dla przeciwwagi

Znudził mi się biało- szaro-bury kolor za oknem i tak sobie dla przeciwwagi i dla poprawienia humoru wstawiłam troszeczkę zieleni, troszeczkę słońca… i kotki dwa. Białego też jest troszkę, ale takie te kwiatki są wesołe, z żółciutkimi środeczkami…..

A po za tym mamy dzisiaj piątek. piąteczek,  piątunio, jak mawia nasz Jaś.
Obudziłam się w nie najlepszej formie, w  nie najlepszym humorku, na poprawę formy zadziałałam Nimesilem, na poprawę humorku może jakiś uśmiech mi pomoże?
Wczoraj horoskop przepowiedział mi bardzo wielką wygraną w Lotka, przecież ja sama o tym wiem!!!!!

Wczoraj  była u nas Lucy (koleżanka Moniki) i właśnie mi opowiadała o jakiejś znajomej, która jest kilka miesięcy po operacji bariatrycznej  i schudła już ponad 30 kg.
Podobno jest bardzo zadowolona, wręcz szczęśliwa, te 30 kg mniej pozwoliły jej na lepszy stan zdrowia, nie ma kłopotów z chodzeniem, nie ma bóli kręgosłupa.
Takie słowa właśnie mnie utwierdzają, że podjęłam dobra decyzję, bo wciąż słyszę wokoło sprzeczne wypowiedzi na ten temat, a termin mojej operacji zbliża się wielkimi krokami.
Zainteresował mnie wczoraj artykuł o relacji pomiędzy taką operacją a cukrzycą. Okazuje się, że nawet w 85 do 90 procentach cukrzyca potrafi się albo całkowicie cofnąć, albo (głównie w przypadku  cukrzycy insulinozależnej) wartości cukrzycy znacznie spadają, nie dając już ubocznych skutków, np. zagrożenia chorobą stopy cukrzycowej, czy niewydolnością krążeniowąj. Nawet pewien pan profesor ustosunkował się do tej sprawy, twierdząc, że bardzo często interniści są zdecydowanie przeciwni takiej operacji, która w rezultacie jest prawie jedynym ratunkiem dla osoby bardzo otyłej, odsuwając tym od niej prawdziwe zagrożenie życia.  Na zachodzie już od wielu lat pacjenci z cukrzyca i z bardzo podniesionym wskaźnikiem masy ciała BMI ( powyżej 45) są z łatwością kwalifikowane do takich operacji. U nas operacje bariatryczne można rzec są wciąż  „nowością”, chociaż takie operacje od wielu lat w Polsce się wykonuje.
Innym bardzo wielkim zagrożeniem dla grubasów jest nadciśnienie, prowadzące do udarów mózgu i zawałów – tu również znacznie spadają wartości takich zagrożeń, prawie do minimum.
Reasumując, nadal, mimo pewnych wątpliwości jestem zdecydowana na podjęcie się tej operacji, tylko zależy jeszcze, czy mnie zakwalifikują do niej, czy wszystkie badania będą dobre. Szczególnie chodzi o sprawy kardiologiczne, bo już nie jeden, który miał serce jak dzwon po drugiej stronie tęczy teraz spaceruje.
Przede mną jeszcze pełne 2 miesiące, w ostatnich dniach marca idę na Klinikę Chorób Wewnętrznych, gdzie w ciągu 2-3 dni zrobią mi stosowne badania, a potem, tuż po Świętach Wielkanocnych, idę dziarskim krokiem prosto na stół operacyjny. Muszę być dzielna, skoro już niebawem przekroczę tę magiczną liczbę 65 lat mojego życia, następne 65 lat muszę przeżyć w zdrowiu, w  spokoju i  w szczęśliwości i poczuć wreszcie ten luksus i smak życia.
Kto wie, może  ktoś z mojego kręgu rodzinnego, teraz bardzo temu przeciwny, jednak w najbliższym czasie zdecyduje się na podobny krok, widząc, że wyszło mi to tylko na zdrowie.

Miłego piątku życzę