oj! znów się będzie działo

Dzisiaj Marsz na Warszawę!!!
Kiedyś ta samowola rządu musi się skończyć.
I chociaż rząd, prokuratorzy i nawet prezeska warszawskiego okręgowego Sądu straszą Kobiety i nie tylko kobiety wszyscy, którzy chcą dzisiaj być w Warszawie są zdeterminowani i są nieustraszeni.
Teraz, albo nigdy!!!!!!!
Jedynym prawdziwym naszym wrogiem niestety jest Koronawirus, który nie ustępuje, który się niebezpiecznie rozprzestrzenia i mocno razi swoim mieczem,
Rządzący są tylko strachliwymi marionetkami, z gębami pełnymi frazesów, a ze strachu pełnymi gaciami, oni naprawdę się boją, czując kres swego wszechwładztwa i boją się konsekwencji, które będą musieli po utracie władzy ponosić.
Ale głośno trzeba powiedzieć, że w czasie, gdy Koronowirus szaleje, władza nie staje do walki z epidemią, a jeżeli to robi, to jest to tylko polityczny kamuflaż, są to tylko pozorne ruchy, nie rozwiązujące wcale tego wielkiego problemu, ich głównym celem jest wzbudzenie wojny ideologicznej, jako przykrywkę ich nieudolności i ich nieposkromionych ambicji.
Jednym z praw człowieka w państwie demokratycznym jest prawo, które zapewnia nam Konstytucja do wyrażania własnego zdania i prawo do manifestacji.
A niestety w tej chwili i to prawo jest nam zabierane, pod pozorem wprowadzenia obostrzeń związanych z panującą epidemią, co wcale nie jest do końca prawdziwe, bo w jaki sposób można tłumaczyć próby na przykład zastraszania rektorów polskich uczelni, wobec których chcą wnieść represje? Sporo jest takich przypadków, prokurator Świeczkowski kazał aresztować ludzi, którzy niby są przywódcami manifestacji (trudno w spontanicznym tłumi odróżnić, kto jest przywódcą, a kto tylko uczestnikiem), a Jarosław i w imię niby obrony Kościołów, których nota bene nikt wcale nie atakuje, nasłał na Polaków grupę ONR, która grozi siłą i brutalnością przechodzącej ulicą grupie manifestantów.
Kwestią czasu jest pewnie wprowadzenie stanu wyjątkowego przez rząd, myślę, że Jarosław już bliski jest takiej decyzji, ale tym podpisze na siebie wyrok. liczę na to, że jednak znajdzie się przynajmniej jedna, czy dwie w miarę myślące osoby w Pisie i ostudzą coraz bardziej durne i brutalne pomysły rozsierdzonego Jarosława, który dąży niestety do wojny domowej. Nic tym nie osiągnie, skutek będzie odwrotny i tragiczny nie tylko dla niego, ale także i całego Pisu, po prostu Jarosław ciągnie tę partie na samo dno.
Może przynajmniej ta przesłanka będzie jakimś otrzeźwieniem dla pisowskich działaczy, bo już widać, że król jest nagi (czytaj nienormalny) i jego działania doprowadzają państwo tylko do ruiny.
Inna sprawa jest tylko, co dalej będzie?
Czy znajdzie się ktoś mądry, który zdobędzie zaufanie i będzie potrafił skleić ten nasz kraj od nowa?
I tu przytoczę słowa Hamleta ; BYĆ, ALBO NIE BYĆ – OTO JEST PYTANIE !!!!
I teraz znów po tych długich latach spokoju i rozrostu Polski, stajemy przed tym samym problemem, jaki był w 1981 roku.
A tak wszystkim się wydawało, że ZŁO już nie powróci.
Powróciło i nosi nazwę JAROSŁAW KACZYŃSKI!!!!
Aż chciałabym napisać, „a nie mówiłam???” – tak prawda, przestrzegałam, wielokrotnie w moich wpisach w blogach przestrzegałam, że zgoda na jego rządy do zguby Polskę doprowadzi, teraz niestety musimy spijać tę gorycz i walczyć, aby znów Polska na tory normalności powróciła.
Optymistyczna jest tylko na dzisiaj pogoda za oknem, oby była ona symbolem pokonania zła i nadzieją na lepsze jutro.

Słonecznego piątku