szukam innych opcji

 

Wcale nie chcę zrezygnować z basenu, ale szukam innych opcji, czyli basenu dla osób z ograniczeniem ruchowym kończyn, czyli dla takich jak ja.
Po co mam się stresować przed każdym wejściem do basenu? Pływanie ma być przyjemnością, a nie ma być powodem do stresów.
 Wczoraj popołudniu bardzo ten przedwczorajszy basen jednak odchorowałam i to co ciekawe nie z powodu bólu mięśni, chociaż też je jeszcze wieczorem odczuwałam, ale z powodu bólów brzucha, spowodowanych basenowym stresem. Już taka jestem, niestety i nic na to nie poradzę.
Znalazłam jeden taki basen w Krakowie (prócz oczywiście Parku Wodnego), napisałam maila i teraz czekam na odpowiedź, czy możliwy jest dostęp do basenu w dowolnie wybranym czasie. Oczywiście, że będę musiała dojeżdżać, ale od czego jest w końcu miejska komunikacja?
Ten basen bardzo mi przypasował, bo są do niego delikatne schodki z poręczą i nie muszę wtedy już nikogo prosić o pomoc, co jest troszkę upokarzające. Poczekam na odpowiedź, bo wtedy nawet 2-3 razy w tygodniu mogłabym tam jeździć. No i mam nadzieję, że nie będzie tam wody z takimi wirami, jak na poprzednim basenie, brrr, jeszcze wciąż pamiętam ten moment podtopienia, to był koszmar.
Naprawdę to nie są jakieś moje kaprysy, muszę stopniowo te moje ruchowe ograniczenia rozruszać, nie mogę od razu stać się super sprawna, skoro  już tyle lat  taką nie byłam, a do tego wciąż jeszcze dochodzą psychiczne ograniczenia „ostrzegawcze”: uważaj, nie potknij się, nie wywróć się, wchodź i schodź pomału, bo spadniesz, lub upadniesz. Te uprzedzenia są tak bardzo w moim mózgu zakorzenione, że naprawdę bardzo ciężko z nimi się rozstać.
To też musi następować stopniowo i bardzo łagodnie. Czyli jednym słowem muszę sama dla siebie być dodatkowo jeszcze psychologiem, który opanowuje różne obiekcje.
Każdy pewnie ma jakieś tam swoje lęki, jeden do tego się przyznaje, drugi nie, nie jestem pod tym względem inna, ale  postanowiłam je zwalczać.
Uważam, że i tak bardzo dużo w ostatnim czasie dla siebie zrobiłam i jestem z tego bardzo dumna.
Pływanie jest bardzo ważnym elementem zarówno odchudzania, jak i pewnego rodzaju masażu dla mojego ciała, zarówno dla stawów, jak i dla tej zbyt wielkiej teraz skóry. Zresztą to jest właściwy jeden mój sposób fizycznej działalności, bo o biegach i o  długich spacerach na razie nie myślę. Przy dłuższych dystansach okropnie się męczę, zaczyna mi się kręcić w głowie i mam wrażenie, że zaraz wywrócę się na twarz, po prostu ciągnie mnie do przodu i nagle zaczynam przyśpieszać kroku i…nieszczęście gotowe.
Dlatego muszę nauczyć się chodzić od nowa, spokojnym i miarowym krokiem, z głową podniesioną do góry, a nie jak teraz ze schylonym karkiem, żeby sprawdzać, czy chodnik jest prosty i czy o coś nogą nie zahaczę, bo stopy czasami odmawiają mi posłuszeństwa i zamiast podnosić je do góry, zaczynam je wlec za sobą, a wtedy łatwo jest już o potknięcie się. To też wszystko wynika ze stanów lękowych, ale pomału je staram się opanowywać.
Przecież nie od razu Kraków zbudowano, do wszystkiego można dojść pomału i bezstresowo, a kiedyś…. kto wie, kto wie.

 Ciekawostka: Jarosław Kaczyński został wybrany Człowiekiem Roku XXV Forum Ekonomicznego.
Pozostawiam to bez komentarza, bo cóż można dodać, prócz zdziwienia?
Podobnie mógłby zostać na przykład Misterem roku 2015, albo największym Przyjacielem wszystkich Polaków………
Zresztą wydało się potem, że wcale nie został wybrany jednogłośnie, jak to ogłosił Karnowski, a potem sam Kaczyński, została przyznana mu ta nagroda, owszem, wygrał 9 głosami na oddanych 34, z tym, że pozostałe zostały oddane  na różne instytucje i osoby, a przewaga była tylko 2 głosami.
Zresztą wiele osób, którzy byli w Kapitule sami byli zdziwieni tym wyborem i odżegnywali się od takiego głosowania. Uznali to głosowanie na Kaczyńskiego za zwykłe lizusostwo, a prezydent Kwaśniewski nazwał to nawet  wazeliniarstwem. I chyba miał rację????
Tylko obawiam się, że przez takie wazeliniarstwo właśnie Kaczyński otrzyma władzę absolutną, a to będzie już całkowita klęska dla Polski.

Dobra, nie ważne, co będzie, to będzie. Dzisiaj mamy czwartek. 10 września. Za oknem słonko od samego rana, no i pogoda ma się poprawić.
Dostałam właśnie już odpowiedź na mojego maila z tego nowego basenu, jutro, albo w sobotę pojadę tam się rozglądnąć.
Miłego dnia. Dzisiaj idę na poranną zmianę.