po prostu miłego czwartku życzę

Wstał kolejny słoneczny dzień. Piękny, letni, chociaż kalendarzowe lato ma do nas przyjdzie dopiero jutro.
No i  jak dla ironii,  własnie jutro nastąpi  ochłodzenie i deszcz.
Taki psikus aury, czyżby lato chciało nam zapowiedzieć, że będzie kapryśne i nie mamy się co na radosne ciepłe dni za bardzo nastawiać???
Ale wszystko może się przecież zmieniać, jak  chociażby w naszej polityce.
Już od wielu miesięcy nasza dyplomacja (jeżeli takowa jeszcze w Polsce istnieje) przygotowywała się do arcy ważnego spotkania w Brandenburgu prezydium naszego polskiego sejmu i Bundestagu.
I…….Guzik, do spotkania nie doszło, bo w ostatniej chwili marszałek Kuchciński odmówił naszą wizytę w Niemczech, tłumacząc to bardzo ważną sytuacją polityczną w Polsce.
Opozycja oczywiście dociekała tego, co się mianowicie tak bardzo ważnego w Polsce działo, że aż trzeba było odmawiać tej ważnej dla nas wizyty.
Były nawet podejrzenia, że marszałek Kuchciński tak bardzo zestresował się porażką naszych biało – czerwonych w Mundialu, że teraz potrzebuje kilku dni, żeby do psychicznej normy powrócić.
Ale, ale, przecież  kilka dni wcześniej Niemcy też ponieśli, podobną do naszej klęskę mundialową, więc może wspólna zgryzota byłaby dobrą płaszczyzną do połączenia zbolałych – polsko  – niemieckich mundialowych dusz????
Żarty na bok, sprawa jest bardzo poważna, albowiem  okazało się, że „Naczelnik” państwa zwołał arcyważne spotkanie, na którym obecność pana marszałka i wicemarszałków, którzy mieli wraz z nim wyjechać do Niemiec, jest bezsprzecznie konieczna  i niezbędna.
Sprawy mają się widać dosyć niebezpieczne dla Polski, może nawet zagrożona jest wolność naszego kraju, więc dlatego Kaczyński to zebranie w trybie arcy pilnym zwołał.
A opozycja? co tam opozycja, przecież już Sejm ustalił, że opozycja nie ma nic w nim do gadania.

Będzie tak, jak chce naczelnik.
Niech więc strona niemiecka cierpliwie poczeka, aż Jarosław zadecyduje czy i kiedy w ogóle do takiego spotkania dojdzie.
Nie będzie mu przecież Niemiec pluć w twarz.
I to jest ta oczywista oczywistość.

Na jutro zapowiadają spore opady i wichury. Opady akurat bardzo się przydadzą, bo już są komunikaty, że susza poczyniła wielkie braki w zbiorach roślin i owoców.
Wichura niestety może przynieść tylko i wyłącznie szkody, albowiem ostatnio jakoś  te wichury są mało „polskie”, od razu przychodzą  tornada, pustoszące wszystko wokoło. Co prawda mamy już nowego ministra rolnictwa, ale wątpię, żeby zechciał on rolnikom pomagać. To jest własnie ten sam człowiek, który ograniczył rolnikom  prawa sprzedaży ich  ziem, równocześnie przyznając prawo pierwokupu ziem przez Kościół.

Wiadomo, nie jest na pewno lewakiem, więc Kościół jest dla niego najważniejszy, co tam jakiś byle rolnik ma się wzbogacać.
A i nasz rząd wcale nie będzie taki skory, aby z kiesy wyjmować niepotrzebnie pieniądze na ewentualne pokrycie wyrządzanych przez wichury szkód, przecież przed nimi samorządowe wybory, nie długo potem wybory parlamentarne, musza zbierać przecież pieniądze, aby wkupić się w łaski popierającego ich Ojca Rydzyka. Bez niego Pis wybory by przerznął, a kto jak kto, ale Rydzyk potrafi  do „katolickiego” sumienia przemawiać.
Wystarczy przeczytać ostatnie sondaże – włos się na głowach mądrych Polaków jeży.
Ale ja ciągle jestem dobrej myśli, pełna nadziei, że cos się takiego wydarzy, że pisie rządy w zapomnienie pójdą.
Kiedyś też wydawało się, że komuna jest nie do obalenia i………

No to słonecznego i pełnego radości dnia życzę, w oczekiwaniu na niedzielny mecz biało – czerwonych.
Będzie dobrze, czy znów będzie polski blamaż : „Polacy nic się nie stało”!!!!!????????
Zobaczymy, ja w każdym bądź razie na pewno tego meczu (na wszelki wypadek, by nie było potem na mnie, że znów zapeszyłam) oglądać nie będę