Słonecznego dnia

Tak bardzo ciągle tego słonka potrzebujemy, mimo, że jesień zdecydowanie już powiewa chłodem.
A wczoraj właśnie taki piękny, słoneczny dzionek był.
Co prawda, nie wiele ze słonka skorzystałam, może tylko tyle, co podczas drogi do i z autobusu, potem siedziałam już w przychodni,co prawda parę razy na dymka na zewnątrz wyskoczyłam, ale, gdy już zakończyłam pracę, okazało się, że nadchodzi wieczór, zaraz mrok zapadł. Trzeba było zapiąć kurtkę i szybszym krokiem do domu podążać. I tyle z tego słońca się nacieszyłam.
Może dzisiaj będzie lepiej, bo idę do pracy rano i wracam w południe, może uda mi się gdzieś na ławeczce buzię na moment do słonka wystawić?
Ktoś wczoraj w komentarzu napisał mi : uśmiechnij się, a więc uśmiecham się dzisiaj do Was od ucha do ucha:

Przyznam się bez bicia, że noc z niedzieli na poniedziałek przespałam to niesamowite zjawisko, jakim było zaćmienie księżyca, ale oglądałam potem zdjęcia z tego zjawiska, rzeczywiście widoki były niesamowity.
Ciekawe, zawsze w czasie pełni księżyca mam kłopoty ze spaniem, a tu akurat, gdy  odbywało się to  nietypowe zjawisko, ja sobie smacznie spałam, akurat musiał mnie zmorzyć tak mocny sen?

Tegoroczne zjawisko było wyjątkowe, ponieważ zaćmienie nakładało się na perygeum. Satelita znalazł się najbliżej Ziemi w całym roku – w odległości 356 882 km. Taki Księżyc zyskuje miano Super księżyca, który obserwatorom wydaje się o ok. 14 proc. większy niż zwykle. 

Sytuacja, w której perygeum Księżyca występuje razem z zaćmieniem, w ostatnim stuleciu zdarzyła się zaledwie 5 razy. Ostatnio 30 lat temu, a na kolejny taki widok będziemy musieli poczekać do 2033 roku. Jak widać, mnie nie będzie już niestety  dane go oglądać!
Cóż, jedni lubią podziwiać i zmiany w nim nadchodzące, inni uwielbiają spać i tak już ten świat jest urządzony!.
Życzę przyjemnego wtorku