miłej niedzieli

Miłej niedzieli życzę.
Słonko, chłód, jesień…. tak mogłabym określić dzisiejszy poranek.
To już nie taka jak jeszcze niedawna niedziela gdy człowiek z przyjemnością na balkonie, czy na tarasie poranną kawę wypił.
A tak właściwie to nie bardzo mam o czym dzisiaj napisać w moim blogu.
No, chyba że wspomnę o wczorajszej korespondencji, którą otrzymałam z Komisji Orzekania o Inwalidztwie, która dała mi jakieś 10 dni na uzupełnienie mojej dokumentacji chorobowej w postaci wyników rtg, wypisów z poszpitalnych kart chorobowych itp. Czyli am całą masę papierków i innych klamotów do przeglądania, bo część z nich jest gdzieś tam zakamuflowana, jeszcze po mojej przeprowadzce nie rozpakowana, bo nie była dotąd mi do niczego potrzebna.
UFF, sporo wiec szperania przede mną, będę to robiła stopniowo dzisiaj i jutro, może uda mi się do tych najważniejszych dokumentów jakoś dotrzeć.
Ale na pewno nie zapomnę dzisiaj o spacerku po Parku, bo co prawda jest nieco chłodno, ale słoneczko jeszcze wciąż na niebie jest obecne.
Tym bardziej, że już od jutra mają przyjść niezbyt korzystne zmiany pogodowe, ale… kto tam wie jak będzie, czasami te zapowiedzi się sprawdzają, czasami nie…..
No to nie zabieram dzisiaj już dłużej sobie i Wam czasu, trzeba zabrać się do roboty, czyli do szperania, trzeba przeglądać każdy papierek, który w moje ręce wpadnie Tylko ja tego bardzo, ale to bardzo nie lubię.