a tak było jeszcze wczoraj…..

Cieplutko, słoneczko bardzo intensywnie świeciło, aż musiałam to jego lśnienie na zdjęciu utrwalić, jakbym czuła, że dzisiaj go już zabraknie.
Bo dzisiaj wstał deszczowy i znów dosyć chłodny poranek, cóż wszak jesień mamy. Ale wciąż mam nadzieję, że słońce do nas jeszcze powróci, jeszcze będzie igrać pomiędzy złotymi, spadającymi liśćmi, jeszcze nas ucieszy.

No dobra, niech mi mówi ktoś, co chce, że pis to słuszna partia, ja nie uwierzę.
Wszak sam pan prezes powiedział kilka dni temu na jakimś pisim zjeździe bardzo wyraźnie i jednoznacznie: nie możemy pozwolić, żeby wyborcy uwierzyli w to, że kłamiemy,
Czy to nie jest nic innego, jako przyznanie się do kłamstw?
Bo chociaż według pisowskich funkcjonariuszy, Sąd nie nakazał przepraszać  premierowi za kłamstwa, nakazał tylko przyznać, że powiedział nieprawdę, a czym jest to jak nie kłamstwem????
Wczoraj pani minister Zalewska zarządziła Dzień Tornistra, czyli własnoręcznie ważyła tornistry, które dzieci przynosiły do szkoły. Wszystko byłoby w porządku, tylko……… dzień wcześniej dzieci miały zapowiedziane, żeby w tym dniu nie zapakowały do  swoich tornistrów podręczników, miały tam być tylko zeszyty, blok rysunkowy i długopisy. 
Pewnie, wtedy waga takich tornistrów wcale nie była wielka, tylko….kogo pani minister właściwie oszukuje? Dzieci, rodziców, nas?
Pani minister będzie miała spokojne sumienie i ze swoja sztuczną szczęką, pełna uśmiechu powie: No proszę, dzieci wcale nie są przeciążone idąc do szkoły.
Czy naprawdę pisia władza musi koniecznie na kłamstwach się opierać?, tylko na tych kamuflowanych kłamstwach, żebry nikt tego nie widział. Kłamiemy, ale wszystko jest dobrze, przecież ciemny lud we wszystko uwierzy. No i niestety wierzy.  Chociaż to, że dzieciom zabroniono w tym dniu zapakować normalnie, jak w każdy przeciętny dzień tych tornistrów, prawda  wyszła własnie od rodziców, którzy nie mogli zrozumieć, dlaczego władze zmuszają ich do brania udziału w takim kłamstwie. No bo siłą rzeczy i dzieci i rodzice w tych przekrętach zostali na siłę umoczeni.
WSZYSTKO NA POKAZ  – oto  nowa  pisia maksyma.
No i sami powiedzcie, czy to jest normalny kraj? czy to jest normalny rząd?
Opozycja też za bardzo gramotna nie jest, o czym wielokrotnie już pisałam, każde, nawet najmniejsze i bez praw  ugrupowanie na siłę chce ugrać swoje warunki, nawet kosztem tego, że zaważy to na dalszym losie Polski ale na szczęście coraz częściej starają się przynajmniej cokolwiek działać przynajmniej w tej materii, żeby wszystkie pisie kłamstwa obnażać.
Nasz przyszły los jednakowoż sporo będzie zależał od nas samych, od tego, ilu ludziom 21 października zechce się ruszyć swoje tyłki do Komisji Wyborczych. Bo wiele osób niestety tylko narzeka, ale jakoś nie za bardzo są chętni, aby czynnie w tym uczestniczyć.
Przecież mój głos niewiele da – tak myśli wiele niestety osób i są w błędzie, bardzo mylnym błędzie, bo każdy głos na NIE dla pisu może  zadecydować, że w najbliższym czasie Polska znormalnieje, znów powróci do Europy.
Wybory samorządowe to dopiero pierwszy krok, ale jakże ważny, bo odbierze pisowi tę pewność siebie i tę arogancję, którą się posługują , później przyjdzie pora na kolejne wybory: do Unii Europejskiej (ważne, kto nas tam będzie reprezentować przecież, oby nie pis, który wcale Unii nie poważa, ale po pieniądze do nich startuje), potem kolejno wybory parlamentarne i prezydenckie.

Stąd mój następny, kolejny mój apel:  Ludzie!! idźcie 21 października do urn, pokażcie, że jesteście mądrymi Polakami, którym nie podoba się to, że rządzą nami populiści, obiecujący gruszki na wierzbie, że grozi nam exit z Unii. Przecież to chodzi nie tylko o nas samych, ale od tego zależy los naszych  dzieci, wnuków, następnego rosnącego, lub właśnie przychodzącego na świat pokolenia. Czy mają potem mieć oni do nas pretensję o to, że  przez swoją opierzchałość przyszykowaliśmy im życie w zaściankowej Polsce, pełnej kłamstw i niezgodnym z prawem o normalnymi warunkami  bytowania w naszej Ojczyźnie?

