właśnie przyszła do nas jesień

Nieuniknione nadeszło, dzisiaj do nas zawitała już Pani Jesień i……… cóż, ze smutkiem możemy powiedzieć tylko: ŻEGNAJ LATO NA ROK.
Ale na pewno będziemy na niego z niecierpliwością czekać.
Co prawda ten dzisiejszy i jeszcze jutrzejszy dzionek ma być słoneczny, ale na potem zapowiadają nam już jesienne szarugi. Mam jednak nadzieję, że nie będą one trwałe, że będą przeplatane takim pięknym dniem, jak ten wczorajszy, czy dzisiejszy.
Bo oczywiście, że wczoraj miałam miłe spotkanie w Parku z Lolą i z jej Panem. No i jak zwykle była wspaniała zabawa piłeczką, Bardzo sympatyczna ta „moja” Lola, szkoda, że jest tylko moja na spacerkach.
A może jednak kiedyś jej dziecko do mnie zawita na stałe, kto wie?
Oczywiście inne pieski, w tym francuskie buldożki, też po parku sobie hasały. Spotkaliśmy bardzo przyjemnego 4 miesięcznego szczeniaczka, właśnie piaskowego koloru buldożka, ogromny wesołek z niego, ale jeszcze pani nie puszczała go ze smyczy, był na to zbyt niesforny.
Chociaż trzeba przyznać, że Lola też czasami jest niesforna i gdy sobie gdzieś tam coś uwidzi, nie słuchając wcale swojego pana oddala się czasami na większą odległość i biedny pan musi za nią latać i nawoływać Lola, Lola. Ta w tym momencie na moment staje, popatrzy, gdzie jest jej pan i dalej biegnie przed siebie. Oj, nalata się nieraz za nią. pan Waldemar, bo Lola jest bardzo ciekawa świata, musi wszystko zobaczyć, we wszystkim brać czynny udział, kiedyś grała z jakimiś chłopakami w piłkę wczoraj „pomagała” przy rozciągających ćwiczeniach jakichś innych ludzi.
Ale w sumie zawsze kończy się to tak, że pan przyprowadza ją z powrotem już na smyczy, a po chwili znów zwalnia tę „niewolę” i….zabawa trwa dalej.
Na całe szczęście Lola samowolnie nie opuszcza Parku, bo byłoby to niebezpieczne, przecież w pobliżu są bardzo ruchliwe aleje.
I tak wtedy myślę sobie, czy jednak dałabym sobie radę z takim niesfornym pieseczkiem, bo jaka mama, takie pewno i jej dziecko, już oczyma wyobraźni widzę, jak biegam po Parku za psem, chyba musiałaby być calutki czas na smyczy, zresztą wiele innych piesków jest w taki sposób właśnie na spacer wyprowadzane, ale co to za spacer, gdy piesek nie może sobie swobodnie pohasać?
Zresztą wcale nie jest powiedziane, że właściciele Loli zdecydują się jednak na szczeniaki, bo w wielu przypadkach taka ciąża u buldożków kończyć się musi cesarskim cięciem, a przecież pan Waldemar kocha tę swoją sunię nad życie i pewnie by się zapłakał, gdyby trzeba było poddać ją jakiejkolwiek operacji.
Niech więc ta słoneczna aura trwa jak najdłużej, bo deszczowa pogoda nie jest dobrym wyjściem na pieskowe spacery, będę w takim razie z tęsknotą wyczekiwała do wiosny, tylko czy wtedy Lola też będzie mnie rozpoznawała?

A co nowego w partii o najwyższych standardach? Oczywiście nowa afera, bo okazuje się, że prezes Pisu rekomendował na prezesaNIKU, czyli naczelnej instytucji badającej kontrolę wszystkich podległych państwu jednostek administracyjnych, sądowych itp jest osobą, wobec której są zastrzeżenia co do jego i moralnych i prawnych zasad życia.
A prezes NIKU powinien być osobą całkowicie nieskazitelną, nie sprawdzili tego wcześniej, zanim go na to stanowisko powołali?
Przecież PIS zawsze podkreśla jak ważne dla nich jest przestrzeganie bardzo wysokich właśnie standardów, tym czasem okazuje się, że co rusz wypływają z tej strony same przekręty, same nieprawidłowości, niejednokrotnie przekraczajace nawet normy prawne. Bo trudno powiedzieć, że pan, który tak podobno bardzo zasłużył się w walce z mafią vatowską nie wiedział, że w jego kamienicy wypożyczono pokoje na godziny, za które nota bene żadnych paragonów nie wydawano (mafia watowska się kłania!!!!!) , a jeżeli nawet przyjmiemy, że nie wiedział, to taka osoba jak prezes Niku powinna byc ostrzeżona przez CBOS o takiej możliwości i powinien on odpowiednio zareagować.
Jaka jest w takim razie Ochrona Naszego Państwa? Czemu nie przestrzega procedur, do których jest powołana?
Ale cóż, standardy pisowskie są takie: nie wiedziałem, nie słyszałem, nic o tej sprawie nie wiem. Tak mówił Ziobro, tak mówi teraz pan prezes Banaś, tak mówią po kolei wszyscy prominenci PISU.
To gdzie są te wysokie standardy, pytam ?
Można było zarzucić PO aferę z nieszczęsnymi ośmiorniczkami, czy panu Nowakowi rzekomą łapówkę w postaci zegarka na rękę, ale jak to się ma do afer pisowskich, które jedna za drugim wybuchają, a wszyscy pisowscy prominenci nabierają wody do ust i sami siebie uniewinniają.
Niestety, ogłupione już całkowicie polskie społeczeństwo nie widzi w tych wszystkich przekrętach żadnej wady i dalej ochoczo na tę złodziejsko – aferową partię głosuje.
Tylko dlaczego?
Bo wierzą w bajki, niestety, ta bajka dobrze się nie może skończyć, ale najwidoczniej musimy doznać skutki tego zła na własnej skórze, żeby oprzytomnieć.

Zaczęłam jesienią i nią skończę.
Otóż na te wszystkie krótkie niestety już jesienne dni życzę wytrwania, dobrego humoru, a przede wszystkim wiele uśmiechów.
Co prawda sytuacja w kraju do uśmiechów nie skłania, ale właśnie tym można trochę tę smutna rzeczywistośc rozpromienić.
I uważajcie na siebie, bo ta zmienna pogoda może niestety przynieść różne choróbska, a nawet zwykły katar może człowiekowi skutecznie życie zatruć.
Dobrego poniedziałku i dobrego całego tygodnia.