czasami…..

Czasami mój wpis musi być przecież spokojny, pozbawiony złych emocji i nerwów.
I tak dzisiaj właśnie postanowiłam, przecież wstała taka piękna, słoneczna sobota, okraszona słonkiem już od samego rana.
Od razu na duszy weselej mi się zrobiło.Na pohybel złym politycznym wieściom,  wszak każde zło kiedyś musi się skończyć.
Co prawda temperatura nie jest jeszcze taka bardzo porywająca, ale przecież to dopiero sam początek dnia, potem może się troszkę ociepli…
Najważniejsze, by tylko nie padał deszcz.
Czy mam jakieś szczególne plany na dzień dzisiejszy?
Na razie nic specjalnego  nie wymyśliłam, ale życie jest jak kalejdoskop, czasami pokazuje zwyczajne, znane nam kolory, a drugim razem rozbłyska ciekawymi nowymi barwami, nowymi kształtami.
I to jest właśnie w życiu najpiękniejsze, że nigdy do końca nie jesteś pewna, co jeszcze dzisiaj spotkać cię może.
Może akurat ktoś miły mnie dzisiaj odwiedzi? Może pogoda na tyle się ociepli, że będę mogła chociaz na chwileczkę przysiąść w parku na ławeczce i poszukać pierwszych oznak wiosny?
Niby kalendarzowo jeszcze na to za wcześnie, ale kto wie…
A nawet jeżeli dzisiaj jeszcze nie odnajdę śladów wiosny, mogę sobie przynajmniej o niej w tym słonecznym blasku pomyśleć.
Najważniejsze jest dobre nastawienie człowieka, złym można ściągnąć na siebie kłopoty, a pozytywne myślenie może przynieść radość.
A każda radość i ta wielka i ta mniejsza jest dla człowieka taka miła. Wszak z nich składa się nasze życie.
Dzisiaj na przykład czekam z utęsknieniem na wyniki Lotka, bo jest dzisiaj spora kumulacja. Pewnie i nie wygram tej głównej wygranej, pewnie nie trafię nawet ani piątki, ani czwórki ale to oczekiwanie i myśl, która kwitnie w głowie „a może jednak….”  jest też miła.

Zamykam oczy i sobie marzę, co z taką spora wygraną zrobię, a pomysłów jest tak wiele……..  do niektórych się uśmiecham, niektóre pomijam z większa. lub mniejszą złością.
Ale jest jedna rzecz, której nie kupisz za żadne wygrane pieniądze : to jest zdrowie Dlatego pewnie jest ono takie bezcenne.
No właśnie, zdrowie. Im człowiek starszy coraz to inne dolegliwości mu dokuczają.
Już nawet nie wyliczę, a to bolą mnie kolana, a to stopy nie pozwolą porządnie chodzić, bolą palce u rąk i rwie łokieć…..ot takie „starcze” deformacyjne bóle.
Do tego jeszcze czasami i mój brzuszek też strajkuje i coraz mniej rzeczy toleruje…….. ale i tak nie powinnam narzekać.
Są osoby o wiele poważniej ode mnie chore, takie, które nie mogą same wstać z łóżka i iść na przykład na ławeczkę do parku.
Dlatego dzisiaj postanowiłam mieć dobre nastawienie o tego sobotniego dnia i takim nastawieniem i Was obdarzyć.
Zatem miłej soboty, słonka, radości, uśmiechu i wszystkiego, o czym dzisiaj marzycie.
I nie zawracajcie sobie dzisiaj głowy niepotrzebnymi problemami, one sa i zawsze w jakimś stopniu będą, czasami na nie niestety nie mamy wpływu.
Ale po co sobie psuć dobry humor w taką piękną, słoneczną sobotę??????

różne smaki

 

Nie będę ukrywać swojej radości, nawet nie udaję, że mogłoby być inaczej.
Wczoraj jednogłośnie wszystkie państwa Unii Europejskiej w ilości 27, w odróżnieniu od jednego, rodzimego nam kraju, Polski, wybrało, a raczej przedłużyły dalszą prezydenturę naszego premiera Donalda Tuska.
BRAWO!!!! Panu Premierowi Tuskowi z  całego mego serca  serdecznie gratuluję.
Na nic nie dały się podstępne knowania gangu polskiego rządu, zaklinanie ich chorej rzeczywistości, małości pseudo katolików, dla których nienawiść jest domeną rządzenia.
Nie udało się nikogo, dokładnie powtórzę, nikogo przekonać, że Tusk niszczy Unię, że nie jest odpowiednim człowiekiem na tym stanowisku.
Dopiero zaboleć musiało serce Kaczyńskiego, gdy niby jego wielki przyjaciel Orban nie okazał mu lojalności  i również poparł kandydaturę Tuska.
A tak w ogóle, to czy Kaczyński ma serce??? chyba tylko dla siebie no i kota. Nawet swoich poddanych traktuje z buta.
Coby nie powiedzieć o Orbanie, nie jest to  ideał polityka, również ma autorytarne zapędy, ale jednak jest o tyle mądrzejszy od Kaczyńskiego, że zdał sobie sprawę z tego, że wybór Tuska na to stanowisko jest najlepsza opcją nie tylko dla Unii, ale przede wszystkim dla całego naszego regionu i dlatego tak zagłosował, że  również poparł tę kandydaturę.
No i jak teraz Kaczynski się czuje, gdy cała Unia pokazała mu zdecydowanie środkowy palec???? Jak teraz czuje się nasza premier Beata , gdy mimo jej butnej postawy, czego to ona od Unii będzie się domagała, została brutalnie odesłana do kąta?
O Waszczykowskim nawet nie wspomnę, bo taki blamaż jakby nie było ministra zajmującego  się dyplomacją jest dowodem, że na to stanowisko się nie nadaje i taki całkowicie skompromitowany pseudo dyplomata powinien natychmiastowo poddać się do dymisji. Tylko czy on posiada jakiś honor???
Co prawda następna mądra pisówa, rzeczniczka rządu usiłowała dowieść bohaterskiej postawy naszej premier, ale została po prostu wyśmiana, a niejaki minister Brudziński starał się dowieść, że Tusk wygrał, jako, że podwiesił się po Angelę Merkel.Tylko dziwne, że mówi to ktoś, kto sam wisi na cycku Kaczyńskiego, bez niego byłby nikim, chyba znów musiałby jak ongiś zacząć parać się rozbojami, żeby utrzymać się przy życiu. Ale zapomniał wół, jak cielęciem był…. tylko, że on niczego się do tej pory nie nauczył i pewnie już się nie nauczy, co będzie go wkrótce kosztowało bolesnym dziadowaniem, gdy pis przestanie istnieć, wtedy nikt go nie przygarnie, bo kto by z taką szują się zadawać???
Dla mnie ten wczorajszy triumf Tuska ma jeszcze jeden wymiar. Mam nadzieję, że spowoduje on, że Polacy wreszcie obudzą się z letargu, uwierzą, że mogą wiele zdziałać, podobnie jak kiedyś pokonać polityczne bariery i ruszyć do przodu, aby odzyskać Polskę, odzyskać to, co ostatnio rząd pisu zaprzepaścił. Do dzieła Polacy, Kaczor, jak widać nie jest wcale taki silny i nie jest do nie pokonania.
Ale już są głosy, że Kaczor będzie się nadal mścił na Tusku, przynajmniej na jego synu, którego będzie do ciupy chciał wsadzić za rzekome  przekręty w Amber Gold.
Tylko……….zapomina ów starzec, że kij ma dwa końce i gdy wreszcie odsuną go od władzy, to prócz politycznej odpowiedzialności na pewno jeszcze poniesie on karną odpowiedzialność za wszystkie swoje przekręty za Srebrną, Telegraph  no i oczywiście za SKOKI, które on firmuje i czerpie z tego niebotyczne zyski.
Biada ci Kaczorze, biada, źle twoją starość na więziennej pryczy widzę…… Ale tym razem na łaskawość Tuska, który niestety na tym stracił, nie masz co liczyć, a i jest wielu innych chętnych, którzy z największa przyjemnością do twojej skóry się dobiorą. Nie tylko twojej, ale i tej niby premier, do tego niby prezydenta, niby marszałka Sejmu i Senatu, którzy łamią wszelakie prawa w Polsce, można by dodać jeszcze pewnie trochę tych miej ważnych, ale też pewnie będących do odpowiedzialności pociąganych. Już niedługo, cierpliwości.
Zresztą już wyraźnie poparcie wam spada, pozostaje tylko coraz mniejsza garstka wyznawców, którzy z czasem też na oczy przejrzą.
Ten wasz „wspaniały występ:” na Forum Unii Europejskiej, ten blamaż na pewno odpowiednio w Polsce zaowocuje.
Ciąg dalszy unijnej awantury nastąpił już po wyborze Tuska, podczas unijnej debaty, na której Szydło starała się podważyć praworządność wyboru Donalda na to stanowisko, i grożąc, że nie podpisze konkluzji tego szczytu, co miałoby unieważnić jego wyniki, ale bardzo szybko została przez innych premierów odesłana do kąta i pouczona o tym, że szantaż nie jest odpowiednim argumentem do zmiany postanowień Unii, która przedłużyła większością głosów, a faktycznie wszystkimi głosami, prócz Polski kadencję Tuska.
Wstyd wielki dla Polski przyniosła nasza pani premier, która została potraktowana jak nieznośny, rozkapryszony bachor, tupiący ze złością nóżkami.
Ale z drugiej strony, co mogła zrobić innego, skoro jest tylko marionetką, nie mogącą się sprzeciwić swojemu przywódcy. Dla chleba Panie, dla chleba, bo kimże by ona była, gdyby nie Kaczyński????? A słuchając wodza ma odpowiednie stanowisko, wspaniały dom ze specjalnie dla niej wybudowaną nową drogą dojazdową, do dyspozycji wspaniałe samochody i przeloty samolotem, już nie wspominając o wielkich dotacjach, nomen omen właśnie z Unii, które dostaje jej mąż do prowadzenia własnych interesów. Więc jak tu nie tupać nóżką, skoro Guru każe?????

