Wyjątkowo bardzo pracowity poniedziałek

 

Przede mną  dzisiaj bardzo trudny dzień, mam już sporo badań zapisanych, a kto wie, czy jeszcze jakieś nie dojdą.
Na wszelki wypadek zażyłam dzisiaj rano już Nimesil, by wzmocnić moje nogi, nie ukrywam, że po weekendzie bardzo rozleniwione.
Ale taka gimnastyka bardzo dobrze im zrobi, no i pewnie znów jakiś kilogram poleci w dół, bo może i przez to lenistwo co nieco gramów mi przybyło?
Ale tak już jest, raz w górę (byle nie za dużo), raz w dół (tu akurat może być więcej), byle do przodu, a raczej prawdę rzekłwszy do tyłu.
Ważny jest przecież ostateczny rozrachunek, nieprawdaż?
A w ogóle to nie będzie łatwy tydzień, bo w czwartek czeka mnie smutna uroczystość – pogrzeb Rodziców Tomka, których przecież świetnie znałam i bardzo lubiłam.
Nie cierpię cmentarzy, bo zawsze mam świadomość, że kiedyś tam i ja „zamieszkam” na wieki, a to budzi we mnie okropne przerażenie.
Wsadzą mnie do grobu, chwilkę pokiwają z zadumą głową i potem  pójdą sobie, a ja tam już pozostanę samotnie. No może nie całkiem samotnie, bo pośród bliskich tam już pochowanych, ale będzie nade mną ten straszny, zimny kamień, który będzie na zawsze już granicą pomiędzy tym, a drugim światem.
Brrr, straszna perspektywa, że też takie myśli musiały mnie ogarnąć właśnie od samego poniedziałku!
Ale cóż : MEMENTO MORI !!!!

Na razie czekają mnie inne przyjemności tego świata, mianowicie wybory parlamentarne, które mogą być, ale nie muszą po mojej myśli i jak widzę na Face Booku jest wiele osób myślących podobnie, jak ja.
Na razie cieszy mnie, że poparcie Pisu spada, co prawda jeszcze wciąż są „na prowadzeniu”, ale przed nami jeszcze prawie miesiąc czasu, a po ostatnich wydarzeniach, typu PAD pod osłoną nocy jedzie po dyrektywy do Jarusia, czy po jawnych ostatnich wystąpieniach Kaczyńskiego o chęci utworzenia rządów jednopartyjnych (kiedyś tak już było za czasów PZPR i wiemy, co z tego wyszło) i po wizycie PADA w USA (nie wiadomo co on tam znów po-wygaduje na Polskę), może się to poparcie jeszcze diametralnie  zmienić,
Również i przyłapanie pana Szczerskiego na kłamstwie, że rzekomo papież Franciszek zapraszał naszego Dudę do siebie na audiencję (a w rezultacie okazało się, że to Kancelaria Prezydenta ubiegała się o taką audiencję, a nie odwrotnie) i po kilki innych kłamstwach typu, że spotkani PAD-Kaczyński rzekomo miało odbyć się w Instytucie im. L.Kaczyńskiego, a nie w prywatnym domu Kaczyńskiego na Żoliborzu, czego dowodem są zdjęcia właśnie spod domu Jarka, może nawet i ten ciemny lud się przekona, że są po prostu brutalnie oszukiwani!!!.
Nie ważne są teraz żadne sondaże, bo te się między sobą różnią, w zależności, kto,kiedy i gdzie (no i za ile!!!) je przeprowadzał, najważniejszym sondażem będzie właśnie  dzień wyborów.
Już dawno politycznie się nie wypowiadałam, dzisiaj dałam upust swoim myślom i  sądzę, że wiele osób, czytających ten blog z nim się zgodzi.
A Polonia w USA szaleje widząc „śliczną” buzię nowego prezydenta, nie mając nawet zielonego pojęcia, jak marnym i nijakim prezydentem na co dzień się on okazuje. Cóż, z daleka widać tylko piękne opakowanie, co wewnątrz trzeba dojrzeć dopiero z bliska. Bo przecież nie każde złoto co się świeci!

No to zaczynamy nowy tydzień, oby nie przyniósł nam on więcej niż zazwyczaj kłopotów, trosk i wątpliwości.
Uśmiech na twarzy i ” w Polskę idziemy drodzy Panowie, w Polskę idziemy” 🙂
Czyli wracamy do swoich codziennych obowiązków. PA.