Jakiś pogrom na Małopolskę i właściwie całą Polskę padł.
Nie dość, że zachorowań na tę cholerną chorobę z koroną jest coraz większa i w związku z tym śmiertelność też wzrasta, a nasz „wspaniały” rząd całkowicie się już pogubił, w dodatku bardzo obfite opady deszczu stan powodziowy przywołał. W Krakowie bulwary Wisły już są zalane, w innych regionach woda wystąpiła z koryt rzek i swawolnie po polach sobie hasa.
I jak udało się rządowi zwalić winę na leniwych lekarzy, którym się (podobno) pracować nie chce i dlatego epidemia narasta, to raczej na lenistwo wody nie uda im się skierować winy, ta sobie płynie, rozlewa i rząd ma w nosie, nie poddaje się żadnym ich restrykcjom. Nawet sam Wódz Kaczyński nie zabroni sobie płynąć wezbranym rzekom tam, gdzie tylko chcą.
Rząd ciągle sądzi, że ich niekompetencje, ich nieudane decyzje, a właściwie to po prawdzie brak jakichkolwiek mądrych decyzji uda się pod dywan zamieść. Teraz wynaleźli sobie nowych wrogów Polski, mianowicie lekarzy, przeciwko którym skierowują negatywne, oskarżające opinie, a tym czasem Służba Zdrowia nadal jest niedofinansowana, są braki w lekach, w szpitalnych łóżkach, w respiratorach i braki w coraz bardziej wypracowanym już do cna personelu, bo jak długo bez odpoczynku, w ciągłym stresie można walczyć nie tylko z epidemią, ale z podstawowymi brakami, ze wszystkimi trudnościami, na które w swojej pracy natrafiają??
Przeczytałam wczoraj na Messengerze fajny post: Sasin powinien jeszcze opierdolić leniwych pacjentów. Ci to w ogóle tylko sobie leżą i nawet się leniuszkom oddychać nie chce, tylko to robią za nich kupione przez rząd respiratory”
I coś w tym prawdy jest, rząd się stara, kupuje respiratory, ( nie ważne, że przepłaconych, korupcyjnych), a tu zarówno lekarze jak i pacjenci szprychy w koła im wpychają.
TO NIE POLACY – TO WILCY SĄ!!!!!
Ale dzielni rządzący łatwo się nie poddają, z tymi nieprawościami opozycji i w dodatku z ulicą i z zagranicą i jeszcze w dodatku z Unią walczą do skutku, to znaczy dopóki nie zapełnia się już całkowicie ich i ich rodzin i znajomych królik.ów kieszenie, bo o to chodzi, chociaż kiedyś Kaczyński głośno twierdził, że do rządu nie idzie się po pieniądze.
A po co tam się idzie panie Kaczyński??????
No pewnie jeszcze z perspektywy filozofii Kaczyńskiego, chodzi jeszcze o to, żeby pośmiertnie zaszczytne miejsce obok polskich królów Na Wawelu sobie załatwić. I najgorsze jest w tym to, że chyba mu się to niestety uda, no chyba, że do czasu jego śmierci zmieni się w Polsce rząd, a w Kościele Katolickim biskupia władza. Tylko czy z tym zdążymy? Czy się doczekamy?????

Na dzisiaj deszcz trochę ustał, co może pomóc rządowi przynajmniej w opanowaniu potopu, ale niestety prognozy pogody na następne dni też raczej są dosyć pesymistyczne.
Ale nie martwmy się na zapas.
A propo’s „na zapas” przeczytałam dzisiaj prognozę pogody na zimę, ma być ona bardzo długa, bardzo śnieżna, z wieloma dość mroźnymi tygodniami.
Oby nie.
Ale na razie jeszcze mamy jesień, co prawda w górach już trochę śniegu napadało, ale może jeszcze i trochę słonka jednak będzie?

Miłego czwartkowego popołudnia