jak gęś z prosięciem

 

Dogadałyśmy się wczoraj z Magdą jak gęś z prosięciem, czyli….nie dogadałyśmy się wcale i w związku z tym  wczoraj, nie pojechałam , jak to planowałam do Modlnicy, a szkoda 

Po prostu każda z nas czekała na telefon od tej drugiej osoby i każda z nas sądziła, że coś jej wypadło, że zmieniła plany.
Tak bywa, gdy się  nie mówi okrągłymi literami….W związku z tym spędziłam całkiem leniwą niedzielę w domku, chociaż przecież tak nie wiele brakowało, żebym nałykała się znów świeżego powietrza i pozytywnej energii w Modlnicy.
Cóż, może następnym razem będzie lepiej, wszak wiele jeszcze słonecznych niedziel przed nami, do zimy wszak jeszcze daleko…..
Póki co poniedziałek przywitał nas swoją ponurością i lekkim deszczykiem.
Ale od czasu do czasu deszczyk przecież musi popadać, byleby tylko nie za dużo. Chociaż roślinkom, które dopiero co w moim Parku wschodzą, deszczyk się przydaje.
Ale nie wstałam dzisiaj wcale w radosnym nastroju. Może dlatego, że już o 4 rano się przebudziłam i co prawda jeszcze na chwilkę do łóżka powróciłam, nawet nieco się zdrzemnęłam, ale mimo porannej kawy nadal głowę mam taką jakąś ciężką…..

W naszej telewizji naprawde nie ma co oglądać, więc puściłam sobie wczoraj na kompie stare odcinku serialu „Zdarzyło się jutro”. Kiedyś ten serial był puszczany i w naszej polskiej stacji, a potem w AXN.
Jeżeli ktoś nie pamięta tego serialu to przypominam: jest to historia młodego mężczyzny, który od pewnego czasu pod swoimi drzwiami znajduje co rano ślicznego rudego kota i….gazetę z datą z następnego dnia. W związku z tym może  dowiedzieć się, co się w dzisiejszym dniu zdarzy i przez to może zapobiec wielu nieszczęściom. Pewnie, że też ma okazję poznać niektóre sportowe wyniki i przez to mógłby obstawiać  zwycięzców – pewniaków i w ten sposób dorobić się niezłej fortuny, Nawet jeżeli mu się to udało, to wygrana nie przeznaczył wcale na swoje rozrywki, ale na przykład na zakup psa dla swojej niewidomej przyjaciółki. Ot taki szlachetny człowiek, który niejednokrotnie staje przed dylematem, kogo ma w pierwszej kolejności uratować, bo czasami zdarzenia pokrywają się w czasie i trudno dokonać odpowiedniego wyboru.
A gdybyś to ty w taki tajemniczy sposób dostawała takie wiadomości, w jaki sposób potrafiłabyś to wykorzystać?
Pewnie, że jest to fikcja, ale w sumie każdy z nas  niejednokrotnie staje przed  podjęciem decyzji pomóc, czy nie komuś, szkoda, że wiele osób wtedy zastanawia się, czy mi się to opłaca? co z tego będę mieć?
To tylko taki ludzki odruch, ale nic co ludzkie nie jest mi obce.
Ale nie uogólniajmy, są jednak osoby, które potrafią pomagać bezinteresownie I chwała im za to.

Pozdrawiam Wszystkich w ten łzawy poniedziałek wierząc, że przed wami przyjemny, pełny wrażeń dzień, cały tydzień……