Tradycja

 

Tradycja to tak bardzo ważne słowo, jak miłość, przyjaźń, wspólne wspomnienia.
I własnie środa jest takim tradycyjnym dniem dla Uleczki i dla mnie. Nie pamiętam, kiedy owa tradycja się narodziła, pewnie już dobrych parę lat temu,   najważniejsze, że nadal trwa. I zawsze łączy si ę ona z piękną, zamieszczoną przeze mnie specjalnie dla Uli różą i obopólnymi pozdrowieniami.
Tak i własnie będzie dzisiaj. Uleczku, mam nadzieję, że jeszcze moja różyczka zastanie Cię tutaj, bo według moich obliczeń,dopiero w przyszłym tygodniu wyjeżdżasz nad morze.
Ale i tak masz przecież telefon z dostępem do Facebooka i zawsze mozesz sobie poczytać moje słowa.
I dzisiaj też posyłam Ci Uleczko mnóstwo słonecznych całusków z pięknie oświetlonego od samego rana słonecznymi promieniami Krakowa.
Jak to miło otworzyć rano i zobaczyć przez okno uśmiechnięte niebo.
Aż strach pomyśleć, że znów od jutra będzie pochmurnie i deszczowo. Na całe szczęście na krótki czas i znów słonko zawita. A potem już tylko będzie słonko i słonko, zwłaszcza nad morzem 🙂  Wszak mamy już przecież ….lato.
Tak ono przychodzi do nas już za dwa dni. Aż wierzyć się nie chce, kiedy ta wiosna nam tak niespostrzeżenie  przepłynęła.
Uleczku, dla Ciebie lato to wyjazd nad morze. Jakże się cieszę, że przynajmniej Ty możesz sobie podróżować.

Ja na razie (z różnych, różniastych powodów) spędzę wakacje w Krakowie, znów zaklinając, może za rok????
Baw się dobrze, dużo uśmiechaj się i wesel, by tej energii na cały rok Ci pozostało.

Wczoraj zabawiłam się w……kibica. Na dobre mi to nie wyszło, bo  ……  tylko straciłam mnóstwo nerwów. Zresztą i tak nie wytrzymałam całego meczu, po drugiej bramce po prostu przełączyłam kanał TV na inny.
Bo co tu można powiedzieć???? MECZ BYŁ PRZECIEŻ BEZNADZIEJNY!!!!!
Jestem  wprost zawiedziona  grą Lewandowskiego, który gdzieś tam snuł się po boisku i może tylko raz, czy dwa jakąś akcję zainicjował, zresztą bezskuteczną. O innych sławach jak Grosicki, czy Szczęsny cóż powiedzieć? , po prostu  prawie nawet nie wymieniano ich nazwisk przy relacji z meczu.
Najczęściej słyszało się o akcjach dosyć aktywnego Zielińskiego, nawet jedna jedyna bramka nie usatysfakcjonowała naszych kibiców.
Co tu mówić : BEZNADZIEJA!!!

Nie tego oczekiwaliśmy po naszej drużynie, a teraz zrzucają winę, a to na złe decyzje selekcjonera Nawałki, przygotowującą zawodników do meczu, a to do sędziego, który rzekomo nie odgwizdał zmiany senegalskiego  zawodnika, który zgodnie z decyzją, wszedł na boisko i zaraz  strzelił nam gola.Trudno nie strzelić gola, gdy bramka stała pusta, bo nasz bramkarz wyszedł na przedpole, a obrońcy gdzieś po kątach się pochowali. Miał świetną okazję i ją wykorzystał.
To tylko nasi zaspani zawodnicy powinni posypać głowę popiołem i powiedzieć, zawaliliśmy na całej długości i szerokości boiska.No dobra, wy-żołądkowałam się, co najmniej jak gdybym była rasowym znawca piłki nożnej.
Ale troszkę tych meczy w życiu sie naoglądałam i mniej więcej wiem, o co w tym wszystkim chodzi, przede wszystkim chodzi o wspólną grę i….celne podania, czego tez nie można było Polakom wczoraj przypisać, nawet podając do swoich współzawodników, robili to całkiem niestarannie i łatwo można było taka piłkę przejąć.
Zresztą nie tylko ja jestem zniesmaczona wczorajszym meczem,  czego wyrazem może być mem, który dzisiaj znalazłam w Onecie

No tak, skoro ma się tak świetnych zawodników, którzy potrafią samobójczym golem zapewnić zwycięstwo przeciwnika……

W każdym bądź razie wczoraj podjęłam decyzję, że już nie będę dalej fanką Mundialu 2018, niech on się toczy gdzieś z dala, obok mnie.

Może to i lepiej, bo już kiedyś zauważyłam, że moje kibicowanie przynosi naszym zawodnikom tylko pecha, ile razy oglądałam jakiś mecz, przegrywaliśmy.
Może moja decyzja przyniesie jakieś zwycięstwo Polakom, ale tak prawdę powiedziawszy nic mnie to juz nie obchodzi.
STRACIŁAM SERCE DO FUTBOLU!!!!!
Ale wiem jedno na pewno, następny mecz naszej drużyny odbędzie się już bez mojego udziału!!!!!

Ale smutki na bok, cieszmy się dzisiejszym pięknym i słonecznym dniem, bo tylko to nam pozostaje.
Polska piłkarska drużyna jest do czterech liter, polska polityka jest poniżej krytyki, więc czym mamy się cieszyć, jak nie słonkiem, pogodą  i latem????

Milutkiej środy życzę.