Dzień dobry Uleczko !!!

Pewnie czekasz dzisiaj na swoją różę, bo przecież znów dzisiaj jest środa.
Ta róża jest inna niż dotychczasowe, bardziej jest rysunkiem, niż zdjęciem, ale za to jest pełna optymizmu, którego ostatnio tak bardzo nam Wszystkim brakuje…..
Przykro mi, że moje przypuszczenie o zamykaniu sanatoriów się spełniło i nie będziesz mogła, tak jak planowałaś, już za kilka dni do niego wyjechać, ale co się odwlecze, to nie uciecze, mam przeczucie, że następny Twój wyjazd będzie aktualny w piękny wiosenny czas. Przynajmniej dni wtedy są już dłuższe i spacery przyjemniejsze…
Trzymaj się cieplutko i zdrowiutko Uleczku i uważaj na siebie.
Te straszne dni mam nadzieję, kiedyś przeminą, a potem będzie już tylko dobrze!!!!
Na razie za nami wczorajsza awantura w Sejmie, która obnażyła małość „Wielkiego Wodza”. Ten pseudo bochater (specjalnie przez „ch” piszę to słowo) skrył się za postawnymi chłopakami ze Straży Marszałkowskiej, przyznam, bardzo komicznie to wyglądało, ledwo tę małą siwą łepetynę widać było. No cóż, kiedyś chował się pod spódnicę mamusi, dzisiaj chowa się za liczna ochronę, która go otacza jak jakiegoś śmierdzącego kokona, którego trzeba przed złem obronić.
Tylko przed jakim złem, skoro on sam w sobie jest jednym wielkim złem.
Bohaterski Jarek „odżył” dopiero przed kamerami, gdzie już nikt go dopaść nie mógł i wygłosił wielkie orędzie, a’la Jaruzelski o potrzebie obrony Polski przed wyimaginowanym wrogiem, którego nazwa według niego jest „LEWAK”
No tak, on jest odważny tylko wtedy, gdy ma koło siebie bezpieczną obstawę, a gdy czuje się chociaż troszkę zagrożony od razu staje się małym, ledwie widocznym ludzikiem, z tępo przerażoną, głupią miną.
A o czym było to orędzie” Głównie o obronie zagrożonych kościołów, na które napiera wściekły lud. Może rzeczywiście Kościół powinien być odsunięty od wszelakich ataków, wszak to miejsce kultu dla wielu Polaków i tu mam dosyć mieszane uczucia, ale przede wszystkim te budowle wcale nie są aż tak niszczone, jak to pisia propaganda głosi, a po drugie trzeba przyznać, że jest to reakcja ludzi na dotychczasową postawę duchownych. Pewnie, że nie wszystkich, ale trzeba przyznać, że większość z nich zatraciła się w swojej arogancji i w swoich licznych niecnych czynach, nie godnych ludzi, którzy słowo BÓG na ustach noszą i teraz niestety zbierają żniwa, zgodnie z zasadą „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”
Niestety rządy pisie doprowadziły do tego, że duchowni czują się jeszcze bardziej rozpasani, co raz bardziej bezkarni i tylko prawdziwa skrucha może przywrócić dotychczasowy status i zaufanie . To jest bardzo poważny problem, przed którym dzisiejszy Kościół staje i tylko naprawdę rozsądne podejście najwyższych kościelnych władz może odwrócić ten niezdrowy kościelny trend.
Tylko czy władze Kościoła na to stać?????
A co do Kaczyńskiego, to on chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, co czyni, podpala Polskę, chce nie tylko wyprowadzić ludzi na ulice, ale doprowadzić do krwawych zamieszek, bo wydaje mu się, że tylko w ten sposób uda mu się jeszcze ocalić swoje niecne wobec Polski prawa.
Ale tylko wydaje mu się, bo nawet jeżeli dojdzie niestety do tej rewolucji i nawet jeżeli zaczną ginąć ludzie, tym bardziej będzie tym sobie zaciskał sznur na gardle.
Zresztą już widać, jak jego poparcie nawet wśród swoich bardzo spada, jakim małym i nic nie znaczącym człowiekiem się z dnia na dzień staje, następny etap to taki, że ci, którzy jeszcze dotąd byli z nim, skoczą mu do gardła. A to już jest kwestia dni……
Wyjście dla Kaczyńskiego jest tylko jedno, wycofać się całkowicie z polityki, ale niestety tak, czy siak, będzie musiał ponosić konsekwencje tego, że świadomie zniszczył i zawłaszczył sobie Polskę. To bez żadnej kary dla niego nie może się zakończyć.
Zresztą to nie jest jedyny taki przypadek w historii, zawsze krwawy dyktator w końcu sam pada ofiarą swoich knowań. Tak będzie i teraz.
A jego namawianie ludzi do brania udziału w zamieszkach ulicznych jest wyrazem jego cynizmu i całkowitego już stanu paranoi, bo tylko paranoik świadomie może takie słowa głosić, świadomie niszczyć swoją Ojczyznę.
Dzisiaj dzień strajków, wiele osób nie przychodzi dzisiaj do pracy. Nawet prezydent Krakowa Jacek Majchrowski popiera dzisiejszą nieobecność swoich pracowników w Urzędzie i postanowił nie wyciągać wobec nich konsekwencji.
Do tego jeszcze dojdzie blokada ulic miast, a więc i przejazd przez Kraków będzie uniemożliwiony, więc w związku z tym byłam zmuszona odwołać moja wizytę u pana Bartka. Niestety przychodnia znajduje się na drugim końcu Krakowa i na pewno nie nadaję się na takie bardzo długie kilku kilometrowe spacery.
Najgorsze jest to, że zabrakło mi chleba, nie wiem, czy w związku z tym strajkiem kobiet sklepy nie będą też pozamykane – trudno, dobrze, że mam jeszcze „tekturki” czyli chleb Wasa, jakoś dam sobie radę.
A poza tym zawsze placki można sobie upiec, prawda?
Najważniejsze, to się nie poddawać!!!!!!

Słonecznej i spokojnej środy, chociaż zbyt spokojna to ona raczej nie będzie…….