A teraz nieco przyjemniejszy temat:

Wszystkim Panom, tym dużym, małym, młodym i nieco wcześniej urodzonym, życzę przyjemności i radości nie tylko w dniu dzisiejszym, ale w każdym następnym i jeszcze następnym i jeszcze………. niech każdy z tych dni przyniesie im uśmiech, miłość i spełnienie najbardziej skrywanych marzeń.

Niezbyt wiosennie zapowiada nam się ten weekend, widać jeszcze nie pora na to, jeszcze chmury górują na niebiesie, ale myślę, że i tak dzisiejszy i następne dwa dni będą miłe, pełne odpoczynku, czego z serca Wszystkim życzę
Miłego piątku   

a wczoraj przyszła do mnie wiosna :-)

 

Zapukała delikatnie i………….. dostałam te piękne żonkile.
Oczywiście, że to nie była wiosna, ale był to V.I.P. we własnej osobie, który z okazji Dnia Kobiet zrobił mi taką miłą niespodziankę i te piękne , słonkiem uśmiechnięte kwiatki przyniósł mi w prezencie właśnie z okazji mojego święta w prezencie.
Bardzo się nimi ucieszyłam, wizytą V.I.P-a też, zjedliśmy z tej okazji pyszne drugie śniadanie: szarlotkę na gorąco z lodami.
Jak szaleć, to szaleć, zresztą taki nadzwyczajny dzień trzeba było specjalnie jakoś uczcić, prawda????

