Kaprysy

Kaprysy pogody denerwują człowieka…

nie wiadomo,jak się ubrać.

Najpierw świtem   deszcz i zimno.

Wczesne godziny  ranne  nieco wypogodzone,aby znów  za chwilę deszczem pokropić i człowieka straszyć.

Potem,południem i wczesnym popołudniem

znów słonko i duchota

Teraz pochmurno i na deszcz się zanosi….

A do wieczora jeszcze nie wiadomo co nas czeka………

Chyba  walizkę pełną ciuchów będę nosiła ze sobą.

Aby móc się stosownie ubrać do chwili.

No to muszę poprosić o podwyżkę,żebym jakiegoś tragarza sobie załatwiła

Albo najlepiej szofera w liberii,w eleganckim samochodzie

OCZYWIŚCIE PRZYSTOJNIAKA…..

Chyba jednak mi się nudzi w tej pracy……..

OBOWIAZEK



JESZCZE CODZIENNY PORANNY OBOWIĄZEK….


Wpis do blogu….


bo jakby dzień wyglądał bez  takiego wpisu ………


pusto jakoś….


Dzień jak codzień,kawusia poranna,wpis do blogu,szybki przegląd inernetowej pracy i….


Ale dzisiaj dobry dzień,piątek……….


A piątek,to….dobry weekendu początek .


Chociaż pogoda nie jest optymistyczna…


Obudził mnie szum deszczu.


I chłód wiejący zza okna.


A do niedzieli coraz bliżej…….