nie ma opozycji

 

Polacy zostali oszukani przez Nowoczesną, PSL i przez KOD.
Już o tym wcześniej pisałam, ale wydarzenia dnia wczorajszego niestety pokazały, że Polacy nie mają na kogo liczyć.
Pozostało tylko jeszcze niezłomne PO, ale to za mało, niestety pan Petru dał wczoraj ciała i poszedł na byle jaką ugodę z Pisem.
Dlaczego tak właśnie się stało? – nie wiem, nie umiem wytłumaczyć, jakie przesłanki kierowały Ryszardem Petru, ale cały ten protest świąteczno – noworoczny nie miał w takim razie sensu, poszedł na marne. Szkoda tylko tych rodzin, które spędziły Wigilię i Święta bez swoich najbliższych, którzy w ciemnej i zimnej sali sejmowej starali się cokolwiek w Polsce zmienić. Niestety, nie udało im się to przeprowadzić, zło  i głupota zatryumfowały.
Taka niestety jest natura Polaków, dają się na  słodki lep nabrać. Tak było z 500 plus i tak było wczoraj.
Ciekawe jest to, że opozycja „poukładała się” nie z tymi, z którymi powinni, czyli nie z rządem, który powinien był być prezentowany w rozmowach przez panią premier, ale  ze zwyczajnym, przeciętnym posłem, który, jak się okazało,  nie piastując żadnego stanowiska w rządzie, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje czyny, rządzi całą Polską, mając nie tylko opozycję, ale i swoich podwładnych – marionetki w nosie. Zachowuje się rzeczywiście tak, jakby był co najmniej carem, który nie znosi słowa sprzeciwu, a wszystko może zrobić według swojej woli.
Pis teraz  zaciera ręce, bo rozgromił opozycję i teraz ma już całkiem wolne pole do popisu.
I dobrze tak nam wszystkim, to kara za spolegliwość w braku udziału w wyborach, zapłacimy teraz wszyscy srogą karę.
Mamy po prostu to, na co najwidoczniej zasłużyliśmy.
Zwalczanie komunizmu trwało długie lata, zwalczanie kaczyzmu zapowiada się podobnie, a może już po prostu do niego się przyzwyczaimy i nikomu już nawet  walczyć się nie będzie chciało?????
Tylko w bajkach dobro zwycięża, a zło jest zepchnięte do czeluści, ale życie to nie jest bajka…….

Czego symbolem jest kaktus?  ano symbolem złości, frustracji i dlatego jest on dzisiaj u mnie zamieszczony.
Do tego dochodzą coraz bardziej niepokojące wieści ze świata, że sytuacja polityczna jest na tyle nieciekawa, wręcz groźna, że morze prowadzić do wybuchu III wojny światowej.
Wolę o tym nie myśleć nawet, co prawda już za mną ta większa część życia, ale jednak wcale nie chciałabym się z nim jeszcze żegnać.
Tak samo nie wyobrażam sobie siebie w ekstremalnych, wojennych warunkach życia, po prostu nie dałabym sobie w nim rady.
No i szkoda tylu młodych ludzi, przed którym świat otworem staje, czyżby dla nich życie miało się tak smutno  i szybko skończyć??????


Dlatego teraz politycznie zamilknę, po prostu nie mam siły już nawet o tym myśleć, a co dopiero pisać…….

A jest o czym pisać, w zastępstwie zawsze mamy przecież temat pod tytułem pogoda.
Co prawda ona też robi nam różne niespodzianki, ale kto powiedział, że tym razem ta niespodzianka  będzie nieprzyjemna?
Wyraźnie mróz już odpuszcza, nieco zelżał, a w przyszłym tygodniu znów plusy na nasze termometry zawitają
Żeby jeszcze to moje lewe kolanko troszkę „sporządniało”……… czekam na wizytę u pana doktora chirurga, on już na pewno da sobie z nim radę, tylko niestety z tak zwanych przyczyn obiektywnych, owa wizyta zostaje przesunięta troszkę w czasie. A ile to jest to troszkę? nie wiem, bo to nie ode mnie zależy, ale będę pilnowała i molestowała, żeby do tej wizyty jak najszybciej się da  jednak doszło.

Dwa dni temu oglądnęłam tę drugą część Zgryźliwych tetryków i co dziwne, zawsze mówi się, że druga część jakiegoś filmu jest o wiele słabsza niż pierwsza, w tym wypadku bawiłam się doskonale na obu partiach tej komedii.
Nie mam nastroju do oglądania na necie żadnych innych filmów, prócz komedii, albo ewentualnie mego serialu – usypiacza Rodziny zastępczej, jakoś wcale mi się ten serial nie nudzi, zawsze oglądam go z taką samą ciekawością i zawsze nie do końca, bo jednak przy nim świetnie mi się zasypia.
Ale inna sprawa, że nie mogę żadnego filmu w mojej ulubionej pozycji leżącej oglądać, bo zaraz oczy mi się same zamykają, obojętnie zresztą na porę dnia, czy nocy.
Oczywiście pozostały mi jeszcze trzy moje ulubione seriale Klan, M jak miłość i Na dobre i na złe, na razie jestem im „wierna”
Czasami rano włączam sobie jeszcze TV Romance, na którym oglądam niemiecki serial Burza uczuć, opisująca  perypetie właścicieli i pracowników związanych z hotelem Fürstenhof, ale nie jest to serial należący do moich obowiązkowych punktów programu, ot, czasami rzucam na kran jedno oko, gdy ten serial sobie puszczają. Wolę jednak nasze rodzime seriale, chociaż pamiętam, że dawno już temu, TVP puszczało bardzo sympatyczny serial o losach doktora  mieszkającego w Bawarii,  o ile sobie przypomina, tytuł tego serialu brzmiał: Klinika w Szwarcwaldzie ,  bardzo mi się ten serial podobał, oglądałam go z prawdziwą przyjemnością, przede wszystkim bardzo sympatyczni byli grający w nim aktorzy. Szkoda, że nie ma widoku na to, by go kiedyś powtórzyli. Wszak to nie „klasyk” typu Kewin sam w domu, czy Nie ma mocnych, którymi jesteśmy na okrągło karmieni.

Zawsze w sytuacjach podbramkowych potrafiłam dawać komuś dobrą radę „myśl pozytywnie”. Teraz codziennie sama staram sobie te słowa do swojej głowy wtaczać, bo tylko wiara w to, że będzie dobrze może utrzymać mnie jeszcze przy zdrowych zmysłach.
I Wam dzisiaj taką radę daję : Myślcie pozytywnie, bo przecież jeszcze wiele może w Waszym życiu się zdarzyć.
Za oknem słonko świeci – będzie dobrze