Byłam wczoraj niepocieszona, bo znów moja antena satelitarna na dachu zrobiła mi kuku i nie mogłam w związku z tym sobie oglądać ani transmisji TVN – 24, ani mojego ulubionego Szkła Kontaktowego, a tyle przecież się wczoraj działo w związku z tymi manifestacjami w różnych miastach Polski.
Oczywiście  gadzinówki, czyli TVP nie oglądałam, bo to jest tuba Pisu i tak nie podała na pewno prawdziwych wiadomości, skoro nawet dwa dni 5emu nie wspomniała o wielkim rekordzie Wielkiej orkiestry Świątecznej Pomocy, która  w czasie ostatniej Świątecznej Imprezy zebrała gigantyczną sumę ponad 105 milionów złotych. Ale oczywiście tuba Pisu może mówić  na antenie tylko to, na co prezes wyrazi zgodę, a ponieważ cały Pis był nastawiony anty tej wielkiej imprezie, bo ideologia ” katolicka” podobno nie pozwalała im popierać „antykatolickiej”(????)  Orkiestry, więc trudno, żeby teraz taki sukces pochwalać i z niego się cieszyć, tym bardziej, że urządzona  przez Caritas Polowy w przededniu dniu przeprowadzona podobna  zbiórka była całkowitą klapą i przyniosła tylko 14 tysięcy złotych zysku.
Niech mi ktoś tak na zdrowy rozsądek wytłumaczy (szczególnie ta moja znajoma, która ma się za katoliczkę i popiera PIS), w którym miejscu ta ich niechęć do niesienia pomocy potrzebującym dzieciom i seniorom nosi znamiona katolickie?????? Katolik pomaga potrzebującym, a nie ich neguje.
Ale przecież PIS rozumuje całkiem innymi kategoriami niż inni, normalni ludzie i najwyraźniej ich wyznanie jest wyrazem całkiem innych „katolickich” idei
Zresztą, gdyby zbierali datki na dzieci, seniorów, czy biednych, zabrakło by pieniędzy na swoje podwyżki, już nie wspominając o tacach kościelnych.
Przede wszystkim oni stworzeni są do tego, żeby zaspokoić swoje własne zaplecze finansowe i oczywiście zaplecze kościelne, jako zapłatę za poparcie w trakcie wyborów. Reszta ich dokładnie nic nie obchodzi, ale za to mają gęby pełne frazesów, jak bardzo troszczą się o ten biedny, uciśniony przez Unię lud.
Ale to się skończy i to pewno całkiem niedługo, bo teraz, gdy Unia wdrożyła program dwóch prędkości, zostaniemy na jej peryferiach, więc nie będzie mógł Kaczynski liczyć już na żadne unijne datki, a że budżet nasz jest dziurawy, zabraknie pieniędzy nawet na te 500 plus, chociażby nie wiem jakimi jeszcze podatkami chcieli biednych ludzi obciążyć. W Końcu jednak bunt anty pisowski się podniesie, bo primo dzieci zostaną pozbawione dodatkowych pieniędzy, a i nikt z Polaków nie zgodzi się na podwyższenie podatków.
A z pustego i Salomon nie naleje, więc pan Morawiecki może jeszcze kilka bajek poopowiada, ale w końcu i nawet ten czarny lud zobaczy, że ktoś ich w konia robi.
Na razie Pis szaleje, bo ich „misterny” plan podłożenia świni Tuskowi jakoś się im nie udał, jednak okazało się, że Tusk nadal cieszy się w Europie wielkim poparciem, a wczoraj okazało się, że ten jedyny przedstawiciel Polski na fotel Prezydenta Unii…. nie został zaproszony na szczyt unijny na Maltę.
Czyli po prostu pan Jacek Saryusz Wolski dostał solnego prztyczka w nos, na co sobie w zupełności zasłużył.
Co prawda Kaczyński ustami Broszkowej i Waszczykowskiego jeszcze chce zepsuć reputację Tuska w Europie, oskarżając go o zdradę interesów Polski, ba, nawet Pis  połakomił się na paszkwil w postaci krótkiego spotu, w  którym zasugerowano, że Tusk jest winny nie tylko za Brexit, ale również za ataki terrorystyczne w różnych europejskich krajach.
Wiadomo….WINA TUSKA. Ale czy to nie świadczy o psychicznej chorobie pewnego zawistnego człowieka, któremu wydaje się, że jest wielki, ale okazuje się marnym, wrednym, pełzającym robalem??????
Dzisiaj  będą toczyły się dyskusje na temat ewentualnego przedłużenia kadencji Donalda Tuska jako Przewodniczącego Rady Europy.
Jak na razie prócz oczywiście kandydatury niezaproszonego na Maltę  Wolskiego, nie ma on innych konkurentów, za to  Donald Tusk ma poparcie wszystkich krajów Europy (jeszcze do końca nie znamy stanowiska Węgier w tej sprawie)
Jest jednak pewno ale…czy Unia jednak uzna, że nie powinna się mieszać w sprawy Polski i wyznaczy na to stanowisko całkiem innego kandydata, którego przegłosuje?. Nie byłoby to dobre stanowisko, bo tryumf Kaczyńskiego może przynieść Polsce fatalne skutki. Już Kaczynski zgodził się, że może to być każdy inny kandydat, byleby tylko nie był to Donald Tusk.
Będzie to jednak oznaczało, że Unia odesłała nas już do kąta i nie ma wcale ochoty na dalsze utarczki z nienormalnym polskim rządem, który zachowuje się jak rozhisteryzowany bachor i tupie ze złością nóżkami.
Ale może być  i tak, że jednak Unia wyjdzie ponad poziom i wybierze to, co dla nie w tych niełatwych czasach  jest najlepsze, czyli stabilną i przewidywalną prezydenturę dotychczasowego polityka na tym stanowisku, a równocześnie tym utrze Kaczyńskiemu nosa, pokazując mu, gdzie jest jego miejsce w szeregu.
Co prawda będzie wtedy straszny jazgot ze strony polskiego rządu, ale i tak tupanie na nic Kaczyńskiemu się zda, a będzie to może jakimś dodatkowym bodźcem dla Polaków, może doda to otuchy do walki o prawdziwą demokrację w Polsce?
Dzisiaj, a najpóźniej jutro losy ewentualnej prezydentury Donalda Tuska się rozstrzygną, a nam tylko wypada trzymać kciuki za pomyślne dla niego no i dla nas rozwiązanie.
Ale trupa Kaczyńskiego wymyśliła swoisty szantaż dla Unii, mianowicie mają plan B, który mówi, że mogą nie podpisać konkluzji szczytu, co oznaczałoby, że ustalenia szczytu są nie ważne, ponieważ taka konkluzja musi być podpisana przez każde z państw uczestniczących. O takiej możliwości nasz na  niby Minister Spraw Zagranicznych Waszczykowski  powiadomił Ministra Spraw Zagranicznych Sigmara Gabriela.
Co z tego może wyniknąć????
Ano, Unia będzie musiała przenieść szczyt na inny termin i jednak wybrać innego kandydata na to stanowisko, ale na pewno nie będzie to Saryusz Wolski. Wybiorą któregoś z grupy socjalistów, którego losy naszego regionu, a tym bardziej Polski nie wiele będą obchodzić.
Dla Zjednoczonej Europy będzie to jednak ciężki czas, bo w tym niespokojnym okresie potrzebny jest ktoś kto zna temat i mocno w nim jest osadzony, a w dodatku jak dotąd sprawdził się w przeprowadzanych dyplomatycznych  negocjacjach.
No cóż, Kaczynski okaże się głupim, starym i zawziętym matołem, któremu wydaje się, że szantażem pokona Unię.
A my  Polacy……. cóż już właściwie znajdujemy się na peryferiach Unii, a teraz możemy  tylko z niej wylecieć.
Do tego doprowadził Wielki Mały człowiek !!!!!!!!
Szkoda tylko, że zostanie zaprzepaszczona praca tylu mądrych Polaków, którzy wsadzili wiele serca, wiele wysiłku, byśmy dogonili Europę,
A teraz sami z niej się outujemy.

Lecz pewnie przyjdzie czas, gdy wszystkie krzywdy, które kaczyzm, porównywalny do stalinizmu, odejdą w niebyt, a jego twórca i wykonawcy staną przed sprawiedliwym sądem. Przecież takie bezprawie, bezhołowie nie może trwać wiecznie.
Tylko kto potem poskleja tę biedną, pokaleczoną Polskę i ile czasu nam zejdzie, aż wrócimy do formalności???? Bo jednak dla Unii pozostaniemy już chyba na zawsze niestabilni i nieprzewidywalni.

Dzisiaj niestety nie tylko jest pochmurnie, ale mży deszczyk i jest znów bardzo chłodno.
Może jednak to nie jest zły znak dla Polski??? OBY

Życzę spokojnego czwartku w oczekiwaniu na pomyślne dla nas wiadomości.

Witaj Środo !!!! Witaj Ulu!!!!

Jakże się ogromnie cieszę, że znów dzisiaj w kalendarzu środa jest zaznaczona.
Może to i dobrze, że te dni tak szybko lecą, bo właściwie można by było rzec, że po środzie następuje….następna środa.
Że co?, że się starzejemy? Nieprawda, my zawsze przecież pozostajemy duchem młode, prawda Uleczko???
A zresztą teraz niech te dni biegną szybciej, bo jeszcze kilka dni i już wiosnę powitamy.
I znów będziesz mogła  Ulu sobie poszaleć ze swoimi kijkami na porannych spacerkach, żaden śnieg, ani deszcz, ani wiatr Ci w tym nie przeszkodzi.
Słoneczko, które jednak coraz mocniej nam przygrzewa będzie prowadzić Cię na piękne parkowe ścieżki.
No i pewnie znów wraz ze swoją grupą Przyjaciół gdzieś w świat się wybierzesz, bo wiosenna pogoda wprost kusi, by z niej skorzystać i na wojaże wyruszać.
Ale mimo, że na wiosnę tyle nowych przepięknych kwiatków wyrasta, jednak róża zawsze pozostanie symbolem naszej Przyjaźni i to ona zawsze w moim blogu dla Ciebie zawsze będzie czekała, przez następne 100 lat i jeszcze kilka lat dłużej 🙂
Pozdrawiam Cię przed wiosennie Uleczku i życzę Ci dużo słonka i radości na ten wspaniały, wesoły i kolorowy czas. Co prawda dzisiaj chmurkami niebo się pokryło, ale przynajmniej niech słonko  dzisiaj w Twoim sercu zabłyśnie.
Niech ten radosny czas  trwa i trwa, w same tylko miłe chwile utulony.

