a w Środę Popielcową……..

Wiem Uleczko, że dzisiaj jest ta szczególna środa, dzień, w którym myślimy nie tylko o życiu, ale także o odchodzeniu, ale nie chcę Cię dzisiaj stresować, bo to musi być też i kolejne nasze radosne środowe spotkanie, wiec posyłam Ci ten piękny bukiet róż z przesłaniem : może i wszystko przemija, ale MY, tzn TY i JA wciąż jeszcze jesteśmy i się tu spotykamy i oby było to jak najdłużej, jak najzdrowiej i jak najbardziej radośnie.
Wszystkiego dobrego Uleczku na tym przednówku wiosny.
Teraz już oczekujemy te 40 dni na radosne, rodzinne Święta Wielkanocne.


Wczoraj był dobry dzień.
Dlaczego?
A więc HURRRAAAA nareszcie mam barierkę przy schodach wejściowych w mojej kamienicy. Teraz i schodzenie i wchodzenie nie będzie sprawiało mi żadnych kłopotów. Niestety, jestem już w tym wieku, że taka ochrona jest dla mnie niezbędnie konieczna.
Oczywiście barierka jest zasługą wspaniałego Wojtka, któremu (wraz ze mną zresztą) udało się przekonać właścicielkę Kaśkę, że jej brak stwarza niebezpieczeństwo i to nie tylko dla tych mniej sprawnych osób, wreszcie każdemu może się na schodach zakręcić w głowie, prawda?
No, Wojtek nie tylko przekonał właścicielkę, ale podjął się wykonania tej poręczy i od wczorajszego wieczoru ku mojej radości (ale nie tylko mojej, jest też jeszcze Ktoś, kto bardzo optował za taką poręczą, mimo, że nie mieszka w tej kamienicy, ale dosyć często mnie odwiedza i też odczuwał jej brak) jest to spore udogodnienie dostępne. Więc informuję niniejszym ową Tajemniczą Osobę : poręcz przy schodach już jest, teraz już śmiało możesz mnie odwiedzać !!!!!!
Taka Złota Rączka, jaką jest Wojtek jest jednak potrzebna, szczególnie, gdy ktoś nie zawsze daje sobie radę z pozoru prostymi, a jednak nie do końca łatwymi problemami. Tak było właśnie z moim oknem w pokoju, mimo, że wydawało się, że jest dobrze zamknięte, czułam od niego chłód, nawet lekki wiatr, a kiedyś wręcz poczułam zapach benzyny z przejeżdżającego autem ulicy. Okazało się, ze okno od samej góry niedokładnie było zamknięte i powstała szpara, którą do mnie to chłodne powietrze i smród z ulicy docierał. A jednak smród – nie da się ukryć, że mimo, że moja uliczka niby jest mało ruchliwa, ale jednak nadal niezbyt te auta ekologicznie do przejazdów są przygotowane. To ile takiego smrodku spalin muszę wdychać odpoczywając w moim ukochanym Parku, który z jednej strony otoczony jest bardzo ruchliwymi Alejami, z drugiej dosyć ruchliwą ulicą Czarnowiejską, no i z trzeciej tą małą moją uliczką Szymanowskiego.
A zawsze wydawało mi się, że po zdrowy oddech do Parku biegnę……
Ale nie mogę narzekać, wszak mieszkam w samym środku Krakowa i jakieś tego konsekwencje ponosić muszę.
Niedługo już Święta Wielkanocne. Miałam propozycję wspólnego rodzinnego wyjazdu do Kościeliska, ale jednak chyba nie zdecyduję się, bo po ostatnich moich łazienkowych szaleństwach finanse nieco mnie trzymają. Ale to tylko przecież trzy dni, zawsze mogę pojechać sobie jako dog and cat – sister do Modlnicy, podczas gdy gospodarze będą świętować w Zakopanem. Ktoś zwierzyńcem zajmować się przecież musi !
Pewno, mogę zaciągnąć jeszcze jakąś pożyczkę, ale…….. niestety muszę pamiętać, że w każdej chwili mogę dostać skierowanie do Sanatorium, a to niestety też będzie pociągało za sobą wydatki.
Co prawda dostanę jeszcze trzynastą pensję, czyli niecałe 1000 zł, od bardzo szczodrego Prezydenta, który hucznie tę ustawę podpisał, oczywiście głośno rozgłaszając, jakim jest wspaniałym prezydentem bo biednym emerytom pomaga.
W porządku, te 800 zł mi się, przyda, wcale nimi nie pogardzę, ale…… wcale nie zapomnę, z jakich pieniędzy są one pobrane, ze szkodą dla osób niepełnosprawnych, z którego funduszu są one brane. No i oczywiście nie muszę dodawać, że również te pieniądze są brane z podatków, a więc niejako i ja sama sobie też jakąś część tej emeryckiej jałmużny zapłaciłam.
Wiec wcale taki dobry, szlachetny i szczodry ten PAD nie jest, robi to tylko dla poklasku i dla zjednania sobie tych głupich emerytów, którzy mu uwierzą i czekają nie tylko na trzynastkę, ale także na obiecaną już czternastkę, a może w przyszłości tych „tek” będzie i więcej……….
I tu tylko chcę przypomnieć losy Grecji, której populistyczne rządy również chętnie takie pieniężne granty rozdawały, co skończyło się, jak wiemy, wielką plajtą Grecji, gdyby nie wydatna pomoc Unii, nie pozbieraliby się w swoim budżecie.
Tylko czy nam Unia zechce pomóc, skoro nasi rządzący stoją do nich z kosami na sztorc??????.
Skoro chce się od kogoś brać, najpierw trzeba coś od siebie dać, a Unia wymaga, abyśmy przestrzegali zasady praworządności obowiązujące w krajach z nią związanych i przestrzegali zasad ekologicznych, co też naszemu panu premierowi się nie spodobało.
Więc przy takiej „dobrej zmianie”, która obecnie rządzi, losy naszej Polski są bardzo niepewne, nawet powiedziałabym są mocno zagrożone.
Ale już tyle razy o tym pisałam, że już nie chcę Was męczyć tym,o czym mądrzy, myślący i nie nastawieni na populizm Polacy świetnie wiedzą.
Ale jedno jest pewne: choćby Adrian obiecał i setną dodatkową pensję,
NA PEWNO NA NIEGO NIE ZAGŁOSUJĘ !!!! NIE MA TAKIEJ OPCJI!!!!!
Zresztą….. dzisiejszy dzień mówi wyraźnie „MEMENTO MORI” – wszystko przemija. Zły prezydent i zły rząd też kiedyś przeminie……..
Ale jednak zanim całkowicie przeminiemy, cieszmy się przynajmniej tym, że wiosna do nas już zagląda i że mamy koło siebie Rodzinę, Przyjaciół i jeszcze wiele innych pozytywnych osób.
A ten margines zła trzeba z daleka omijać i po prostu jak najszybciej go wyeliminować!!!!!!
Miłej środy