do kitu

 

 

 

Dostałam komunikat, że nie mogę zamieszczać w moim blogu zdjęć i gifów, bo mam już wyczerpany limit miejsc. Co to oznacza? Przecież prowadzę ten swój blog od 14 lat, wiadomo, że jest zapełniony, ale to wcale nie oznacza, że muszę likwidować stare posty. Chyba nie oznacza, przynajmniej ja tak myślę.

Oj nie stara się Gazeta o swoich blogowiczów., nie stara.
W każdym bądź razie napisałam do biura pomocy gazeta.pl i teraz oczekuję odpowiedzi. Ale chyba się jednak na nich pogniewam……

A dzisiaj oczekuję Bardzo Ważnego Gościa, ma przyjść, a właściwie przyjechać wózkiem do mnie mała Zelda z Rodzicami. Nareszcie Ją zobaczę.
Mam nawet dla Zelduni mały upominek, ale o tym jutro, bo Ksawer czyta mój blog i nie byłoby niespodzianki.
A ponieważ jestem zła na Blog, nic więcej już dzisiaj pisać nie będę
Tylko martwię się,  jak moja Uleczka bez róży w następną środę się obejdzie? Będzie jest bardzo przykro…..

A jednak życzę miłego piątku. Nareszcie jest chwilka odsapu od tropików.
Deszcz nie pada (i bardzo dobrze, bo jak Księżniczka  Zelda by swoja karocą do mnie zajechała ??), czasami nawet wychodzi zza chmurki na moment słonko, ale jest lekki wiaterek i lekki chłodek.