a czy ja lubię poniedziałki?

 

Może niekoniecznie, szczególnie dlatego, że pół dnia czekam na to, kiedy wyruszyć do pracy będzie już pora, w związku z tym nerwowo na zegarek spoglądam
Ale ten tydzień na pewno szybko zleci ( jak zresztą każde ostatnie zresztą) i przyjemnym akcentem się skończy, jako, że w ten piątek mamy już kolejną Firmową Wigilię. Matko, znów zleciał rok? SZOK!!!!
A wcześniej muszę zadbać o swój wisus, więc na jutro mam już zamówioną wizytę u fryzjerki, pani Krysi i u pedicure, pani Eli.Co prawda nikt pazurków u nóg sprawdzać pewnie  nie będzie, ale będzie mi się przynajmniej wygodniej nieco chodziło.
Ale co ja tam mówię o miłym końcowym akcencie tygodnia, początek, czyli już dzisiaj też będzie miły, jako, że do mnie jako pacjent wybiera się V.I.P – będę fotografowała jego płucka, a miły pacjent na początku tygodnia to bardzo dobry znak na całe nadchodzące 7 dni.

Wczoraj w opolskim ZOO, na wskutek pożaru spaliły się gady i płazy – biedne zwierzątka, dla nich już był ten zapowiedziany koniec świata.
No właśnie, coraz mniej czasu mamy do tej specjalnej daty 21 grudnia, co się będzie działo?
Tylko zastanawiam się, skąd ludzie mogą wiedzieć, kiedy koniec świata nastanie, skoro taka data jest w gestii tylko Boga.
No to nawracajmy się wszyscy, póki pora, bo  naprawdę niewiele nam na to czasu pozostało,
A ja się ciągle zastanawiam, wierzyć w  ten koniec świata, czy nie wierzyć? Szczególnie w nocy, gdy gaszę światło zaczynają na mnie jakieś koszmarne wizje napływać……..

Ale póki co dziele ie z Wami tym miłym tygodniem, wszak do Rodzinnych Świąt coraz bliżej…….