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet.
Ż góry dziękuję za wszystkie życzenia, które otrzymałam i jeszcze pewnie otrzymam w dniu  też i mojego  święta.
Dawniej Kobiety dostawały nieśmiertelnego goździka (no właśnie, czemu goździka, skoro róża jest zdecydowanie piękniejsza i jeszcze w dodatku  pachnie, już pewnie Ula wie coś na ten temat) i ewentualnie jeszcze każda pani dostawała parę pończoch (w nieco późniejszych czasach rajstopy), a to wszystko musiała w dodatku pokwitować własnym podpisem na stosownej liście, tak, by kasa związkowa się zgadzała.
Dzisiaj na szczęście w pracy takich hucp nie przeprowadzają, ewentualnie eleganccy panowie swoim ulubionym koleżankom jakiś bukiecik niewielki wręczą, ale pokwitować już ich nie trzeba. No a potem panowie pędem gnają do domu, by ucałować swoją połowicę i też tradycyjnego kwiatka, niekoniecznie goździka, wręczyć.
Pamiętam, że po czasach „goździkowych” w modzie było obdarowywanie kobiet gerberami, albo frezjami, te ostatnio już pachniały pięknie wiosną.

Ale dzisiejsze święto dla kobiet nie tylko zresztą w Polsce jest dniem bardzo ważnym, jak gdyby nawracającym do korzeni powstania tego święta, gdy kobiety właśnie 8 marca wyszły na ulicę, by walczyć o własne prawa.
I dzisiaj też właśnie odbędą się Kobiece manifestacje, przeprowadzone w obronie praw kobiet do samostanowienia, do odzyskania swoich praw do aborcji w przypadku zagrożenia dla dziecka, czy matki, albo ciąży, która pochodzi z przestępstwa, prawa  do godnego rodzenia dzieci, które jest teraz przez zniesienie opieki okołoporodowej zagrożone, a także prawo do zapobieganie ciąży, aby przez urodzenie większej ilości dzieci nie powodować zubożenia rodziny (bo 500 plus niedługo pozostanie tylko fikcją). Kobietom nie podoba się to, że ktoś chce decydować o ich życiu, zmuszać ich do modelu życia uznawanego tylko przez jedynie słuszną  kastę rządzących.
Pierwsze Manifestacje Kobiet  przeprowadzone w USA na przełomie 1909/1910 roku przez pracownice przemysłu odzieżowego, przeciwko złym warunkom pracy, zaowocowały późniejszym oficjalnie w 1910 roku uznanym świętem, gdy  Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet.
I to wcale nie o to chodzi, by kwiatkami i całusami jakoś ten dzień obejść. Kobiety są ważnym przecież elementem naszej rzeczywistości, jest podporą naszej rodziny, na ramionach ich położone są ciężkie obowiązki, którym zawsze potrafią podołać, za co Im chwała.
Co prawda europoseł Korwin Mikke usiłował w Europejskim Parlamencie pomniejszyć rolę Kobiet w naszym życiu, starając się dowieść, że są one tą gorszą, mniej wartościową  częścią społeczeństwa, za co oberwało mu się po uszach i słusznie, ale nawet nie wiadomo, czy wobec niego nie zostaną wyciągnięte poważniejsze konsekwencje, w postaci pozbawienia go immunitetu europosła.
Niestety zanim coś się „chlapnie” trzeba wcześniej panie pośle pomyśleć. Nie ma nadludzi, chociaż Kaczyński też stara się podzielić naród na ten gorszy i lepszy sort. Jesteśmy wszyscy równi tu na ziemi, a tym bardziej kiedyś, gdy staniemy przed Boskim Obliczem dowiemy się tej naprawdę ważnej dla nas wiadomości, że nie jest ważne, czy na ziemi byliśmy kobietą, czy mężczyzną, dyrektorem, czy zwykłym pracownikiem, albo bezrobotnym, ważne jest to co dla innych zrobiliśmy i z tego zostaniemy rozliczeni.
Wydaje mi się, że wiele ludzi o tym nie pamięta, a może nie chcą pamiętać i przypisują sobie co najmniej Boskie przymioty w osądzaniu innych.

Jak pisałam, dzisiejsze manifestacje odbędą się w wielu polskich miastach, ale także i w innych krajach, gdzie również kobiety czuja się upokarzane i niedowartościowane.
Myślę, że wszystko to, co będzie się u nas działo, powinno wywrzeć na naszych rządzących pozytywny skutek, no, chyba że są oni już tak całkowicie zadufani w swojej urojonej „potędze”, że taki protest kobiet upominających się o własne prawa, prawa człowieka, do nich nie dotrze.
Wszystkim biorącym dzisiaj czynnie, lub poprzez poparcie duchowe wsparcie udział w wydarzeniach dnia życzę wiele wytrwałości i zdecydowania.
Przyjemnego świętowania

a może by tak…..

 

A może by tak wiosna już nastała? Nie miałabym nic przeciw takiemu obrotowi sprawy.
Ptaszki już tak pięknie i wesoło świergoczą……aż milo takich ptasich śpiewów posłuchać.
A i rano już o szóstej robi się jasno. Tylko….no tak , trzeba poczekać.
Równonoc wiosenna przypada w Polsce na 20 marca, czyli już całkiem niedługo, nie całe dwa tygodnie…
I bociany podobno już pomału do Polski powracają, trochę  im się dziwię, ale one pewno w politykę się nie bawią. Za to mogą ich spotkać inne przykrości, na przykład śnieg, który jakoś nieśmiało, ale jednak, zapowiadają, głównie na północy Polski. No może nie będzie go na tyle, żeby od razu bałwany lepić…. ale jak widać, bałwanów wciąż jeszcze mamy w Polsce sporo.
Oto jeden wprost sztandarowy bałwan, który (niestety) piastuje w Polsce odpowiedzialne stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych.

