dobrego grzybobrania

to dla tych, którzy po lasach buszują
Ale uwaga! ostatnio jest wiele śmiertelnych skutków grzybowego szaleństwa.
Wielu osobom po prostu wydaje się, że kto jak kto, ale on na grzybach świetnie się zna. niestety potem takie żniwa przynoszą tylko radość pani z kosą, która radośnie po amatora grzybków w każdej postaci, przychodzi.
Czytałam ostatnio w internecie o 3 czy 4 zmarłych osobach, które co prawda nie same zbierały grzyby ale zakupiły je na targu, teraz już pukają do Bram św Piotra.
Więc przestrzegam : BĄDŹCIE BARDZO OSTROŻNI, bo wystarczy tylko jeden kęs tego podstępnego owocu lasu, żeby na łono Abrahama się przenieść.
Zresztą opinia wydana przez dietetyków o grzybach nie jest wcale pochlebna, nie mają prawie żadnych wartości odżywczych, a są ciężko strawne, nawet te jadalne mogą przynieść wiele trawiennych kłopotów.
Osobiście nigdy nie przepadałam za grzybkami, no chyba, że w Wigilię w barszczu, w kapuście czy w uszkach, ale to są wyjątkowe okazje.
Zresztą mój brzuch zdecydowanie grzybów nie toleruje, więc ich nie nadużywam.
Przecież jesień to nie tylko zbieranie grzybów.
Moja Koleżanka Beata robi na przykład wspaniałe dżemy z jarzębiny i z innych leśnych darów przyrody, zawsze mnie jej przepisy fascynują, chociaż po prawdzie nie odważyłabym się je wytwarzać, mogłabym coś namieszać,
Życzę przyjemnej niedzieli, słonko świeci, więc się nim cieszmy, bo dzionek jest już niestety dosyć krótki, trzeba wykorzystać te wczesno popołudniowe godziny na spacerki, ewentualnie na rowerowe przejażdżki.