po prostu środa


I oczywiście kolejna róża dla mojej Uleczki.
Taka nieco jesienna, płacząca czasami deszczem, ale wciąż piękna, do uśmiechu namawiająca.
Więc uśmiecham się do Ciebie dzisiaj Uleczko Kochana posyłając pozdrowienia i całusy z jesiennego i mglistego porankiem Krakowa.
Trzymaj się cieplutko tej jesieni i….byle do wiosny 🙂

Wczoraj stanęłam na schodkach prowadzących do Parku, spojrzałam w dal w osnuty mgłą Park i zrobiło mi się trochę smutno.
Ale jeszcze nie jest źle, jeszcze można pospacerować, chwilkę przysiąść nawet na ławeczce, tylko niestety po chwili ten chłód już się czuje.
Nawet moja Kochana Lola paradowała już wczoraj w czerwonym, ciepłym kaftaniku.

Trochę zmarzluch jest z tej Loli, gdy nieco podmarznie, od razu łapie czkawkę, więc pan Waldemar odpowiednio o nią zadbał i trzeba przyznać, że w tej czerwieni jest nawet jej do twarzy.
Zresztą wielu właścicieli dba o swoje czworonogów, kilka dni temu widziałam w parku małego pieska, którego każde cztery łapy obute były w bardzo śmieszne, zawiązywane na sznurówki kapcie. Trochę śmiesznie w nich piesek stąpał po tych ścieżkach, ale pani wytłumaczyła mi, że jej pupil ma bardzo wrażliwe łapki, niestety przeszkadza mu ten żwir, który leży na ścieżkach i dostaje się pomiędzy poduszeczki i je rani.
I wcale nie uważam, że pani przesadziła z tą troską o swojego pieska, to tylko świadczy o tym, że traktuje swojego przyjaciela bardzo poważnie.

A ja dzisiaj rano jadę do „skorpionków”, czyli na badanie krwi.
Oczywiście tego dzisiejszego ranka mam niezbyt dobry humorek , bo niestety przymusowo przez te badania pozbawiona jestem porannej kawki, a dzień bez porannej kawy to dzień stracony. Muszę się za to raczyć zimną wodą, żeby dobrze swoje żyły nawodnić, by mi potem znów krew nie skrzepła i bym nie musiała tych badań powtarzać. A jak pamiętacie, muszę wszystkie badania dla tej Komisji uzupełnić, muszą być one wykonane na bieżąco.
Brrrr, jaka niedobra jest ta woda, ale już oczyma mojej wyobraźni widzę szczęśliwy już po tym badaniu powrót do domku i pierwsze co wtedy zrobię, to oczywiście napiję się kawusi, ale będzie mi wtedy błogo 🙂
No to nie przedłużam już mojego wpisu, bo czas nagli, a wskazówki gnają szybciutko na przód.
Im wcześniej wyjdę z domu, tym wcześniej potem napiję się tego zbawiennego czarnego, aromatycznego płynu.
ACH !!! ale to będzie wspaniała chwila tego dnia!!!!! ………..
Za oknem jeszcze ponuro i raczej chłodno.
Co prawda zapowiadają deszczową pogodę, ale życzę Wam, aby słoneczko dla Was dzisiaj zaświeciło i na niebie i w Waszych duszach.
Po prostu miłej środy