gdy nie można spać

Koszmarna jest taka noc, gdy nawet liczenie baranów w niczym nie pomaga. Barany sobie skaczą wesoło, a sen i tak nie chce przyjść.
No cóż, trzeba było wstać, chwilkę po mieszkaniu pochodzić, by kości wyprostować, a potem….zasiąść za poranną kawką i wypisać na Facebooku wszelkie sobotnie pozdrowienia.
A godziny w nocy tak pomału płyną…..
Oglądnęłam sobie kawałek starego odcinka „Labiryntu”, a potem włączyłam oczywiście TVN- 24, w którym wciąż wałkowano wczorajsza sensację dnia, czyli arogancką i wręcz chamską postawę sędziego Macieja Nawackiego, który ostentacyjne podarł projekt ustaw 31 sędziów w której domagali się między innymi zaniechania działań utrudniających sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wykonywania obowiązków.
Prezesowi Nawackiemu coś jednak niedemokratycznie w głowie się poplątało, bo przecież Urząd Sądu nie jest jego własnym folwarkiem, w którym może bez żadnych sprzeciwów innych rządzić według swojego widzimisię, a raczej powiedziałabym według ścisłej instrukcji z Nowogrodzkiej dochodzącej. Co prawda Olsztyn od Nowogrodzkiej jest dość oddalony, nie mniej widać, jak działają pisie dyrektywy na funkcjonariusza tej partii, chociaż funkcjonariuszem z założenia być nie powinien. A przecież sędzia ma być niezależny i niezawistny, a brak tej niezależności dyskwalifikuje go nie tylko do pełnienia funkcji prezesa Oddziału, ale w ogóle do pełnienia funkcji sędziego. Oczywiście o chamskiej i bezczelnej postawie tego pana nie wspomnę, jest ona zresztą charakterystyczna dla obecnego rządzącego obozu , z tym, że Nawacki przekroczył swoją arogancją zdecydowanie wszelakie granice przyzwoitości.
A potem Pis skarżyć się będzie, jakoby to ta zła opozycja donosi do Unii plotki na temat złych stosunków politycznych w Polsce.
Tak jakby pisowcy zapomnieli, że Polska jest cały czas pod baczną obserwacją Członków Unii i wszystkie próby łamania prawa są tam odnotowywane, by wyciągnąć z tego później konsekwencje, wynikające z zobowiązań, które podjęliśmy wstępując do Unii.
Już teraz wiadomo, że TSUE żąda drakońskiej kary za wprowadzanie zaostrzeń Izby Dyscyplinarnej SN, która może wynosić nawet  dwa miliony euro kary za każdy dzień działalności tej izby. co oczywiście uderzy nie tylko w rząd, ale przede wszystkim w nasza gospodarkę, a więc w nas, Polaków.
I na pewno będzie to bolesne uderzenie, ale może wreszcie ci ciągle pisio optymiści zobaczą, że król jest nagi? Zobaczą, że to tylko pisia propaganda cały czas dawała im złudne nadzieje, a prawda jest zgoła inna, o wiele trudniejsza i niestety bardzo bolesna i niesprawiedliwa, a nawet szkodliwa dla naszego ustroju.
Bo jak mówi stare porzekadło: dopóki się nie sparzysz, nie uwierzysz.
Tylko dlaczego przez arogancję jednych, głupotę innych, wszyscy mamy cierpieć??????
To by było na tyle o polityce, szkoda nawet więcej pisać, bo czarno widzę przyszłość naszej Polski, oczywiście jeżeli wreszcie ludzie nie zaczną myśleć.

„Jolka, Jolka pamiętasz” ………. znów wczoraj polska kultura poniosła wielką stratę, odszedł od nas legendarny muzyk , wybitny kompozytor, lider zespołu Budka Suflera, Romuald Lipko, doskonały twórca znanych polskich przebojów nie tylko Budki Suflera, ale również komponował przeboje i dla innych znanych piosenkarzy i piosenkarek.
Wczoraj w rodzinnym Jego mieście, w Lublinie, w południe z Ratusza prócz tradycyjnego hejnału popłynęła grana na trąbce melodia tego Jego najbardziej chyba znanego i charakterystycznego przeboju „Jolka, Jolka pamiętasz” – tak Lublin żegnał swojego muzycznego Idola.
A tak przy okazji wspomnę tylko pewną historię związaną z tym przebojem, otóż legendarna Jolka rzeczywiście istniała. Wiele lat temu, spędzający nad morzem w Dębkach tekściarz Marek Dutkiewicz poznał śliczną dziewczynę Jolkę, która samotnie, tylko z synem spędzała tam wakacje , podczas gdy jej mąż pracował w tym czasie poza granicami Polski. Nawiązał się między nimi krótki romans, który właśnie Dutkiewicz opisał w swoim tekście, a Romuald Lipko skomponował do niej muzykę i w ten sposób powstał ten kultowy przebój, którego poznaje już kolejne polskie pokolenie młodzieży, gdyż wciąż jest ona na pierwszych miejscach przebojów wszech czasów. Pewnie nie jeden z nas ma miłe wspomnienia związane z tym przebojem, mnie zapewnia on pewien powrót do lat mojej młodości.

Może jednak uda mi się jeszcze troszkę zdrzemnąć, wszak dopiero godzina 7.30., a przede mną dzień pełen wrażeń i muszę wieczorem szałowo wyglądać , nie mogę być niewyspana przecież.
Na całe szczęście dzisiaj też zapowiadają słoneczny dzionek, bardzo dobrze, bo przecież sobota powinna w swoim założeniu być relaksowa nie tylko wieczorową porą.
Miłego dnia, bardzo udanej soboty. Podobno śniegu w górach jest na tyle, że wciąż na narty można tam się wybrać 🙂