oczekiwanie….


Cała moja niedziela to oczekiwanie na powrót rodziny. Każde stuknięcie drzwiami samochodu, każdy dzwonek do drzwi ( w telewizji), a ja już czuję się zmobilizowana,
A przyjechać mogą w każdej porze, o każdej godzinie, teraz, popołudniu, wieczorem….
A więc będę sobie oczekiwała w spokoju.
Reszta blogu jutro……..
Ślicznej, słonecznej niedzieli życzę