MAM!!!!!! MAM!!! NARESZCIE !!!

Wczoraj odebrałam wreszcie mój nowy, upragniony i jakże wyczekiwany Iphone 8. Wreszcie kurier mi go jeszcze nawet przed południem doniósł.
Tak dla sprawiedliwości muszę dodać, że sklep Avans uznał moją reklamację tyczącą znacznie opóźnionej dostawy i przyznał mi upust o 40 zł przy następnym zakupie w Avansie, ważny do końca tego roku. Raczej wątpliwe, żebym z niego skorzystała, bo już nie mam zamiaru nic więcej zamawiać, przynajmniej w najbliższym czasie.
Już ten zakup kosztował mnie mnóstwo nerwów, pieniędzy też, bo tyle telefonów, które wykonałam do Alior Banku, Banku Santander, nawet do mojego Banku PKO.BP, a także do sklepów: Avans, eMag, do hurtowni i nie wiadomo gdzie jeszcze, pochłonęły chyba całą masę moich pieniążków, ale…..
Chciałam mieć nowy Iphone, więc go mam, na tym koniec. Kropka.
FINITO !!!!!
Sprawę z Alior Bankiem też już załatwiłam, to znaczy z mojego konta PKO wpłaciłam na konto Alior Banku odpowiednią kwotę za pobrany kredyt, by jak najszybciej przynajmniej tę sprawę załatwić, a teraz czekam na stosowny przelew z hurtowni, do której trafiły moje kredytowe pieniądze, które niewykorzystane ma przelać na moje własne konto PKO, zobaczymy kiedy i czy wogóle te pieniądze do mnie dotrą.
No, ale na razie większą część kłopotów mam już za sobą, teraz czekam na już prawdziwy i szczęśliwy finisz sprawy.
Przynajmniej żaden komornik mi już nie zagraża !!!!!!
Oczywiście wczoraj przyszła do mnie Darka i ustawiła mi wszystkie potrzebne dane na nowym telefonie, w dodatku jeszcze pojechała z moim telefonem do punktu, gdzie założyli mi ochronne szybki na na przód i na tył aparatu, teraz nawet gdy aparat niechcący spadnie, nie powinien doznać żadnych większych usterek. No chyba, żeby czołg po nim przejechał, ale będe bardzo na niego uważała. Takiej możliwości nie przewiduję 🙂
Oczywiście zaraz potem wykorzystałam swój nowy Iphone do robienia zdjęć w Parku, ba, nawet nagrałam nim też malutki filmik,.
Było pięknie i słonecznie, acz nieco już chłodnawo (czuć już jesień, oj czuć), ale za to stópki po wykonanym pedicure miałam jak nowe, mogłam nawet chwilkę połazić. Ale Pokemony oczywiście też sobie połapałam 🙂
a jakże 🙂
Szkoda tylko, że nie spotkałam na spacerze Loli, rozglądałam się za nią, ale widać była dzisiaj nieco wcześniej na spacerze i już sobie poszła, albo……. mogła już wejść w ten swój specjalny czas, gdy spotkania z panami – pieskami nie są wskazane. Wiem coś na ten temat, bo przecież z takim samym probemem borykałam się podczas ostatniego pobytu u mnie Pepy. Zresztą kiedyś pan Waldemar mowił, że ten czas Lolę już niedługo nawiedzi. Trudno, takie jest życie, będę cierpliwie czekała na następne spotkanie z Lolą i na następne zabawy z piłeczką.
Tej nocy nawet dobrze spałam, nowy nabytek nie spędził mi snu z oczu, jak niektórzy przewidywali.
Za to wstał całkiem przyzwoity i słonecznie dzień, powinno być ładnie, ale już znacznie chłodniej, niż jeszcze niedawno…..już mój wiatraczek musi iść do lamusa, już raczej nie będę go w tym roku potrzebowała.
A MNIE JEST SZKODA LATA……….. nawet tych gorących dni, teraz trzeba nieco cieplej już się ubierać.
Ale nie narzekajmy, jeszcze nie jest źle.
Grunt, żeby nasze humory nam dopisywały, czego Wszystkim na dzisiejszy czwartkowy dzionek serdecznie życzę