Jeden z tych miernych, ale wiernych, Może i wierny to on jest, mierny, powiedziałabym, że to za dużo o nim powiedziane……
Jak człowiek może robić z siebie takiego durnia?? Przecież chyba i do jego uszu docierają już wieści, że tym ministrem długo to on nie będzie, już szykuje się Kaczor, by mu ostatniego kopniaka w tyłek wymierzyć. I za co to? – pytam, wszak tak pięknie kiedyś płaczliwie bronił „swoich” wołaniem „nie zabijajcie nas” A tu taka niesprawiedliwość na niego czeka w tej sprawiedliwej partii.
Ale karząca ręka Kaczyńskiego jest nieubłagana, wymierza sprawiedliwość tym, którzy ich zdradzili, albo tym, jak jest w tym wypadku, którzy się  ośmieszyli.
A Waszczykowski robi wszystko by być pierwszym na liście idiotów.
Drugim takim pożytecznym dla Kaczyńskiego idiotą został Jacek Saryusz Wolski., Przecież doskonale wie, do czego Kaczyński jest zdolny, doskonale sobie zdaje sprawę, że został brutalnie wykorzystany, a jednak zdecydował się zdradzić swoją partię, ideały PO i EPP  w zamian dostając jakąś iluzję, która nie ma szans na spełnienie. Ludzie!!! Można kogoś nienawidzić, wiem, że pan Wolski zazdrościł Tuskowi stanowiska w Europie, zazdrościł tego, że  ten się wybił na czołowego unijnego działacza, z którym wszyscy się liczą.
Nie rozumiem, jak człowiek niby światowy, osadzony na europejskim stanowisku, może tak zgłupieć, żeby ulec pokusom Kaczyńskiego, którego sam zresztą kiedyś za niedorzeczne pomysły krytykował.
A ta górnolotna wypowiedź Wolskiego: wysiadam na przystanku Polska, jest po prostu śmieszna, wręcz żałosna. On owszem, wysiadł, ale na stacji PIS, zupełnie zresztą podobnie, jak gdyby z pociągu międzynarodowego wysiadł na stacji we Włoszczowej i……..dalej…… a dalej może sobie tylko zaśpiewać:

To już jest koniec, nie ma już nic,
Jesteśmy wolni, możemy iść …………

Tak panie Jacku, jest pan wolny od Europy, bo bardzo pan tam się zbłaźnił, nikt w świecie prawdziwie wielkiej  polityki nie znosi  zdrady. lizusostwa i podstępnych knowań.
Taki człowiek w prawdziwej polityce musi być spalony.
Zostawmy już teraz tego nieszczęśnika w spokoju, wszak każdy na starość może zgłupieć,  kiedyś był  kimś, teraz jest zerem.
Czyli jak to Kaczynski lubi mówić o takich ludziach: cnotę stracił, rubla nie zrobił.

No to czekamy nadal do czwartku,  lub do piątku, gdy na Forum Unii zapadną nowe, ważne decyzje, a my powracamy do naszej szarej niestety za oknem rzeczywistości, wyglądając na drzewkach malutkich zalążków listków, przecież niebawem już powinny się pokazać.
Miłego wtorku Kochani.

lejący poniedziałek

 

 

Poniedziałek – a za oknem pada deszcz.
Co prawda to jeszcze nie Święta Wielkanocne, a poniedziałek może nie jest lany, ale za to lejący.
A nich sobie popada, może szybciej zielono się wokoło zrobi……
Ot tak sobie pada od wczorajszego późnego popołudnia. A rano było przecież tak ładnie….
Godzina nie podobna do godziny, dzień niepodobny do dnia…….
A przed nami nowy tydzień i znów polityka będzie kręciła w nim swoje lody.
9 marca, czyli za 3 dni rozpocznie się w Brukseli obsadzanie fotela prezydenta Unii, ciekawe, czy Donald Tusk utrzyma się na swojej unijnej posadzie?
Draka zrobiła się na całą Europę, bo jeden, niezbyt politycznie rozwinięty człowiek, za to z okropnie wybujałym EGO i do tego okropnie mściwy postanowił, że zrobi naszemu byłemu premierowi KUKU i w związku z tym wynalazł następnego polityka o wybujałym EGO i po prostu go wykorzystał. Nie ważne, że ten drugi przed całą Europą wychodzi na durnia, ale ważne jest to, że mimo wielkich starań, fortel tego pierwszego się nie uda. Zresztą myślę, że on liczył się z taką myślą, że nie wiele co prawda zdziała, ale przynajmniej Donaldowi krwi napsuje.
Czy tak postępuje Mąż Stanu, za którego koniecznie chce być uznawany?
Historia wszystko kiedyś odkręci, mimo, że teraz pan K i jego partia kręcą i kręcą swoje brudne interesy  ile tylko wlezie.
Do czasu, na wszystkie szubrawstwa koniec kiedyś przychodzi.
Trzymam kciuki za Donalda, chociaż nie przewiduję, żeby mogło go spotkać coś gorszego, niż podłe zagrywki Kaczyńskiego, jednak Donald cieszy się wielkim poparciem i zrozumieniem w Europie.

No to wracajmy do tego deszczu: oj biedne moje kosteczki, znów mi mówią, że one dżdżystej pory nie cierpią i dają temu wyraz.
A wczoraj było bardzo przyjemnie. Na chwilkę na kawusię wpadł do mnie V.I.P, co prawda nie siedział u mnie długo, ale przynajmniej przez jakiś czas nie było nudno. Nudno? ja w swoim towarzystwie też się nie nudzę, mam krzyżówki, telewizor, książkę, oczywiście internet, więc szeroki zakres możliwości.
Ale teraz raczej mało oglądam TV, wolę sobie oglądać seriale na Ipli – ostatnio powróciłam do starych odcinków Szpilek na Giewoncie, bardzo przyjemny i przynajmniej wesoły serial. Ale gdy patrzę, ile teraz te mode dziewczyny muszą wykazać inwencji, aby utrzymać się na swoich stanowiskach, ile muszą wlać swojej przebiegłości i pomysłów, by przechytrzyć knowania niektórych dosyć bezwzględnych szefów, strach, a zarazem i podziw dla nich mnie ogarnia.
Ale i tak w tym niezbyt pomyślnym dla nich czasie, każda z nich marzy nie tylko o swojej karierze, ale każda marzy, albo wręcz jawnie, albo gdzieś tam po cichu, aby spotkać na swojej drodze tego jednego, wymarzonego chłopaka, tę swoją drugą połówkę jabłka, z którym raźniej można brnąć przez zawiłości tego świata, na którym można oprzeć się w momentach zwątpienia.  Czy jednak na wszystkich mężczyznach można się bez obaw oprzeć?
No i ten ważny atrybut tego serialu – szpilki – nie zawsze wygodne, czasami nawet przynoszące ogromny ból stóp, but na wysokim obcasie, którego urokom uległa najpierw główna bohaterka serialu, Ewa, a następnie i inne dziewczyny, czasami nawet z próżności kolekcjonujące to obuwie w dość sporych ilościach.
Kiedyś nosiłam szpilki, no może nie aż na tak wysokim obcasie , jak owe dziewczyny nosiły, ale i tak wystarczająco wysokie, bu skutecznie zniszczyć sobie stopy. Jak to dobrze, ze teraz nie muszę o wysokich obcasach myśleć, zadawałam się butami z płaskimi podeszwami, ale czasami nawet i te nie są dla mnie wystarczająco wygodne. Ale na szczęście nie każdy ma takie kłopoty z obuwiem jak ja.
Zawsze, gdy staję przed problemem zakupów nowego obuwia napadają mnie same czarne myśli, bo wiem, że łatwo nie będzie.
Ale w końcu jakieś obuwie musi nabyć, bo co prawda Wyspiański mówił :” trza być w butach na weselu”, ale niestety nie tylko na takie okazje jest ono konieczne, codzienność niestety też w obuwie jest odziana.

Mimo deszczu życzę całkiem przyjemnego poniedziałku, bez jakiś większych, czy mniejszych kłopotów, bez przykrości . taki normalny, z tendencja do miłych chwil.
I oby się tak dzisiaj i przez cały nadchodzący tydzień działo, by nikomu nie udało się nam tego dobrego humoru zepsuć.