TO JEST NASZYM OBOWIĄZKIEM, ŻEBY POLSKĘ ZMIENIĆ NA LEPSZE!!!!!  JESZCZE PÓKI KU TEMU JEST CZAS!!!!!!

W ten czwartek idę na szkolenie związane z moim członkostwem w Komisji Wyborczej. Muszę poznać swoje obowiązki, które będę pełniła w dniu 21 października w Komisji Wyborczej i przyrzekam Wam solennie, że na pewno będę je wypełniała bardzo skrupulatnie, patrząc na ręce przeciwników, aby nikt nie mógł nas oszukać. Pewnie, że najważniejszą część tego dnia będzie odbywała się dopiero po zamknięciu lokalów wyborczych.
Ponieważ jest potrzebnych o wiele więcej niż dotychczas członków takiej Komisji, zostaliśmy podzieleni na dwie tury. Pierwsza tura, w której będę właśnie ja uczestniczyła będzie trwała od godziny 6 rano, czyli od otwarcia lokalu wyborczego, aż do 21, do czasu jego zamknięcia. Po nas przychodzi nowa tura, która będzie liczyła głosy. To oni musza więcej uważać, bo wtedy jest większa możliwość przekrętów, ale i ja  też będę musiała uważać, żeby nie było na przykład żadnych agitacji, żeby wszystko odbywało się według prawa, wtedy też można wszak domalowywać różne kreseczki na głosie.
W tym roku według zaznaczeń na listach wyborczych jakoś inaczej niż dotychczas. będą traktowane te głosy. Przedtem musiała być to zaznaczona krzykiem kratka, inne przekreślenia unieważniały głos.
Teraz może być kratka w inny sposób wyeksponowana i tu moja sugestia, najlepiej byłoby pozostawić tylko jedną kratkę z krzyżykiem, resztę kratek zamalować tak, jakby ich w ogóle nie było. Będzie to o wiele czytelniejsze dla liczących no i nie będzie wtedy mógł nikt nic domalować.
Oczywiście te zmiany w sposobie głosowania wprowadził pis, bo łatwiej jest wtedy coś dopisać, coś domalować na ich oczywiście korzyść.
Dlatego ci, którzy będą pracowali w Komisjach będą musieli być bardziej ostrożni niż dotychczas.
PAMIĘTAJMY : PIS ZROBI WSZYSTKO, ŻEBY TE WYBORY WYGRAĆ !!!!!! 
To jest ich być albo nie być, bo po pierwsze skończą im się „konfitury”  wynikające z rządzenia, stracą pieniądze, a poza tym, na pewno obawiają się, że w razie przegranej będą niestety musieli stanąć przed obliczem sprawiedliwości i za wszystkie swoje przekręty odpowiedzieć.

TERAZ NAJWAŻNIEJSZYM NASZYM ZADANIEM JEST ZDECYDOWANE ODSUNIĘCIE WROGIEJ POLSCE PARTII PIS OD WŁADZY.
Potem już będziemy musieli zastanowić się, jak naprawić wszystko zło, które nam pis wyrządziło, co będzie na pewno bardzo trudnym zadaniem.
Ale są jeszcze w Polsce młodzi, mądrzy ludzie, którzy potrafią takie dobre zmiany wprowadzić.  Liczę na nich!!!
Dlatego ci, którzy już rządzili, którzy mają już może i doświadczenie, ale również i wiele nieprawości w swoich sumieniach powinni  odejść i dać szansę młodym, zdolnym, mądrym poprowadzić nasz kraj do przodu.
Do wyborów mamy jeszcze trochę ponad dwa tygodnie, to i wiele i nie wiele zarazem, ale teraz naprawdę jest czas na pełną mobilizację!!

POLSKA TEGO ON DANS WYMAGA!!!!!

A co jeszcze słychać?

Wstałam dzisiaj rano i nie dość, że za oknem chlupie, to w dodatku mam podpuchnięte oba oczy, szczególnie pod lewym okiem wyrosła mi jakaś taka poduszeczka, która co prawda mnie nie boli, ale  mi przeszkadza.
Jak to dobrze, że dzisiaj nie szykuje mi się żadne rendezvous, bo niezbyt efektownie ta moja buzia dzisiaj przez te podpuchnięte oczy wygląda.

Życzę przyjemnego jednak wtorku, jutro na pewno już słonko zaświeci.

