Mędrcy świata Monarchowie gdzie spiesznie dązycie…..

 

…..powiedzcież nam Trzej Królowie, chcecie widzieć Dziecię

Ono w żłobie nie ma tronu, ni berła, nie dzierży
a proroctwo Jego zgonu już się w świecie szerzy

i dalej moja  analogia:

Mędrcy świata, złość okrutna Dziecię (POLSKĘ) prześladuje
Wieść okropna, wieść to smutna Herod (Jarosław) spisek knuje.

Nic Monarchów  (POLAKÓW) nie odstrasza, do Betlejem spieszą
Gwiazda Zbawcę (ale nie Jarosława) im ogłasza,
Nadzieją się cieszą

Przepraszam, nie było moim zamiarem w dowolnej wersji  Kolędę ową przerabiać, nie było to w celach wyśmiewania się z wiary, albowiem jestem osobą wierzącą, właśnie wręcz przeciwnie, napawała mnie ona otuchą, że tylko prawdziwa wiara i nadzieja może przynieść zwycięstwo.
I właśnie tego Wszystkim dzisiaj w dniu Święta Trzech Króli życzę. Nie poddawajmy się braku nadziei na poprawę istniejącej anomalii w świecie i w Polsce. Musimy iść szlakiem Trzech Króli tam, gdzie owa Nadzieja dzisiaj w żłobku spoczywa, niech Ona właśnie nam to zwycięstwo przyniesie.
Niech i nasza gwiazda dzisiaj zaświeci, by cały świat, by również i  nasza Polska, wróciły na tory normalności, bez nienawiści, bez złości, bez przemocy, by znów zakwitła pomiędzy ludźmi miłość, znów zakwitło zrozumienie.
Przeraża mnie to, co ostatnio się zarówno na świecie i u nas w Polsce dzieje. Ta wszechobecna wszędzie nienawiść, terroryzm, którym swoje prawa chce się na ołtarze wynieść, kosztem tylu niewinnych śmierci. Przeraża mnie, że i u nas w Polsce tak łatwo jest sięgnąć po nóż, którym pozbawia się życia innej osoby i to niestety z powodu niecnych i błahych powodów. Tak było w Ełku, ale również i tak było kilka dni temu u nas w Krakowie, gdy podpity barman zadźgał nożem zupełnie przypadkową młodą osobę, który akurat pechowo znalazł się wtedy w tym fatalnym miejscu. Mój Boże, 24 – letni chłopak, który studiował gdzieś za granicą, przyjechał do Krakowa specjalnie na pogrzeb swojego dziadka, a przejeżdżając krakowską ulicą doznał stłuczki samochodowej, więc wysiadł ze swojego auta, żeby zobaczyć, co się właściwie zdarzyło i wtedy nawinął się ten pijany barman z nożem w ręku, który bez żadnej racji, bez nawet wymiany zdań ugodził go śmiertelnie w serce. Straszna tragedia dla rodziny, która nie dość, że straciła seniora rodu, dodatkowo straciła jeszcze młodego, świetnie zapowiadającego się, wartościowego chłopaka.
Dlaczego przemoc rządzi człowiekiem? Dlaczego tak łatwo jest zburzyć porządek tego świata jednym nierozważnym krokiem, zniszczyć życie innym, tu nie tylko temu młodemu chłopcu, ale jego Najbliższym, przyjaciołom.
Przecież niedawno jeszcze obchodziliśmy wszyscy Święta Bożego Narodzenia, święta miłości i nadziei, śpiewaliśmy kolędy ku chwale Nowo Narodzonego a dzisiaj……. czy nie powinniśmy się zastanowić, dokąd prowadzą nas te kręte ścieżki życia? Czy tylko dlatego, że święta już minęły, mamy prawo wracać do brutalności tego   naszego życia, w każdym wymiarze brutalności i tym małym i tym wielkim, bo nawet najmniejsza niegodziwość kogoś krzywdzi.
Otóż nie, nie dostaliśmy dobrego słowa, dobrej nowiny tylko na czas świąteczny, one obowiązują nas nadal, ciągle, przez całe nasze życie.
I oto dzisiaj powinniśmy się modlić, klęcząc wraz z Trzema Mędrcami przy żłobku nowo narodzonego Jezusa, bo On po to przyszedł na ten świat, aby nas zbawić i oczyścić od zła wszelkiego.
I żadna osoba tu na ziemi nie może sobie rościć pretensji do zmiany  Bożych zamiarów, nie może używać przemocy przeciwko innym, ani nie może  narzucać im swojej woli, nie może odbierać miłości do bliźnich. A kto tak postępuje, czyni to wbrew Bożej woli, wbrew Boskim przykazaniom, przede wszystkim tego najważniejszego przykazania : miłuj bliźniego, jak siebie samego. Bo Bóg powiedział: nie po słowach, a po czynach ich poznacie.
Jeżeli ktoś deklaruje, że jest osobą wierzącą, powinien sobie wziąć te słowa do serca, bo czyniąc zło drugiemu,  wyrządza  krzywdę nie tylko człowiekowi, ale obraża samego Boga i kiedyś za to, stojąc u Bożego tronu,  odpowie. Ale wtedy na żal będzie już za późno.  Wtedy będzie już  tylko płacz i zgrzytanie zębów.

Życzę spokojnego spędzania tego świątecznego dnia w rodzinnym gronie, byśmy nie zapomnieli o tym, że jesteśmy wszyscy wtopieni w wielkie Boże dzieło : w miłość i przyjaźń.