nowa dostawa

Dostałam wczoraj od mojej Koleżanki Elusi dostawę nowych, pięknych zdjęć, które robiła samodzielnie swoim aparatem fotograficznym.
Więc od razu jeden z nich już dzisiaj wkleiłam do swojego blogu, prawda, że śliczny jest ten kwiatek?.
No nie tylko kwiatek jest śliczny, zdjęcie również, tylko musiałam go pomniejszyć, bo oryginalny rozmiar by się w moim blogu nie zmieścił, reszty nie poprawiałam, bo jak można po artystce cokolwiek poprawiać?.
Dziękuję Ci Elu  

Dzisiaj moja Koleżanka Magda od Blogu niestety opuściła już Polskę i wraca do swojego domku do Włoch.
Jak było łatwo przewidzieć, nie zdążyłyśmy raz jeszcze się spotkać, bo nadmiar obowiązków, głownie rodzinnych jej na to nie pozwolił, ale przedwczoraj telefonowała do mnie, aby się pożegnać i umówić się na nasze następne spotkanie, gdy znów do Polski przyjedzie, mam nadzieję, że nie długo da na siebie czekać.
Oczywiście w tak zwanym międzyczasie będziemy ze sobą w kontakcie, mam jej maila no i numer telefonu, na pewno znajdziemy chwilę czasu, by troszkę porozmawiać, chociaż to nie jest to samo, co nasze bezpośrednie spotkanie. Ale i na to przyjdzie czas, bo właśnie czas tak szybko leci….
BON VOYAGE MAGDA, DO SZYBKIEGO NASTĘPNEGO SPOTKANIA. Już czekam i tęsknię za naszymi miłymi rozmowami.

Jak to nie można czasami za wiele planować, bo często się zdarza, że nie dochodzą one do skutku.
Jak już pisałam, wynalazłam ten wspaniały basen z łagodnym zejściem i pierwotnie miałam w planach pójść w piątek, czyli dzisiaj tam sobie popływać. Ale okazało się, że niestety dzisiaj będę pracowała popołudniu za Jarka, który będzie w tym czasie w innej placówce, muszę już być w pracy
około 13-13.15, więc mogłabym nie zdążyć na czas. Ale ważne jest też to, że po takie pływalni jestem ogromnie zmęczona i muszę sobie trochę odpocząć, a tu się nie da, bo już mam sporo badań na jutro zarejestrowanych i muszę być zwarta i gotowa do pracy. W takim bądź razie odłożę sobie taką wizytę na basenie na przyszły tydzień, bo podejrzewam, ze  kolei w sobotę może być zbyt dużo ludzi na pływalni, a ja potrzebuję spokoju, a nie słuchania wrzasków dzieciaczków i obijania się o inne osoby. Co się odwlecze, to nie uciecze, jak mówi polskie przysłowie, więc sobie cierpliwie poczekam na swoją kolejkę.

Miało być dzisiaj słonecznie i ciepło, a jest tak sobie i ponuro, czyli znów nie udało się przewidzieć prognostykom pogody. Trudno.
Za to dzisiaj sobie nieco dłużej pospałam, ci wcale nie oznacza, że jestem całkowicie wyspana, ale trzeba się pomału zbierać, żeby za niecałe trzy godziny być zwarta do pracy.
Miłego dnia