obiad był bardzo dobry, ale…..

 

Ale tylko na piątkę, bez plusa, tak zawyrokował wczoraj V.I.P., który szczerze wyznał, że dwa poprzednie obiady były bardziej smaczne, chociaż i ten mu też smakował. No to dobra, niech będzie nawet minus, przyjmuję z pokorą (a czy mam inne wyjście?)
A co było podane? Kasza kus-kus z piersią z indyka w sosie słodko- kwaśnym, z dodatkiem sera Lazur.
No cóż, obiad był, jaki był, przynajmniej Zojce bardzo smakował.
Już wiem, pewnie ten sos niezbyt V.I.P-owi odpowiadał, nie każdy taki lubi, nawet spytał mnie, czy ta potrawa ma być lekko kwaśna.
Tak. oczywiście, że tak, taki był jej urok
A tak chciałam zrobić mu przyjemność……. 😦
Następnym razem bardziej się postaram, albo……… po prostu zarzucę niedzielne obiadki? Jeszcze sama nie wiem……

Ale za to na specjalne życzenie V.I.P-a  ubrałam wczoraj swoją najnowszą sukienkę i chyba mu się w niej spodobałam, bo aż dwa zdjęcia mi w niej zrobił.
Przynajmniej tyle, to było nawet całkiem miłe, bo co prawda jako kucharka wczoraj się nie spełniłam, ale jako „modelka” raczej tak 🙂
W sumie to była udana wspólna niedziela (nie licząc tego małego zgrzytu!!!). Oczywiście słuchaliśmy sobie jak zwykle przebojów z  Radia Pogoda, no i sporo rozmawialiśmy.
Cała niedziela byłaby taka miła, gdybym potem nie musiała oglądać smutku  i łez moich dziewczyn, gdy otrzymały bardzo smutną dla nich wiadomość o śmierci ich Dziadka. Niestety ta wiadomość ich nie mogła ominąć, przecież każdy z nas kiedyś to przeżywał.
Życie niesie warkocz radości, przeplatanych właśnie z niekorzystnymi wiadomościami, raz świeci słonko radosnych chwil, raz pada deszcz łez.
I tak właśnie to życie nam przemija.

Dzisiaj poniedziałek, dla mnie jakiś dziwnym co prawda, spałam prawie całą noc (czasami mnie ból nóg przebudzał), ale wstałam taka jakaś rozbita, nie w swoim sosie. Już dawno nie czułam się tak źle, jak dzisiaj, Mam nadzieję, że po zażytym Nimesilu wszystkie bolączki mi przejdą i wrócę do swojej normy.
Przecież zaraz do pracy wyjść muszę.
Pogoda też nie jest ciekawa, ponuro, chłodno……. cóż, zapomniałam, jesień za drzwiami stoi.
Życzę przyjemnego poniedziałku i dobrego całego tygodnia.