Było miło

 

 

Nawet powiedziałabym, że było bardzo miło i bardzo smacznie.
Oczywiście mam na uwadze wczorajszy imieninowy obiadek.
A wczoraj serwowałam zupę kminkową z grzankami, a na drugie podałam kotlet po wiedeńsku z cielęciny z jajkiem sadzonym, ziemniaczki i zieloną sałatę.
Obiad był obfity, więc na deserek musieliśmy z godzinkę poczekać.
Tym razem do kawy z likierem Tiramisu podałam  właśnie  deser – Tiramisu własnej roboty z bitą śmietaną.
Oj, jakie to było pyszne, chociaż przyznam, że serek nieco się „mało zsiadł”, ale można było wszystko znakomicie łyżeczką spałaszować. I tak bardzo wybornie smakowało.
No tak, a ile to kalorii wczoraj pochłonęliśmy, strach nawet pomyśleć……..
Niestety po tej kawusi z likierem troszkę rozbolała mnie wieczorem głowa, niezwyczajna ostatnio jestem pić alkohol, nawet gdy jest to tylko likier.
Ale za to położyłam się wcześniej spać, a rano głowa już boleć przestała.

Polityką zajęłam się dopiero po wyjściu gościa i przyznam, że  na wiadomość, że rząd Polski zgłosił oficjalną Kandydaturę na Prezydenta Unii Jacka Syrusza Wolskiego, a ten zgodził się na przyjęcie tej kandydatury- zadrżałam.
Po prostu z z dyplomaty, naprawdę liczącego się w świecie człowieka, w przeciągu kilku minut, zrobił ze siebie zdrajcę, szmatę, kogoś, kto  dla paru judaszowskich srebrników zaprzedał swoje ideały, swoja partię, ba, zdradził tego, dzięki któremu w Unii mógł piastować swój urząd Europosła Donalda Tuska.
I nie przemawiają do mnie jego słowa, że nie po to wprowadzał Polskę do Unii, żeby później w niej skarżyć się na swój kraj jak rzekomo robią to polscy europosłowie z PO i że nie popiera sankcji, które Rada Europy stosuje wobec polskiego rządu.
Czyli jednym słowem popiera nierząd, ataki na demokrację i autorytarne zakusy Kaczyńskiego.
Jakoś dziwnie panu Wolskiemu nie przeszkadzały skargi w Unii europosła Czarneckiego, czy jeszcze wtedy europosła Andrzeja Dudy, nagle teraz doznał chyba jakiegoś objawienia i ostro temu się sprzeciwia, jak również sprzeciwia się warunkom, które Unia stosuje wobec Polski.
A najlepsze w tym jest to, że pan Wolski nie ma najmniejszych szans, by takie stanowisko objąć, a ta decyzja może co najwyżej zaszkodzić Polsce, gdyż do tej pory Donald Tusk, przy pełnym poparciu wszystkich krajów, łącznie z tzw Międzymorzem, a szczególnie i z Orbanem, był jedynym kandydatem na to stanowisko. Wszystkim w Unii wiadomo, że brak poparcia przez nasz rząd Tuska i wysunięcie innej kandydatury z naszego kraju, jest tylko elementem wielkiej, wręcz powiedziałabym nienormalnej i chorej zawiści Kaczyńskiego, który dla zniszczenia kariery Tuska jest gotowy posunąć się do wszelakich nieetycznych, wręcz świńskich zagrań politycznych.
A co z tego może wyniknąć? Ano może to być początek końca Polski w Unii, wbrew zresztą interesom i  wbrew wielkiemu poparciu Polaków, albowiem teraz któryś z kandydatów socjalistów będzie  starał się przeforsować siebie samego  na to stanowisko. Co prawda Kaczyński ” karze ” tym Tuska, ale niestety, gdyby wygrał te wybory którykolwiek kandydat, a nie Tusk, już nikogo Polska obchodzić nie będzie, wszyscy przestaną się interesować naszymi sprawami i zostaniemy zmarginalizowani . Czy o to Kaczyńskiemu właśnie chodzi?? Będzie co prawda miał wolne ręce i nikt nie będzie krytykował jego dyktatorskich zakusów, ale zostaniemy całkowicie sami, bez jakiejkolwiek pomocy, a wtedy nawet ten Wielki Kaczyński nie da sobie rady z polityką, po prostu zginie, przepadnie, zgodnie z powiedzeniem „na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą”, będziemy mieć wokoło jak nie wrogów, to przynajmniej ludzi całkowicie obojętnych na polską racje stanu, ale i będą chętni także na aneksje, albo chociaż całkowite uzależnienie od siebie Polski, jak to dawniej już w naszej historii bywało. Taki los chce nam Wielki GURU zgotować.
Zresztą w takim przypadku obawiam się, że i NATO raczej będzie starało się omijać polskie interesy z daleka, będzie szukać innych, bardziej wiarygodnych sojuszników, na których zawsze można polegać bez ich wymyślnych dziwactw.
Jednak Polacy w swojej naturze mają to, że jednak potrafią się w chwili zagrożenia zmobilizować i ostro tej kaczej przemocy się przeciwstawić.
Udało nam się pokonać komunę, to i uda nam się pokonać kaczyzm. I w to głęboko wierzę.
Po prostu mam coraz bardziej jasną wizję :  rządy Kaczyńskiego coraz bardziej staczają się w przepaść. 500 plus już pomału przestaje działać jako papierek lakmusowy, inne obietnice okazują się jednym wielkim fałszem. Coraz więcej ludzi zaczyna to dostrzegać. Do tego dochodzi niebywała arogancja, kolesiostwo, cynizm i coraz „lepsze” pomysły, które nie podobają się Polakom.
A ja Wam mówię: to jest początek końca Kaczyńskiego i oby moje słowa jak najszybciej się

 

Dzisiaj mamy niedzielę. Wstał nowy dzień. Piękny, słoneczny, pewnie dlatego taki piękny, bo dzisiaj obchodzimy Dzień Teściowej

 

Teściowa to bardzo Ważna Osoba w naszym życiu, wszak to Ona właśnie urodziła naszą przyszłą żonę, naszego przyszłego męża.
Wyobrażacie sobie, żeby Jej nie było??? a kto teraz byłby Towarzyszem naszego życia, gdyby nie było potomka naszej Ukochanej Teściowej?
A więc z pełnym szacunkiem zwracam się dzisiaj do wszystkich Teściowych : niech  ich długie życie będzie miłe i spokojne, wszak nie powinny mieć już żadnych obaw, skoro swoje Skarby – Dzieci przekazały w tak wspaniałe jak nasze ręce.
Wszystkiego najlepszego Drogie Teściowe, trzymajcie się cieplutko, zdrowo, zawsze zgodnie ze swoimi niezłomnymi zasadami, nawet gdyby nie podobały by się one swoim synowym, czy zięciom. Wszak oni też kiedyś będą teściowymi i teściami i wtedy zrozumieją, jak ważne zadanie Ci seniorze rodu spełniają w rodzinie.

Milutkiej i cieplutkiej niedzieli wszystkim życzę.

zamiast polityki……..

 To tylko moja „wrzutka” z ostatnich pomysłów rządzącej partii Panów.

