pan doktor od kręgosłupów

 

Podobno wczorajszy dzień był jednym z najgorszych dni w tym roku pod względem odporności fizycznej i psychicznej.Tak, właśnie trzeci poniedziałek miesiąca stycznia był pod  tak zwaną kreską. Przeczytałam o tym w necie już po powrocie do pracy i zrozumiałam, czemu tak się „pod psem” cały dzień czułam, to było z góry zapisane w kalendarzu.
W dodatku wczoraj całe popołudnie mżył drobny kapuśniaczek, co niezbyt było zbawienne na stawy, moje zresztą też.
Na szczęście dzisiaj już jest wtorek i pomimo, że pogoda nie najlepsza, będzie dzisiaj wszystko O.K.
A to chociażby dlatego, że dzisiaj idę na poranną zmianę no i oczywiście , a zwłaszcza dlatego, że dzisiaj będzie urzędował mój ulubiony doktór ortopeda ” od kręgosłupów”, a ja dzieciakom będę robiła zdjęcia rtg. Uwielbiam współpracować z tym  doktorem, to bardzo sympatyczny i pełen elegancji pan, wspaniały fachowiec i co  bardzo ważne, ma bardzo dobre podejście i do dzieci i do ich rodziców.
Właśnie wczoraj przeglądałam listę dzieci zarejestrowanych do pana doktora, wszystkie dzieci to nasi wieloletni pacjenci. Ze zdziwieniem patrzyłam na zarejestrowaną jedną Natalkę, która zaczęła do nas przyjeżdżać, gdy miała 12-13 lat, dzisiaj ma już lat 18, czyli już pełnoletnia dziewczyna, którą trudno nazywać już dzieckiem, chociaż taką ją pamiętam z pierwszych jej wizyt. Okropnie ten czas leci…..
Ale mam nadzieję, że ten czas, w którym do nas przychodzi jest dla niej pomyślny i teraz jej kłopoty ze skrzywionym kręgosłupem może nie całkiem się skończyły, ale przynajmniej przyniosły spora poprawę. Dzisiaj to sprawdzimy.
Przykre, że dzieciaczki mają takie kłopoty, dobrze, że jest ktoś, kto chce im na prawdę rzetelnie pomóc.

Wczoraj znów musiałam się zdenerwować, czytając buńczuczne słowa Piotra Dudy, któremu wciąż wydaje się, że jest wielkim przywódcą Solidarności:
„Rząd dostał od nas lekcję pokory. Mam nadzieję, że ostatnią”
A cóż takiego wielkiego Piotr Duda w tej sprawie zrobił, prócz tego, że brał udział w zamieszkach w Zabrzu i chciał podpalać Polskę? Te zamieszki bardzo mu pasowały, ale na jego nieszczęście, a na szczęście dla Polaków, jego zamiary spełzły na niczym.
Facet cierpi na przerost ambicji, a do tego jest arogancki, wręcz chamski i tak nadaje się na przewodniczącego Związków Solidarności, jak ja do baletu.
Ale czego się nie robi, żeby przypodobać się  swojemu Guru i potem dostać się na listę posłów startujących do parlamentu, tam zawsze jest jeszcze  większa forsa niż we Związkach Zawodowych. Tylko, czy on naprawdę nadaje się na posła? Takiego posła chcielibyśmy mieć w parlamencie? on nas potem ma tym swoim chamstwem reprezentować? – nie sadzę i myślę, że wiele osób przyzna mi rację.
Tu aż się prosi taka maksyma ” Zobaczyła żaba, że konia kują i sama łapy swoje  wyciąga”
Na szczęście do głosu doszły inne Związki Zawodowe Górnictwa, którego przewodniczący nie był taki zapalczywy i jakoś w tej sprawie udało mu się dojść do kompromisu z rządem i do zażegnania konfliktu, który został w pewien sposób tylko odłożony na później, ciąg dalszy nastąpi i nie będzie znów wesoło wtedy w Polsce.
Wczoraj temu porozumieniu  poświęcony był program Tomasza Lisa, w którym brało udział i kilku polityków i członków Związków Zawodowych, też do końca nie doszli do porozumienia, w jaki sposób ten problem powinien był być do końca rozwiązany.
W drugiej części programu tematem przewodnim była tabletka po. Udział w dyskusji brała pani doktor Magdalena Środa i pani posłanka Marzena Wróbel, która zwykłymi frazesami próbowała przebić merytoryczną panią profesor. Niestety poglądy pani Wróbel sięgają gdzieś średniowiecza, więc wszystkie jej wypowiedzi były całkowitą jej kompromitacją, co pani profesor Środa i prowadzący program Tomasz Lis pokrywali ironicznymi uśmiechami.
Mam nadzieję, że pani Wróbel w następnych wyborach już nie zaistnieje? Tym bardziej, że o ile się nie mylę, nie jest obecnie w żadnej partii, a jako niezrzeszona nie ma najmniejszych szans na bycie posłem i całe szczęście. Nie można przecież ciągle tak Sejmu kompromitować!.

Już dawno nic nie pisałam o swoim ulubieńcu Dawidku Spałku. Codziennie czytam jego blog, w którym (rękoma mamusi) opisuje każdy dzień swojego życia, swoje zmagania z chorobą, swoje trudy, które musi pokonywać ćwicząc wytrwale nieraz i  z kilkoma magistrami fizjoterapii dziennie.
Do tego jego blog zaopatrzony jest w mnóstwo fajnych jego fotek, na których robi wspaniałe minki.
Widzę, że ostatnio jego blog zyskał wielu nowych czytelników, a co jest ważne, będzie startował w Konkursie  Najlepszy Blog roku 2015.
Szczerze polecam zwłaszcza tym, którzy lubią śledzić przeróżne blogi. Ten blog jest naprawdę bardzo interesujący

http://dawidekspalek.com.pl/

W Warszawie spadł śnieg, w Sopocie też, na szczęście Kraków śnieg omija, na razie nic nie pada, ale deszcz jednak zapowiadają.
Byle do jutra, od czwartku ma być już o wiele lepsza pogoda.
Ale co mi tam, przecież  jestem dzisiaj Nimesilem uzbrojona.
Miłego dnia