stronach z kamerkami i już mi będzie lżej. Pewnie pomału dzisiaj te plaże będą się zapełniać, na razie wczasowicze budzą się ze snu, lub leniwie spożywają śniadanko.
A ja dzisiaj wstałam bardzo wcześnie, bo przed szóstą, więc już i śniadanko i poranną kawę, a także poranną porcję lekarstw mam poza sobą, więc mogę wyruszyć na tą swoją wirtualną plażę.

A może po drodze wstąpię do mojego wirtualnego ogródka??

Ale jak na razie  to i tak mam ciekawe zajęcie, mianowicie jestem dzisiaj na etacie pogotowia hydraulicznego, ratuję biednych zalanych sąsiadów z pobliskiej kamienicy  przed całkowitym ich potopem.
Ma się te znajomości co? Sprawa na razie jest w toku i zmierza ku pomyślnemu zakończeniu.

Dzisiaj wielkie święto w USA, Dzień Niepodległości. Oczywiście mają dzień wolny od pracy, będą wielkie, kolorowe parady, liczne festyny z tej okazji, czyli jednym słowem będzie  wielki amerykański FUN. Niech się dobrze bawią, co mi tam, życzę im dzisiaj wszelakiej pomyślności.

 

Życzę przyjemnego letniego dnia

Cieszę się

Cieszę się bardzo, bo dzisiaj znów jest środa i będę mogła oczy mojej koleżanki Ulki ucieszyć pięknymi kwiatkami.
Od razu i bez bicia przyznaję, że to  cudne zdjęcie nie jest dziełem mojego aparatu, ale dziełem mojej koleżanki Elusi, która tez również dzisiaj bardzo serdecznie pozdrawiam i za piękne zdjęcia ( które kolejno będą tu zamieszczać ) dziękuję
A więc halo Poznań, halo Ulka i halo Ustronie  Śl, halo Ilza, do Was obu dzisiaj szczególnie się uśmiecham.
Popatrzcie, jaka siła jest w internecie, obie koleżanki poznałam w internecie, Ulkę na czatach, Elusię (Ilzę) na forum fotograficznym w tzw Garnku,no i oczywiście, że miałam okazję poznać je potem osobiście, obie są bardzo sympatyczne i miłe.

Przez dwa ostatnie dni zachwycałam się filmem ( nie serialem) Ania z Zielonego Wzgórza. Oglądnęłam wszystkie trzy części tego filmu, a właściwie to pięć części filmu, bo i druga i trzecia cześć była w dwóch partiach. Dziwne, taka stara jestem i dopiero teraz młodzieżowe filmy oglądam. Ale na starość człowiek podobno się odmładza. Ładny, łzawy film – romans, szczególnie denerwująca ta część wojenna, gdy Anna poszukuje swojego zaginionego na wojnie męża i musi podejmować bardzo ważne decyzje , aby przeżyć te ciężkie chwile, a także żeby zapewnić bezpieczeństwo nie tylko dla siebie, ale także  dla osób, którymi podjęła się opiekować. Szczególnie wzruszająca była opieka powierzonego jej Dominika, który po wielu wojennych perypetiach stał się   jej przybranym synem.