PiS: Niech rolnicy przekazują ziemię Kościołowi w zamian za opiekę

Już widzę tłumy rolników pod Kościołem, którzy chętnie oddają swoją krwawicę , tylko pytam się,  jaką opiekę za  to rolnicy otrzymają?
3 kromki chleba dziennie i pół garnuszka mleka z GS-u????
Reszty komentować nie będę.
Chyba musi mnie ktoś uszczypnąć, bo nie wierzę, że to nie sen, że tak wygląda teraz nasza rzeczywistość,  dobra zmiana, że wstaliśmy z kolan uwalniając się od  Unii, a wpadliśmy w niewolę kościelną.
No to kto mnie uszczypnie???????

 

 

Dzisiejsza róża przeznaczona jest  dla Solenizanta KAZIMIERZA, który obchodzi dzisiaj dzień swoich Imienin.

Czego mam Ci Kaziu dzisiaj życzyć? Na pewno dużo zdrowia, dużo radości i….żebyś nadal miał siłę ze mną się przyjaźnić, by starczyło Ci na to cierpliwości,  i odwagi, bo wiem, że czasami niezłe ziółko jest ze mnie .
Ale jak to mówią, kto się lubi, ten się czubi…….coś z prawdy w tym powiedzeniu jednak jest.
Niech każdy dzień będzie dla Ciebie słoneczny i miły, niech omijają Cię kłopoty, a same pomyślne wiadomości niech zawsze będą  mottem Twojego każdego dnia.

No, pozbyłam się wczoraj już kłopotu, czyli przyszedł kurier i odebrał ode mnie te „paczuszki” Trochę odżyłam, gdy już ich nie widziałam upchniętych pod stołem w kuchni i w kącie koło lodówki. Myślałam, że z opłatą będzie gorzej, ale zapłaciłam tylko 53 złote 83 groszy, czyli nie wiele w porównaniu z tym, co musiałabym spłacać czyli 6012 zł. Raz jeszcze pytam: gdzie ja miałam rozum?
No, ale już nie ma po  co o tym dłużej  deliberować, to już przeszłość, z której wyciągnęłam wnioski, bo gdy wczoraj znów do mnie zatelefonowali z jakiejś (innej) firmy z wiadomością, że mają dla mnie z okazji jakiegoś tam jubileuszu tej firmy upominek, grzecznie odpowiedziałam, że żadne prezenty  mnie nie interesują, po czym pani powiedziałam do widzenia i odłożyłam słuchawkę. Bez złości, tak po prostu zakończyłam dyskusję.
Można??????……… można.
Tym samym temat jest już raz na zawsze  zamknięty i uznany za nie były!!!!
Bo co było, a nie jest nie pisze się w rejestr……

 

I znów dzisiaj dzień rozpoczęłam bardzo wcześnie, bo już przed szóstą rano, ale tyle mam tych przygotowań….

Dzisiaj mam rano sporo domowej pracy, albowiem wydaję specjalny obiad dla Solenizanta i już muszę szybko zagnieździć się w kuchni, bym zdążyła z wszystkim na czas.
Oczywiście będzie też deser – niespodzianka, ale o tym cicho sza……………
Byleby wszystko mi się pięknie udało.

Życzę wszystkim pięknej soboty, bo taką zapowiadają co prawda, ale cos moje kosteczki mówią mi, że aż tak bardzo pięknie raczej nie będzie, a ja im wierzę.
Deszcz?…ale skąd, dzisiaj dla wszystkich Pań o imieniu Kazimiera i dla Panów o imieniu Kazimierz ma świecić piękne słoneczko 🙂

 



dobra wiadomość

 

 

Pierwsza i chyba najważniejsza to taka, że wstał przepiękny i słoneczny piątek
Po wczorajszej wichurze, która czapki z głów zrywała, a potem po deszczu, który padał przez calutką noc, jest to całkiem miłe zaskoczenie.
Wczoraj rzeczywiscie wiatr był przejmujący i bardzo dokuczający, ale gdy późnym popołudniem wracałam do domu już zaczynało siąpić.
Jakoś udało mi się nie rozkładać parasola, przeleciałam pomiędzy kroplami, a potem…. a cóż mnie już mogło obchodzić to, że za oknem bębni deszcz.
Nawet gdy w nocy wstałam na moment, słyszałam ten odgłos opadających kropel o parapet, za to w takt tej melodii szybciej udało mi się zasnąć z powrotem. No a potem przyszedł świt, jakże inny od tego wczorajszego dnia i to właśnie sprawiło mi radość.
Ale moja radość jest podwójna, bo udało mi się pozałatwiać to moje nieporozumienie z „wygraną”
Otóż wczoraj zadzwonił z Biura tej naciągarskiej  firmy sam SZEF, który usiłował mi przez moment wytłumaczyć, że nie mogę oddać im teraz już tego towaru.
Przerwałam jego tyradę zdecydowanym głosem : ależ owszem, mogę i pan doskonale o tym wie i nawet już wysłałam stosowne do Was pismo z poręczeniem odbioru, o mojej rezygnacji z tej transakcji. Pan zamilkł i już bardzo opryskliwym głosem mi powiedział : w takim razie proszę wszystko odesłać do nas na adres białostocki. Dobrze, tak zrobię, odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Ale pan był wściekły, pewno, uciekła mu okazja do zarobku, ale dobrze mu tak, skoro chce zarabiać nieuczciwie , wykorzystując naiwność „biednej, ale głupiej emerytki” – jak to było? „to taka głupia, to ja już nie jestem, no może głupia, ale taka to już nie”
A dzisiaj już zamówiłam sobie UPS, które odbierze ode mnie te nieszczęsne paczki w ilości 5 sztuk i wywiezie je z mego domu precz, a moje kłopoty na tym się zakończą. Miałam co prawda pewne trudności, bo za nic nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie przy tej przeprowadzce schowałam centymetr, na szczęście się odnalazł, paczki pomierzyłam i zgłosiłam do firmy UPS, dzisiaj pan odbierze ode mnie wszystkie wspaniałości tej mojej wielkiej „wygranej” A  co najważniejsze, co prawda poniosę jakieś tam koszty tej niefortunnej transakcji, ale da się wytrzymać, bo list polecony kosztował około 5 zł, a przesyłka towaru około 65 zł , tak więc da się jakoś wytrzymać, muszę przyznać, że obawiałam się większego, związanego z wysyłką wydatku.
A najważniejsze jest to, że kurier sam wszystko ode mnie odbierze, nie muszę niczego taszczyć na pocztę, jak ongiś bywało.
NIGDY WIĘCEJ !!!!!! – powtórzyłam to dzisiaj chyba ze 100 razy i pewnie w mojej głowie ta przestroga utkwi już na zawsze.

Czyli po nocy przyszedł dzień, piękny dzień.
Do pełni szczęścia nie zabrakło mi nawet TVN-u, który „się naprawił”, czyli prawdopodobnie ktoś przesunął tę satelitarną  antenę  na dachu na swoje miejsce i znów jest sygnał tej stacji, czyli mogę obie oglądać i TVN 24 i Szkło Kontaktowe, a popołudniem serial „Szpital”, taki sfabularyzowany dokument medyczny, całkiem sympatyczne są te odcinki, najważniejsze, że każdy dotyczy innego przypadku, więc nie trzeba śledzić dokładnie akcji całego serialu.

