brązowieje mi już mój ukochany Park

Niestety, jesień już do mojego Parku też zaglądnęła.
Jeszcze jest co prawda trochę zieleni, ale wczoraj ze smutkiem zauważyłam ten brąz na drzewach.
A podono kobiey lubią brąz.
Może to i prawda, ale zawsze te liście w innym niż zielonym kolorze przyprawiają mnie o pewna nostalgię.
Ale taka jest już kolej rzeczy, najpierw zachwycałam się każdym nowym listkiem na drzewie, podziwiałam, jak przemieniają się w piękne, duże zielone liście, potem podziwiałam różne odcienie żółtych kwiatów na łączce w parku i różnokolorowe kwiatki na moim klombe i na obrzeżach parku, teraz niestety przyszła kolor na złocące się i mieniące się brązem liście, które już niedługo opadną i pozostaną tylko smutne badyle drzew, które śnieg pokryje………..
Ale jest nadzieja, że znów przyroda nam się od nowa narodzi, tylko… trzeba niestety te kilka miesięcy cierpliwie poczekać.
Tak wygląda niestety przemijanie, z tym, że po nas nie zostanie już kiedyś żaden, najmniejszy nawet ślad, no chyba, że na jakichś pożółkłych zdjęciach, a przyroda ma jednak ten nie dany nam, ludziom dar, że co roku od nowa się budzi i cieszy oczy tych, którzy potrafią się nią zachwycać.
Bo nie każdemu jest to dane, są niestety zbyt prozaiczni ludzie, dla których ważna jest tylko praca i pieniądze ( i władza) , oni nie mają czasu usiąść na ławeczce, popatrzeć, jak pięknie liście i kwiaty się rozwijają, posłuchać wesołego świergolenia ptaków.
Bardzo filozoficzny ten mój wpis, ale muszę przyznać, że od kiedy dane mi było takie bliskie obcowanie z moim Parkiem, moja romantyczna dusza bardzo odżyła i stałam się jeszcze bardziej wrażliwa na piękno natury.
Może też i dlatego uwielbiam odwiedzać piękny, różany ogród mojej Magdy i nawet czasami sama albo wyszukuję, albo nawet kupuję tam nowe sadzonki?
Bo zawsze wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś kocha przyrodę i zwierzęta jest naprawdę dobrym i uczynnym człowiekiem, wszak to, co nas otacza jest przecież częścią nas, albo może i odwrotnie, to my jesteśmy częścią tego, czego czasami nie mamy nawet czasu spostrzegać i podziwiać.
I wcale nie wystarczy tylko głaskać kota pod włos, by mieć poczucie swojej wartości, to za mało, trzeba być dobrym nie tylko dla kotów, czy psów, ale trzeba szanować przede wszystkim i ludzi, a jest wiele osób, które o tej prawdzie zapominają.
Chyba wiecie, kogo mam na myśli – to jest osoba wyjątkowo wredna, zapatrzona w siebie, tylko mówiąca piękne, niby mądre słowa o tym, że myśli o innych i o nich się troszczy , gdy tymczasem tylko swój własny interes ma przede wszystkim, albo całkowicie na względzie, inni go wcale nie interesują, no może z wyjątkiem tych, którzy są mu potrzebni do spełnienia swoich (chorych) marzeń.
Pisałam powyżej o przemijaniu, taka jest prawda i ci „dobrzy i „źli” kiedyś przeminą, ważne jest tylo, co po sobie pozostawią z jakimi wspomnieniami będą się ludziom kojarzyć.
A ja lubię i psy i koty, lubię patrzeć a tę pięknie nas otaczającą naturę i przede wszystkim kocham ludzi, a szczególnie moją rodzinę i mam nadzieję, że taka kiedyś w ich pamięci pozostanę.

Wczoraj po zakupach wpadłam na moment do mojego Parku i…posiedziałam tam chyba ze dwie godziny. Było ciepło, ot tak, już jesienny lekki wiaterek mnie ogarniał, ale do słoneczka można było jeszcze na trochę buzię wystawić.
No i oczywiście przyszła Lola, nie widziałam jej już dosyć dawno, więc ucieszyłam się, że gdy tylko zobaczyłam ją gdzieś w oddali i zawołałam Lola, Lola, ta natychmiast szybciutko do mnie podbiegła i radośnie się ze mną przywitała. Miłe jest takie spotkanie po kilku dniach niewidzenia, więc zabawa oczywiście sprawiała nam radość, a rozmowa z panem Waldemarem też była bardzo przyjemna.
Dzisiaj też zapowiada się przyjemny dzień, więc na pewno też z Lolą piłeczką troszkę się pobawimy, mam nadzieje, że wraz ze swoim panem też dzisiaj Park odwiedzi.
Życzę Wszystkim słonecznej niedzieli, bo każdy promyczek słonka teraz cieszy jeszcze bardziej, niż wcześniej, gdy było ono atrybutem każdego naszego dnia.
MIŁEJ SPOKOJNEJ NIEDZIELI !!!!!