41 rocznica

Dzisiaj mija 41 rocznica śmierci Mojego Taty. Już kilka dni temu pisałam o Nim obszerny post, jakim był naprawdę wspaniałym człowiekiem i jak bardzo mi ciągle Jego brak. Są rany, które łatwo się nie zabliźniają, takimi ranami pozostaje zawsze śmierć Rodziców, którzy dają z siebie wszystko, by ich dziecko miało potem łatwiejsze życie.

 

I tak jak kiedyś Maryla Rodowicz śpiewała znany przebój „Cudownych Rodziców mam”, tak ja teraz mogę po niej powtórzyć : miałam naprawdę cudownych Rodziców. Niestety los nie pozwolił, by Mama długo była przy mnie, odeszła do nieba, gdy miałam zaledwie 10 lat. Potem tylko jeszcze 14 lat dłużej cieszyłam się obecnością mojego najwspanialszego Taty na świecie i właśnie 2 września 1974 roku mój Tata też mnie opuścił, zmarł cicho, bo okrutny atak serca  skrócił zbyt szybko Jego życie. Miał tyle jeszcze planów na życie, chciał nadal zawodowo pracować, chciał jeździć i zwiedzać świat, niestety wszystko to zgasło jak płomień świecy 41 lat temu, a przecież był jeszcze całkiem w pełni  życia, miał dopiero 68 lat życia za sobą…
Pamiętam ten tragiczny dzień sprzed tych lat, gdy świat mój w ciągu 2 godzin zawalił się jak domek z kart, wydawało mi się, że sama się nie pozbieram, nie dam sobie rady, a jednak musiałam znaleźć w sobie sporo siły, by nadal iść przed siebie, tym bardziej, że akurat bardzo ciężko rozchorowała się moja siostra Ania, musiała przebywać w  różnych szpitalach i w związku z tym musiałam przejąć opiekę nad jej dwójką małych dzieci, nad Marcinem i Magdą. I pewnie dzięki Ojcu, który czuwał nade mną dawałam sobie jakoś radę.
Pamiętam, że tuż po śmierci Taty jedna z jego znajomych powiedziała mi: Pani Ojciec bardzo się martwił o panią i zawsze mówił, jak ta Ewa da sobie beze mnie radę w życiu. Dałam sobie wtedy radę Tatusiu i nadal sobie radę daję, chociaż bardzo za Tobą i za Mamą tęsknię. Ale tak pozostanie mi już do końca moich dni.

 

 

 

 

 

 

 

Dzisiaj mamy środę. I oczywiście tradycyjnie musi być i róża.
A ponieważ w ostatnią środę Koleżanka o niku shortty  napisała w komentarzu, że jest fanką róż, a szczególnie czerwonych, przy okazji i Jej chciałam zrobić przyjemność i właśnie taką różę w tym kolorze dzisiaj zamieszczam. Może akurat dzisiaj też zaglądnie i się ucieszy, że i o Niej pomyślałam?

Ulu, pewnie jesteś już w swoim domku, bo czas wakacji już się skończył i dzieciaczki Magdy poszły do szkoły. Najbardziej chyba za Tobą  tęskni pewnie Żaba-Ola, która gdzieś tam na swoim legowisku śni o wspaniałych spacerach, które z Tobą codziennie podczas wakacji robiła. Ale szybko zły czas minie i zanim i ona i Ty się obrócicie, znów razem będziecie gdzieś po ścieżkach i bezdrożach wędrować i znów będzie wesoło.
Całuski tradycyjne Ulu Ci posyłam z Krakowa, już nie tak rozgrzanego, jak onegdaj, ale jeszcze wciąż letniego. Jeszcze letnie ogródki z piwem, czy z kawą na Rynku Głównym nadal są  czynne do późnych godzin nocnych 🙂