A teraz coś z reali życia codziennego. Dzisiaj przywieziono nam nowe pojemniki na śmieci, nie widziałam  ich z bliska, ale z balkonu wyglądały wszystkie jednakowo, takie niebieściutkie, nie widziałam, żeby czymkolwiek miały się różnić.
No to zaczynamy dzielić te śmieci, ale na pewno nikt mnie nie zmusi do mycia słoików i pojemników po kefirach, jogurtach, czy  innych, podobnych.
Uważam, że jest to po prostu głupi pomysł, by przed wyrzuceniem śmieci jeszcze je myć suszyć  i jeszcze nie wiadomo co. Ciekawe kto i ile nad tym myślał?
Przedtem zjadłaś jogurt, no to wywaliłaś pojemnik do  śmieci i z głowy, a teraz musisz lecieć do kuchni, dokładnie go wymyć ( a może nawet włożyć by trzeba do zmywarki, żeby jeszcze wyparzyć), wysuszyć i dopiero wrzucić do…… brudnych śmieci, które potem i tak będą wszystkie razem wymieszane, te czyste i brudne, bo jeden będzie mył butelki i pojemniki inny będzie miał to w nosie.   P  A  R  A  N  O  J  A  !!!!!
Coś mi się wydaje, że ta cała ustawa śmieciowa w Polsce się nie przyjmie. Przynajmniej w miastach, gdzie są bloki i kamienice i ludzie nie zwracają uwagi na podział śmieci. Bo na wsiach i tam gdzie są domki ma to o tyle sens, że każdy dostaje różnokolorowe worki, w zależności od zawartośći i każdy worek będzie osobno wywożony, a nie w mieście, gdy zawartość kontenerów będzie mieszana.
A poza tym wystarczy Przypomnieć sobie, jak wyglądały śmietniki do tej pory i odpowiedzieć na pytanie : kto nauczy ludzi nie śmiecić????

Dziękując za uwagę życzę miłych środowych godzin.

letnia retrospekcja

Zrobiłam sobie dzisiaj  taki internetowy przegląd polskich plaż. Fajna sprawa, siedzisz sobie na fotelu za monitorem i w jednej chwili możesz być wszędzie, gdzie ci się tylko zamarzy..
Mnie dzisiaj interesowały polskie plaże, byłam ciekawa jak witają letnicy nowy  letni  sezon i…
Byłam rozczarowana, wszędzie  jakoś pustawo na tych plażach, ludzie poubierani, prawie nikt nie wchodzi do morza na wspaniałą morska kąpiel.
Wydawało by się, że do lata jeszcze sporo, sporo czasu.
I wcale im nie zazdrościłam ( tym letnikom), że wydają swoje ciężko zarobione pieniądze, właściwie nie wiele z tego mając. Ale nasz Bałtyk niestety taki niewdzięczny jest, niby piękny, ale wcale nie szczodry we wspaniałe, słoneczne dni.  Bo co to za radość siedzieć ubranym na plaży, nawet wdychając ten zbawczy dla organizmu jod i nie móc nawet na moment zanurzyć sie w odmętach morza, o poddawaniu swojego ciała promieniom słonecznym nawet nie wspomnę, bo wszystkie ostatnie badania wskazują na zabójcze wręcz działanie tychże, szczególnie na skórę plażowicza. Rak skóry i czarniak, które są skutkiem nierozważnego , zbyt długiego przebywania w słonecznych promieniach jest o wiele groźniejszy i w dodatku bardziej podstępny, niż pozostałe formy tej choroby. Tak więc, jeżeli ktoś wybiera się na plaże, obojętnie gdzie, nad jezioro, rzekę, czy nad morze, czy łąkę zalecam daleko idącą ostrożność.
A tak przy okazji małe wspomnienie z moich lat dziecięcych, gdy nikt słońca się nie bał: wtedy na plaży modne było smarowanie się masłem kakaowym, które zapewniało piękną ciemną opaleniznę.Trzeba przyznać, że wydawało też bardzo przyjemny kakaowy zapach, który niestety nęcił obecne na plaży osy.
Ale czego nie robiło się, by być pięknie opaloną czekoladką.
Wspominam też koleżankę mojej cioci Heli, która z kolei na plaży smarowała się…. ropą, też podobno ładny efekt ta ropa  dawała, ale za to smród tej spalanej ropy był taki, że owa pani miała zapewniony spokój od natrętnych  gości w dużej odległości od swojego grajdołka, co oczywiście w niczym jej nie przeszkadzało, bo aż nadto towarzyską osobą  raczej nie była. Lubiła ten swój święty spokój na plaży.

