stres



PAN KOT BOGUMIŁ zaliczył dzisiaj olbrzymi stress, bo przyszła ta niedobra Renia, która okropnie w mieszkaniu Ciotki Ewy się szarogęsiła i robiła wielkie zamieszanie (czytaj porządki), hałasując przy tym niemożebnie, co dla kocich uszów jest to niedopuszczalne.
Co prawda kot też dobrze na tym wyszedł, bo przynajmniej dostał porządnie wyszorowaną kuwetą (stanowczo Ciotka Ewa tak doprowadzić do porządku kuwety nie umie), ze świeżym żwirkiem (będzie teraz można się porządnie wysiusiać i coś tam jeszcze), ale na kotka nawet kojący głos Ciotki nie działał, musiał się chować pod komodę w pokoju, a gdy tam dotarła ta wszędobylska Renia, kotek musiał schować się za piecem w kuchni.
Biedny kotek, chyba będzie jeszcze na kilka dni skazany na gościnę w moim domu, bo jakoś właściciele chyba o nim zapomnieli i nawet na monity o braku jedzonka nie reagują.
Nic to, sprawdziłam, że w Rossmanie można kupić takie samo jedzonko, które dotąd dostawał. mianowicie sucha karmę Perfect Fit i zaraz po zabiegu u Bartka (no bo dzisiaj jest przecież wtorek) pójdę do Rossmana po zakupy, żeby biedny kotek z głodu mi nie zginął.
Zresztą on nie daje się zagłodzić, staje nad pustą miseczkę i głośno woła „jeść, natychmiast dawaj jeść”
A swoją drogą, nie lubię ludzi niesłownych, nie mam nic przeciwko Bogumiłowi, bo go nawet bardzo polubiłam, ale jeżeli ktoś mówi, że kot będzie u mnie 3 dni, a mija już 5 i nie ma żadnej reakcji na moje monity. to mi się wcale już nie podoba.
Ale w sumie mogłam się do tego spodziewać, bo z tego co wiem, Kasia do super słownych osób niestety nie należy, a jej córka, a prawowita właścicielka Bogumiła ma wrócić dopiero za dwa tygodnie.
No, ale co właściwie takiego się złego stało? nic się nie stało, po prostu mam kotka.
Czyżby to jednak oznaczało, że dostałam w spadku kotka na zawsze?
Nie miała baba kłopotu…..

Jak już pisałam, dzisiaj mam kolejną, już trzecia terapię u pana Bartka.
Kręgosłup tak jakby mniej mi troszkę dokuczał, ale nie mogę powiedzieć, że działa bez zarzutu, od czasu do czasu ten drąg w moim kręgosłupie znów się umieszcza i przeszkadza w chodzeniu. Ale od czego jest Apap i….Uber, albo Bolt.
Oj zarobią te firmy na mnie zarobią……
Za to mój bark wczoraj dawał mi do wiwatu i nijak nie mogłam znaleźć wygodna pozycję do snu, nawet Apap nie wiele pomógł. Wiadomo, mieszanka jesieni i peselu źle działa na moje kości.
Za to jestem przerażona tą nawracającą falą wirusa COVID 19, do tego jeszcze nadchodzi fala gryp i przeziębień, strach pomyśleć, jak to przejść w miarę bez komplikacji, tym bardziej, że nadal nie ma w aptekach szczepionek przeciwgrypowych.
I właśnie z tym jest pewne qui quo pro, bo lekarz rodzinny może tylko raz przepisać taką szczepionkę, następną może przepisać po roku, a recepta ważna jest tylko jeden miesiąc, potem szczepionka przepada. Co prawda można zapisać się do kolejki w aptece. ale po pierwsze trzeba mieć do tego ważną receptę, a po drugie wcale nie jest wiadomo, czy do miesiąca ten lek się otrzyma.
Tak własnie po pisiemu załatwia się pacjentów w naszej Ojczyźnie, przy czym jeżeli jesteś posłem – działaczem pisu, czy jego rodziną, nie tylko poza kolejką bez wymaganych trzech kryteriów (gorączka, kaszel, brak powonienia) zrobią ci badanie w kierunku COVID, ale też i poza kolejką dostaniesz szczepionkę na grypę.
Bowiem w pierwszej kolejności obsługiwani są ci z wyższej półki, reszta noże umierać. No i niestety są takie przypadki, że ludzie wożeni są karetkami z jednego do drugiego szpitala, a potem i do kilku następnych, bo z powodu źle określonych warunków, w jaki sposób zaopatrzyć ludzi skazanych na inne choroby niż COVID szpitale odsyłaj chorych, w kilku przypadkach niestety skończyło się to nawet śmiercią chorego, który na czas nie dostał odpowiedniej lekarskiej pomocy.
A takie pisowskie szuje będą nam tłumaczyć, że w porównaniu z Francją Stanami i nie wiadomo z kim jeszcze u nas Służba Zdrowia jest na tak wysokim poziomie, że inne kraje nie tylko nam zazdroszczą, ale powinny brać z nas przykład,
I tak tłuką do łbów tym baranom oglądającym TVP, a oni niestety ślepo wierzą, mimo, że też pewnie ze śmiertelnymi przypadkami się spotykają.
ALE NAJWAŻNIEJSZA JEST PROPAGANDA: POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO, POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO !!!!!!
Co prawda ostatnio blady strach padł też i na tych rządzących, bo i tam COVID w ich szeregach zawitał, w dodatku w najważniejszej chwili, gdy mieli zaprzysięgać nowy rząd i musieli tę uroczystość odsunąć w czasie.
A może to jest znak z Nieba, ze to nie jest odpowiednia ekipa do sprawowania tak ważnych zadań, jak zarządzanie państwem?????

Dzisiaj jest słonecznie i w miarę ciepło i bardzo dobrze, bo wciąż odczuwamy ten brak słonka, zdecydowanie humory nam siadają, a jeżeli dodamy do tego ten matrix, który nas otacza….szkoda nawet gadać.

Już południe na zegarze, wiec życzę Wam przyjemnego popołudnia.
A KOT BOGUMIŁ wreszcie opuścił kryjówkę, ale nadal jeszcze nie jest pewien, czy zagrożenie całkowicie minęło……..