smętna sobota

 

 

To raczej będzie nijaka sobota. Za oknem plucha, ale i tak ie nie wiele to obchodzi, bo nadal leczę katarek, całkiem mi to źle idzie, dzisiaj nadal jestem zadżumiona, głowa mnie boli i huczy w niej cała orkiestra.
Tak więc i mój blog dzisiaj nijaki, nie czuje się na tyle, bym jakieś wzniosłe teksty pisała.
Straszne jest to, co się stało w Paryżu i niestety nadal jest tam niespokojnie, w dodatku w niedzielę odbędzie się wielki marsz przeciwko terroryzmowi w którym brać będą udział „wielkie głowy”, czyli przywódcy państw europejskich, Polskę będzie reprezentować premier Ewa Kopacz, a Unię przewodniczący Donald Tusk.
Obawiam się bardzo tego wiecu…obym nie była złym prorokiem.
Górnicy strajkują, ponieważ chcą im zlikwidować całkiem nierentowne kopalnie i przerobić je w Konsorcja. Pewnie boją się o swoje stanowiska pracy, ale rząd obiecał, że nie pozostawi ich samych, prócz ( sporych) odpraw dostaną nowe miejsca pracy.
I tu mi się przypomniało, jak ówczesna Rada Krakowa postanowiła nagle zlikwidować całkiem dobrze prosperujący Szpital Kolejowy ( w którym pracowałam), bo dostali dobrą cenę na działkę, na której ten szpital był i postanowili go sprzedać, mimo protestów wszystkich naszych pracowników, mimo, że postanowiliśmy ratować szpital zakładając spółkę. Na nic to wszystko, szpital rozwiązano, dali tam jakieś odprawy, ale nikt nawet nie zastanawiał się, żeby pomóc szukać komukolwiek nowego stanowiska pracy, musieliśmy czynić to sami.
A jak to się skończyło? Okazało się, że ta sprzedaż działki to był jakiś wielki przekręt, więc odstąpili od transakcji, a po 10 latach pusty budynek szpitala ziaje pustką, stoi biedaczek tak jak stał i służy teraz za podstawę do reklam na nim rozwieszonych. Warto to było tak szybko i bez namysłu szpital rozwiązywać?
Ale górnicy nie popuszczą i nowa awantura w Polsce się rozwiąże. Pis już zapowiada, że po wygranej otworzy wszystkie pozamykane kopanie – jest to następna „złota” obietnica, tylko ciekawe, z czego PIS na te kopalnie będzie dokładać?
Polityka i rządzenie nie polega tylko na obiecywaniu złotych gór ( czego i PO również pomału się nauczyło). ludzie chcą mieć obiecane rozwiązania tu i teraz.

Życzę spokojnej soboty