zażalenie do pogody

 

Czy nie ma już obowiązku czyszczenia chodników ze śniegu i błota pośniegowego przez dozorców?
Chyba jednak ktoś zniósł taki obowiązek, co odczułam wczoraj w drodze do pracy.
Podtopiony przez sól śnieg, a raczej błoto, pod którym leżały jeszcze gruzy śniegu, robił się niemiłosiernie śliski, mimo, że mrozu nie było, nogi rozjeżdżały się we wszystkie strony, tak więc chodniki pokonywałam wczoraj z wielkim trudem. Do tego te kałuże, które pozostawały na brzegach chodników były nieprzyjemne, całe buty aż do skarpetek miałam całkowicie przemoczone.
Do kitu z taką zimą, ja wcale się na nią nie godziłam.
Ale dzisiaj pewnie będzie jeszcze gorzej, jako, że zapowiadają tęgi mróz i to wszystko, co wczoraj było zwyczajną chlapą, dzisiaj przemieni się w lodowisko.
I pewnie znów nikt nie będzie się czuł odpowiedzialny do czyszczenia chodników, bo i po co? Widać kary na niesumiennych dozorców już nie działają.
A ty, marny przechodniu, sam się zatroszcz o siebie i lataj z workiem piasku przed sobą i posypuj miejsca, na które niebawem wkroczysz.
Narzekam? pewnie, że narzekam, a dlaczego miałabym nie być zła z tego powodu, że nie mogę sobie spokojnie do pracy dojść, tylko muszę pokonywać różne przeszkody??? A kto mi zapłaci ewentualne odszkodowanie, gdy się wywalę na jakiejś ślizgawicy i w najlepszym przypadku zaryję nosem w zaspie, a w gorszym, połamię sobie którąkolwiek z moich czterech kończyn. Właściwie to chyba powinnam się cieszyć, że nie jestem stonogą, bo miałabym jeszcze więcej wtedy powodów do obaw, większą możliwość samouszkodzenia.
No tak, chirurdzy też przecież muszą zarobić….powiadacie, prawda, tylko dlaczego moim i waszym kosztem?
A tak na serio, ostatnio znów mam kłopoty z chodzeniem, znów moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa, nie wiem czemu, czy to ta zimno – mokra pora roku tak źle na nie wpływa?
W każdym bądź razie w takiej sytuacji nieoczyszczone chodniki są dodatkowym kłopotem dla ludzi źle chodzących, w dodatku powodują większe stresy.
Ale ten, który jest młody, zdrowy, bez żadnych reumatycznych i chirurgicznych kłopotów, nie zrozumie człowieka starszego, schorowanego, podobnie, jak syty nigdy nie zrozumie głodnego. Trzeba niestety samemu „dorosnąć” do takich skrajnych przypadków, czego nikomu zresztą nie życzę, aby zrozumieć jak wielkie są  jego problemy. Młode nogi to zdrowe nogi, można na nich chodzić biegać, skakać, uprawiać narciarstwo itp, chore nogi są prawdziwym problemem dla tych, których ta choroba dotknęła. Oj wiem coś o tym doskonale, właśnie przerabiam następną lekcję pokory wobec nieprzyjaznej aury i….nieprzyjaznych stróżów porządku.
Wbrew pozorom jest to poważny jednak problem. Przeglądnęłam wczoraj stronę dla seniorów, w której zamieszczono obszerny artykuł o przystosowaniu się seniorów do ciężkich zimowych warunków.
A jakie są zalecenia? Oczywiście przede wszystkim bardzo starannie dobrane ubranie, nie krepujące ruchów, w tym na przykład zwrócili uwagę na równomierne rozłożenie noszonego przez starsze osoby ciężarów, na przykład zakupów, ważne, żeby nie dopuścić do przeciążenia jednej strony ciała, aby nie zaburzyć równowagi ciała.
Inny ważny aspekt tej sprawy to bardzo wygodne buty, na solidnej, antypoślizgowej podeszwie, można dodatkowo na nich umieścić specjalne antypoślizgowe podkładki, podobnież również zalecane są specjalne ochraniacze poduszkowe, zakładane na okolice stawów biodrowych, co może zapobiec tak niebezpiecznemu złamaniu szyjki kości biodrowej, nawet taki upadek jest wtedy mniej groźny, ochraniacz działa jak bufor, zmniejsza siłę urazu.
Ważna jest też specjalna dieta, którą powinna bardzo starannie przestrzegać w tych niełatwych dniach starsza osoba, powinna ona składać sie ze sporej ilości białka, a także witamin, zawartych w jarzynach i owocach, ważna jest przede wszystkim dostarczanie witaminy D, która przez mały dopływ światła w okresie zimowym jest bardziej ograniczony.
No i co ciekawe, bardzo ważne jest nastawienie psychiczne samego człowieka, ten, kto panicznie boi się upadków robi się przez to bardziej nerwowy, czym narusza swoją motorykę ciała, chodzi się  niby bardziej ostrożnie, jednakże mniej pewnie i o wiele łatwiej wtedy o wypadek.
Zresztą dowiedziono że ponad 60 procent osób, które już uległy takiemu wypadkowi, pielęgnują w sobie ten symptom  po upadkowego urazu, ciężko im przez to wrócić do normalnych, spokojnych spacerów, które nie są wtedy już przyjemnością, ale przynoszą dodatkowe stresy.
Nie zalecam co prawda długich, zimowych  spacerów dla osób starszych, chociaż może i takie proste przyrządy, jak kijki spacerowe bardzo by w tym pomagały, ale równocześnie jest tu apel do osób młodszych, którzy mogliby swojej bliskiej, starszej osobie pomóc, chociażby w malutkim spacerze, zawsze taka osoba czuje się wtedy bardziej bezpieczna.
No i proszę, wydawałoby się błahy problem, urósł do rangi bardzo ważnej sprawy. Dotyczy to zresztą nie tylko osób starszych, ale także tych niepełnoprawnych, lub nie całkowicie sprawnych ruchowo.
Dawniej osoby nie mogące samodzielnie poruszać się, pakowano po prostu do łóżek, okrywano ich kołdrami, czy pierzynami i……czekano, aż sobie spokojnie z tego świata odejdą.
Teraz na szczęście jest inaczej. Powstała spora grupa osób, którzy starają się wywalczyć  dla osób niepełnosprawnych prawo do normalnego, w miarę aktywnego życia, co dla samo psychiki osób  zarówno niepełnosprawnych jak i w wieku podeszłym jest bardzo ważne. Przecież poczucie, że jest się komuś potrzebnym, chociażby do towarzystwa, do dobrej rady, jest swoistym lekarstwem dla takiej osoby, nie odczuwa wtedy tak boleśnie uczucia  odosobnienia, tej nieznośnej samotności, braku jakiegokolwiek sensu bytowania.

A za oknem znów śnieg sobie pada. Och, chyba jednak wolałabym być misiem, który przesypia sobie spokojnie zimę.
Zwłaszcza, ze teraz akurat jakoś więcej tego snu potrzebuję, chociaż… im wcześniej idę spać, tym wcześniej się rano budzę.
Dzisiaj rozpoczęłam swoje „urzędowanie” już o 6 rano, całkiem nie wiem po co, mogłabym przecież śmiało do tej ósmej, dziewiątej sobie pospać, skoro do pracy idę dopiero na popołudniu,  Ale taka już jest niestety cecha osób starszych, poranne skowronki z nich, nawet zimową pora.
Życzę przyjemnego i w miarę mało mroźnego czwartku