Wczoraj moje dziewczyny Pola, Zojka i Mia wyruszyły po raz pierwszy po wakacjach do szkoły.
Największa zmiana czekała Polę, która po ukończeniu gimnazjum podjęła dalszą naukę w liceum i to w jednym z najlepszych Liceów w Krakowie, w Sobieskim.
Tam jest rzeczywiście bardzo wysoki poziom, w związku z tym trzeba się bardzo już od pierwszej klasy do nauki przyłożyć, ale absolwentki tego liceum mają potem bardzo ułatwiony wstęp na wyższe uczelnie, czego dowodem może być właśnie nasza Matylda, która w tym roku ukończyła maturą Sobieskiego i dostała się do prestiżowej uczelni UJ na Wydział Lekarski w Krakowie. Oczywiście sam pobyt w szkole nie wystarczyłby do osiągnięcia takiego wyniku, ale jak już kiedyś pisałam, Matylda była bardzo ambitną uczennicą i sporo przykładała wagi do nauki, właśnie od początku pobytu w tej szkole. A nasza Pola też ma wielkie ambicje  i chce iść w ślady swojej kuzynki Matyldy i życzę, by się jej to udało.
Dla Zojki ten rok nie przyniesie większych zmian, bo nadal chodzi do tego samego, co zeszłego roku gimnazjum, za to Mia, uczennica klasy IV Szkoły Muzycznej zmieniła  swoich nauczycieli, przedtem wszystkich przedmiotów uczyła ją ta sama pani, teraz ma już inną wychowawczynię i innych, różnych do każdego przedmiotu nauczycieli. Będzie musiała trochę się przestawić w podejściu do nauki, tym bardziej, że i przedmiotów do nauki będzie teraz więcej. Z trzpiota musi przeobrazić się teraz w poważną panienkę, chociaż trzeba przyznać, że przez te wakacje bardzo wydoroślała.

 Moje  polityczne pytanie: Kto wczoraj  nie elegancko się zachował i kto komu nie podał ręki na powitanie, wręcz odwróciwszy się do swojego przeciwnika tyłem i  kto strzelił focha?  Oto jest dylemat.
Są różne wersje, ja się zdecydowanie trzymam jednej! Zawsze pamiętajmy, że prezydent jest pierwszą osobą w państwie i do niego należy na takiej państwowej uroczystości  powitanie wszystkich obecnych tam osób, a szczególnie powitanie pani premier, która jako ważna osoba stoi na czele demokratycznie wybranego rządu.
A już ostentacyjne odwrócenie się od niej, w momencie gdy podchodziła do prezydenta było bardzo nieeleganckie i niedyplomatyczne.
Niestety znów A.D. pokazał, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków. O przestrzeganiu zasad dobrego wychowania, którymi A.D. szafuje nie wspomnę.

Wczoraj miałam mały zatarg z Cyfrowym Polsatem, zapłaciłam im w sobotę (czego dostałam mailem potwierdzenie) za usługi seriale, czyli mogę oglądać seriale wcześniej, niż będą puszczane w TV. Niestety, ta usługa dla mnie ne wiem czemu jest niedostępna. Dwukrotnie interweniowałam telefonicznie, co jest chyba jakimś całkowitym ewenementem, bo dostałam komunikat, że czas oczekiwania na połączenie z Biurem Obsługi trwa ponad 20 minut!!!! I co? Ano nic, pani normalnie mnie poinformowała, że nie mi mi pomóc. Dziwne, że takie niekompetentne osoby tam zatrudniają.
Brać pieniądze za niedostarczaną usługę potrafią, tylko potem tą usługę uskutecznić jest niezwykle trudno. A poza tym pokażcie mi jakakolwiek instytucję, do której tak ciężko jest się dodzwonić i trzeba czekać na połączenie ponad 20 minut  z Biurem Obsługi. Dzwoniłam po różnych instytucjach, bankach, elektrowniach, gazowniach i nigdzie nie musiałam tak długo na połączenie oczekiwać, by w dodatku odesłali mnie na koniec  z kwitkiem. Wysmażyłam więc list do Cyfrowego Polsat o niesolidności firmy i niewywiązywaniu się z zobowiązań, z pytaniem czy i kiedy będę miał tą usługę włączoną i czy dadzą mi jakąś rekompensatę za 2 zapłacone, ale nie z mojej winy dni, które niestety były dla mnie bezowocne.
Teraz czekam na odpowiedź, ale jak mnie pani a wczoraj telefonicznie poinformowała, taka odpowiedź na interwencję może być rozpatrywana do 14 dni, bo …….takie mają procedury. No ręce same  z bezsilności opadają. Dziwne, ze takich procedur nie posiadają przy wyciąganiu od ludzi pieniędzy!!!

No to kończę te moje  rozważania na dzień dzisiejszy życząc wszystkim przyjemnej środy. Co prawda gdzieniegdzie zapowiadają nawet opady deszczu, ale może nie będzie aż tak źle do końca???