ABRA KADABRA, NIECH  SIĘ TAK  STANIE 🙂

przyszedł październik

Pięknie i  słonecznie się nam rozpoczął.
Październik na półkuli północnej jest miesiącem jesiennym, na półkuli południowej rozpoczyna…….wiosnę.
Tak, tę piękna wiosnę, za którą i my już tęsknimy.
Podział roku na dwanaście miesięcy dotarł do Polski wraz z przyjęciem przez nią chrztu; wcześniej czas mierzono po swojemu, „na oko”. Rzecz jasna wiedziano, kiedy wypada zima, kiedy wiosna, a kiedy lato czy jesień, posługiwano się też określeniami babie lato, przednówek, nazimek czy pozimek, jednak nikomu nie przychodziło do głowy, żeby czas dzielić na jeszcze mniejsze odcinki.
Gdy powstał u nas kalendarz roczny,wtedy weszły nazwy łacińskie, jak Januarius, februarius itd, jednak obco brzmiące nazwy miesięcy nie bardzo naszym przodkom przypadły do gusty i zaczęli tworzyć swoje własne nazwy, będące odbiciem tego, co w tym okresie w przyrodzie się dzieje.
Nazwa październik ma związek z paździerzami, czyli skórkami, które pokrywają włókna lnu oraz konopi i w tym okresie odpadają (przy gnieceniu) od łodygi. Był to miesiąc, kiedy to powszechnie pracowano przy obróbce lnu i konopi.

Pierwszego października imieniny obchodzi między innymi Danuta. Z tej okazji wszystkim Danusiom, które odwiedziły  dzisiaj mój blog życzę samych promiennych i słonecznych dni, takich, jak na tym powyższym gifie.

Wspomnienia związane z tym dniem? Miałam koleżankę o tym mieniu, zawsze mówiłyśmy do niej Dana, niestety zła choroba ją pokonała.
Pierwszego października Dana zawsze przynosiła do pracy śledzie, to było jej popisowe danie.
Ale mniam, jakie to były pyszne śledzie, w śmietanie, z cebulką (wcześniej ją zaparzała, by nie była zbyt ostra) i z tartym jabłuszkiem.
Zajadaliśmy się wszyscy tymi pysznymi śledziami, aż nam się uszy trzęsły. Ba, zawsze, gdy kończył się już wrzesień z niecierpliwością na te śledzie czekaliśmy, bo wiedzieliśmy, że na pewno je przyniesie.
Wszystko przemija……..nie ma już Dany, chociaż przecież jeszcze mogłaby z nami być, śledzie już inny smak mają……. ale zawsze właśnie pierwszego października moje myśli, moje wspomnienia, lecą ku Danie.
Byłyśmy bardzo do siebie podobne, prawie jak siostry, czasami nawet pacjenci nas mylili, podobnej budowy, miałyśmy podobne buzie i…pewnie i dosyć podobne charakterki.
Szkoda Dana, że Ciebie nie ma, ale pamiętam o Tobie, zawsze jesteś w moim sercu. 

Jak już pisałam wstał piękny, słoneczny, a jednak chłodny dzień, no cóż jesień, za oknem o poranku było tylko 4 stopnie.
Czy to prawda, że jeszcze całkiem niedawno, jakieś 10 dni temu było ich ponad 25 ????
Ale cóż, trzeba się przystosowywać do rzeczywistości i ja to robię, nie zawsze chętnie, bo nie lubię się warstwowo ubierać, ale co robić?
Za to w domeczku mam już cieplutko.
Wczoraj popołudniu wpadł do mnie na kawusię Maciek i nastawił mi już zegar z ogrzewaniem, tak więc o 22 włączyło mi się już ciepełko w domu.
Ale milusio się człowiek budził w cieplutkim pokoiku, a szczególnie jeszcze, gdy zalany był cały blaskiem słońca, od samego ranka dobry humorek do mnie się przylepił i mam nadzieję, że starczy go już na cały dzień.
Wczoraj byłam nawet, przez co prawda krótki ale jednak jakiś czas, w moim parku, umówiłam się tam tym razem z moja Koleżanką Mają.
Oczywiście obowiązkowo odwiedziłyśmy moje kaczuszki, jeszcze wciąż są w parku, jeszcze zimne noce je nie przegoniły……..

Dzisiaj też nie będzie o polityce. Za piękny na to mamy dzień.
Za to muszę zaznaczyć jeden wielki pozytywny fakt dla Polski,  nasi siatkarze wywalczyli Mistrzostwo świata w tej dyscyplinie.

BRAWO BIAŁO – CZERWONI !!!!  Przynajmniej Wy nie przynosicie Polsce wstydu.
A jak pan prezydent Duda się bardzo cieszył, skakał z radości jak dziecko, wymachując przy tym rękoma i śpiewająco krzyczał : „Polska Biało Czerwoni”.
Wiem to na pewno, bo ten fakt pokazywali w TVN.
Nie wiem natomiast, czy takie dosyć luźne zachowanie licuje z piastowanym urzędem, rozumiem, że się cieszył, zresztą jak chyba każdy z nas, ale można swoją radość w inny, umiarkowany sposób okazywać, zwłaszcza, gdy się jest na tak zwanym wysokim stanowisku.
PST……..dosyć…..miało nie być o polityce……..

Pozostaje mi tylko życzyć Wszystkim moim Przyjaciołom z Blogu miłego i wspaniałego poniedziałku i wiele szczęśliwych godzin we właśnie rozpoczętym tygodniu.