Ale tak myślę sobie, że już od jutra plaże będą się zagęszczać do ostatniego ziarnka piachu, albowiem napływają właśnie upały, ( tak przynajmniej prognozują)
Tylko co to za przyjemność, gdy rozpalone ciało leży obok drugiego rozpalonego ciała, a dzieciaki wrzeszczą nad głową i posypują cię piachem?
Wykąpać można się przecież w wannie, lub pod prysznicem. Co?, że to nie to samo? jasne, że nie to samo, ale przecież zawsze można włączyć wyobraźnię , no i oczywiście kamerki internetowe 🙂

Witaj miesiąc lipiec

 

Teraz to już na pewno pełnia wakacji. Oczywiście, że nie dla wszystkich, głównie mam na myśli dzieci i młodzież. Starsi niektórzy wypatrują słonka na urlopie i czekają, kiedy chłodne dni dobiegną końca. No bo co to za urlop, gdy pada deszcz, powietrze i morze są  zimne?
A my wszyscy zaczynamy następny tydzień, pracujący dla niektórych, dla niektórych odpoczywający.
 Sezon  wielkiej polityki już się zakończył, co kto miał prawdziwego lub fałszywego do powiedzenia, powiedział, poszło w eter, ale niektórzy zapominają, że mimo, że popłynęły już  ich słowa w eterze, jednak ślad po sobie zostaje i tak do końca nie można całkowicie kłamać, kiedyś potencjalni wyborcy to rozliczą.
Rozumiem, wielka impreza, wielki i ważny Kongres, fantazja ponosi, ale wszystko ma swoje granice .
Chociaż podobno kłamstwo wiele razy powtarzane staje się prawdą, a czarny lud wszystko kupi, może i kupi, ale kiedyś też  z tego kłamców rozliczy.

Wczoraj w naszym domu przeżywaliśmy chwile grozy, nagle, nie wiadomo w jaki sposób jeden ze szczurów wydostał się z klatki i przemaszerował przez pokój pod samym nosem Pepy.
Pepa najpierw zamarła ze zdumienia i całe szczęście, bo gdy już miała  szykować się do skoku czujnie zareagowała mała Mia i Zojka, schwyciły biednego szczurka i wsadziły znów do klatki, gdzie przebywał drugi szczurek. Pepa była wyraźnie zdenerwowana tym faktem i usiłowała przez kratki nauczyć szczury,  kto tu rządzi w tym domu, były więc groźne warczenia i pokazywanie wszystkich zębów, nadaremnie, szczurki były już bezpieczne. Ale jest to nauka dla dziewczynek na przyszłość, bo okazuje się, że szczurki potrafią z klatki się wydostać, a Pepa wcale wobec nich nie jest przyjazna.
Od razu przypomniała mi się moja Tina, która wprost była zakochana w śwince morskiej mojej przyjaciółki Majki, nie tylko jej nie atakowała, ale pilnowała, żeby świnka nie spadła z tapczanu, gdy ta podchodziła do jej brzegu, Tina nosem przesuwała ją w głąb mebla. To tylko świnka mogła oderwać  od swoich małych szczeniąt moją sunię , gdy ta przyszła z wizytą do Tiny, to Tina potrafiła odnaleźć zaginioną gdzieś w mieszkaniu świnkę, wskazała bezbłędnie, gdzie świnka się zaszyła. To była prawdziwa miłość, gdy Tinie patrząc na świnkę płynęły z oczu łzy. Zawsze  Majkę i mnie zadziwiała ta wspaniała zwierzęca miłość.
Pepa niestety nie wykazuje ani macierzyńskich, ani przyjaznych  instynktów do szczurków i takie spotkanie niestety dla nich mogłoby się raczej kończyć tragicznie.

No to mamy miesiąc lipiec. Co nam przyniesie? ano zobaczymy. Życzę by był wspaniałym miesiącem dla wszystkich.
A zaglądającym tu do mnie Halinkom w Dniu Imienin życzę samych pomyślności i samych słonecznych i wesołych dni