DWIE RÓŻE

Jedna dla mojej Mamusi Dniu Jej Imienin, druga dla Siostry Ani w Dniu Jej Urodzin.
Jaka szkoda, że nie mogę ich wręczyć obu Solenizantkom osobiście.
Po prawdzie z moja Mamusią byłoby raczej trudno, miałaby przecież teraz 110 lat, mało osób takiego wieku dożywa, ale moja Siostra dopiero skończyłaby 77 lat, przecież wciąż mogłaby być razem z nami…….
Niestety jest inaczej i mogę dzisiaj być koło Nich moimi myślami, moim sercem…..

Wstał Pięknie słoneczny dzień, chyba słonko podkreśla ważność tego dzisiejszego dnia , więc nie będę go psuła sobie i Wam moim marudzeniem, jak zwykle politycznym, bo jest jak jest.
Mogę tylko napisać coś o recepcie na szczepionkę przeciwko grypie.
Dowiadywałam się wczoraj w jeden krakowskiej aptece o tę szczepionkę, albowiem wczoraj był ostatni dzień ważności bezpłatnej ze względu na wiek, recepty dla Kazia. Oczywiście szczepionki nie było ( „może jutro….proszę się dowiadywać „), ale okazało się, że już na tę receptę nie będzie Kaziu mógł bezpłatnie szczepionkę, bo już upłynął termin jej ważności, otrzymać, owszem z powodu braku jej na farmaceutycznym rynku NFZ rozważa możliwość prolongatę takiej recepty, ale jest pewien kruczek…….. taką receptę będzie można szczepionkę wykupić z pełną, 100 procentową odpłatnością.
I tu się mówi, że rząd doskonale sobie daje radę z walką o zdrowie Polaków, szczególnie emerytów, dla których taka szczepionka jest buforem bezpieczeństwa, albowiem właśnie w tym wieku wydatnie spada odporność organizmu na wszelkie wirusy.
Przykre jest tylko to, że spore poparcie ma ten rząd właśnie w tej grupie społecznej.
Ale niestety jest to równocześnie grupa najbardziej nieodporna na polityczną i kościelną indoktrynację i chyba przez to musi w Polsce nastąpić pewnego rodzaju smutna, acz konieczna naturalna selekcja, może to jest sposób na to by w Polsce ludzie zaczęli myśleć????
Smutne i tragiczne jest to, co napisałam, tym bardziej, że to własnie Kościół powinien stawać w obronie tej pokrzywdzonej grupy ludzi, mało odpornych na polityczne naciski, jest niestety inaczej, Kościół jeszcze ich dociska, wymuszając groźbami wiecznego potępienia posłuszeństwo.
Znikąd pomocy, a przecież był czas, gdy ludziom kapłani pomagali……..
No miałam dzisiaj nie marudzić, nie udało mi się to niestety, więc już kończę to moje mędrkowanie życząc naprawdę pięknie słonecznego wtorku, bo na taki się zanosi, a ja dzisiaj, jak to w każdy wtorek bywa, będę miała nową porcję Bartkowej terapii, już się cieszę, bo co prawda podczas tej terapii łatwo nie jest, ale potem przynajmniej spora ulgę odczuwam, przynajmniej na kilka następnych dni.
No to powodzenia na wtorek !