sobota pełna niespodziewanych gości

Wczoraj zapowiadała się całkiem spokojna sobota, a tu akurat stała się nagle całkiem przyjemną sobotą towarzyską.
Najpierw odwiedził mnie V.I.P. przynoszący mi same witaminki, czyli jabłuszka i brzoskwinki i całkiem mało witaminową, ale pyszną szyneczkę.
Potem na kawę zaprosił się Maciek z Wiką – było bardzo przyjemnie.
Czyli słoneczko świeciło wczoraj i na niebie i w moim pokoju, było ciepło, pogodnie i wesoło.
A dzisiaj? też będzie wesoło, bo zaprosiłam V.I.P.a na niedzielny obiadek.
A co będzie podane? Na razie cicho sza, jutro wszystko opiszę, mam nadzieję,że będzie smakowało!!!
Jedno tylko mogę zdradzić, na pewno nie będzie to tym razem żaden makaron.
Mięso też nie, ale tyle jest przecież ciekawych innych potraw, zwłaszcza jesienią, gdy warzyw  tyle wokoło.
Zresztą mięso jest całkiem niezdrowe, a warzywa jednak mają sporo cennych wartości, chociaż po obróbce cieplnej na pewno część tych wartości tracą.
Ale przecież nie mogę stale jeść surowizny. Już kiedyś pisałam, że w poprzednich wcieleniach nie byłam ani krówką, ani królikiem.
Więc tak muszę kombinować, by swój brzuszek zadowolić i przy okazji jeść w miarę zdrowo, chociaż od czasu do czasu pewne ustępstwa zrobić można, byle nie za często i nie za bardzo kalorycznie.
Kurcze, już jakiejś obsesji chyba dostaję na temat jedzonka, więc chyba przestanę o tym pisać, bo jeszcze mnie ktoś posądzi, że całkiem zwariowałam, a ja  dostałam tylko lekkiego hopla na ten temat.
Dobra, nic nie piszę więcej ani o jedzonku, ani o polityce, bo znów czegoś po wczorajszym dniu nie rozumiem, a wszystko wydaje mi się tylko wyborczą kiełbasą, zarówno w wykonaniu PIS, jak i PO. To są chyba jakieś swoiste zawody: kto da więcej i kto więcej osób do swoich obiecanek przekona. Cieszę się tylko, że to na szczęście nie ja  nic nikomu muszę obiecywać i potem ponosić, albo wcale nie ponosić tego konsekwencji, bo po co na przykład takimi drobiazgami się zajmować, gdy są inne, czysto ideowe problemy?
Bo obiecać bardzo łatwo, wywiązać się z obietnic niestety już trudniej, oczywiście, gdy obiecujący ma jakiś swój honor.
A gdy jeszcze ktoś nie ma nawet zamiaru w przyszłości spełnić tych swoich obietnic, tylko teraz mają one służyć przede wszystkim własnym celom?
Stop, więcej ani słowa!
To jak zwykle swój wpis kończę życzeniami miłej niedzieli, dobrego odpoczynku, by znów nabrać nowych sił i  pozytywnych myśli na nadchodzący nowy tydzień.