dłuuuugi czwartek

Marzenia czasem się spełniają.

Ale tylko te, które są przewidywalne.

Jak np. nadejście wiosny.

Jest coraz cieplej ( ale całkowicie jeszcze z kurtka zimową nie pożegnałam się, ranki bywają chłodnawe jednak),

jest ślicznie i kolorowo.

Wprost bajecznie- zielone listki, zółte forsycje i białe od kwiecia owocowe drzewka.

Aż szkoda, że w sobotę  też będę pracowała.

No tak, niektórzy pracują, inni się integrują w Zakopanem – mnie nie zaproszono.

Ale i tak  nie mogłabym jechać, w sobotę muszę być w przychodni, bo przyjeżdża doktór " od kręgosłupów".

Znaczy się jeszcze przedemną nieco pracowitych dni.

Dopiero jestem na półmetku tygodnia.

Odbiję sobie to wszystko w następny weekend.

 

 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s