I co by tu jeszcze napisać? Może nie wspomnę dzisiaj żadnej politycznej ostatnio zaistniałej sytuacji w Polsce, a dzieje się ostatnio wiele, bo po co psuć sobie no i Wam tak wspaniały dzisiejszy dzień. Teraz PIS już całkiem oszalał w tej swojej arogancji i coraz bardziej wymyślne bzdury na siłę chce wprowadzać, ale mam nadzieję, że do czasu…..
Pozostało mi tylko życzyć wszystkim pięknego dnia i wspaniałego weekendu.

grunt to wyjść na prostą

 

 

Wczoraj właśnie rozpoczęłam to wychodzenie na prostą, czyli zaczęłam załatwiać sprawy tych nieszczęsnych  prezentów   około prezentacyjnych, czyli zaczęłam naprawiać swoją (mam nadzieję, że  przejściową)  głupotę.
Czy mi się udało? nie wiem jeszcze, ale pierwsze kroki już poczyniłam, mianowicie wysłałam pocztą, listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, rezygnację z owej „wspaniałej” transakcji, którą dwa dni temu zawarłam. Nie wiem tylko, co dalej mam robić, czy mam wysyłać własnym transportem owe „paczuszki” w ilości sztuk 5, czy czekać na ich telefon i odpowiedź, jak mam dostarczyć im ten towar.
Tym bardziej, że wczoraj dostałam telefon z Banku, który miał udzielić mi rat na spłatę długu wobec tamtej firmy na literę H, więc panią poinformowałam, że właśnie wysłałam do owej firmy rezygnację, pani tylko upewniła się, czy w takim razie rezygnuję też z pożyczki bankowej , a gdy potwierdziłam, podziękowała mi i powiedziała do widzenia.
Tak więc Bank już mam z głowy, ratami ścigać mnie nie będą. Wydaje mi się, że w takim razie sposób zwrotu im zakupionego towaru leży w ich gestii, ale ponieważ jest to taka firma, jaka jest, czyli parająca się niezbyt legalnymi do końca interesami, bo oszukiwanie ludzi raczej w Polsce nie jest legalne, nigdy do końca nie wiadomo, co jeszcze wymyślą. Ale jestem dobrej myśli, a na pewno o wiele spokojniejsza niż jeszcze wczoraj rano.
Dzisiaj z kolei zatelefonowała pani z prezentacji z zapytaniem, czy udało mi się pozdejmować  wszelakie blokady z  dostarczonego sprzętu i bardzo się zdziwiła, że odesłałam do firmy rezygnację. Dlaczego?? – pytała zdumiona i…pewnie zawiedziona, bo przecież wiadomo, że prowizja przeleciała jej koło nosa, a pewno już oblewała wraz z innymi obecnymi tam wtedy  naciągaczami swój sukces, a tu ZONK, baba im się wywinęła, prowizja też 🙂
Od razu ten jej słodki głos w telefonie zmienił się na ostry i oschłym głosem na moje zapytanie, co mam nadal z tym sprzętem robić odpowiedziała, że teraz wszystko leży już w gestii firmy, ona już tą sprawą zajmować się nie będzie.. No to czekam cierpliwie, co z tego wyjdzie, pani zdecydowanie była niezadowolona z takiego obrotu sprawy, w przeciwieństwie do mnie, że jednak zmądrzałam i to w sumie nie oni mnie, a ja ich wyprowadziłam w pole.

A propos oszukiwania, to chyba ostatnio jest ono na porządku dziennym w naszej Ojczyźnie , rząd okłamuje nas równo, co chwilę inne rewelacje wymyślając, ale niestety wciąż jeszcze w Polsce sporo naiwniaków (jak na przykład mój kolega, o którym wspominałam w blogu dwa dni temu) wierzy w piękne słówka, dalekie niestety od smutnej prawdy…..
Zresztą absurdy, które Pis wymyśla, dotyczą teraz nie tylko Polski, ale uderzają i o Unijne progi, jednym słowem Kaczyński usiłuje na silę zreformować Unię i to on stawia warunki, kto może, lub nie może być Prezydentem Unii. Tylko tyle, że te jego pomysły są wyśmiewane i nie poważnie traktowane.
Bo jak można mściwego człowieka, który wymyśla jakieś androny  dotyczące obecnego Prezydenta Unii  słuchać, tam w Unii moherów na szczęście   nie ma.
A tak w ogóle to uważam, że  pan Jacek Saryusz Wolski dał się po prostu wyprowadzić Kaczyńskiemu w maliny, zresztą podobnie jak kiedyś Gowin, za dobre stanowisko w rządzie, którego i tak nie otrzymał, teraz Wolski też zdradził nie tylko rodzimą partię i jej założenia, ale zdradził swojego przywódcę, wsadzając mu przysłowiowy nóż w plecy. To taki następny po Gowinie Judasz, który sprzedał się za srebrniki, jak sprawa Judasza się skończyła, wiemy doskonale, teraz pora na jego następców…..
 A może właśnie to nazwisko WOLSKI, ma jednak wyraźny symbol jego czynu, nie darmo Kacza Polska Wolską jest nazywana……..
Odstawmy politykę jeszcze na boku Wydaje się, że Polska nieco normalnieje, bo według ostatnich sondaży PO zbliża się w swoim poparciu do rządzącej parit, która co prawda jeszcze wciąż ma największe poparcie, ale….słupki im już się kurczą, to znaczy coraz więcej Polaków widzi bezsens w rządzeniu tej partii. Szczególnie dało się to zauważyć w momencie, w którym rząd nie tylko nie dał swojego poparcia Donaldowi Tuskowi na dalsza prezydenturę w Unii, ale wręcz stara się wpływać, na szczęście z marnymi skutkami, na decyzję innych państw, aby tej kandydatury nie popierać. Przykładem tego może być chociażby wczorajsza rozmowa  telefoniczna naszej pani premier, która usilnie nalegała  Angelę Merkel o wycofanie swojego poparcia dla Donalda Tuska i….. trafiła przysłowiową kulą w płot, raczej tylko się ośmieszyła. Ale po rządzących wszystkie ich porażki spływają po nich jak woda po notabene przysłowiowej  kaczce.
Czyli coraz więcej Polaków zaczyna zauważać, że to nie dobre intencje, ale prywatne animozje są  ideą przewodnią Kaczyńskiego i jego spółki, która okazuje się być tylko bezwolną  marionetką kaczego wodza.
Raczej mężem stanu Kaczyńskiego nazwać nie można, ewentualnie może doczekać się on tylko tytułu zgorzkniałego. zgryźliwego starca, opanowanego jakąś  chorą  ideą – fix, anty Tuskową manią prześladowczą. Tak widza to w Unii, tak zaczyna widzieć to coraz więcej Polaków.

A pogoda ????? No, jak na razie widać śliczne niebieskie niebo, okraszone słonecznymi promieniami, aż chce się wyjść na zewnątrz z domu.
Tylko dzisiaj jestem nieco niewyspana, bo aż dwukrotnie budził mnie w nocy skurcz prawej stopy, mimo, że przecież codziennie zażywam magnez, który ponoć takie skurcze likwiduje. W dodatku o 6.40 obudził mnie uporczywy dzwonek domofonu, poleciałam pełna nadziei, że może Magda w drodze do pracy wstąpiła do mnie na kawę, ale niestety…. to byli tylko, jak zwykle w poniedziałki i czwartki, śmieciarze. No trudno, może następnym razem się doczekam milszej wizyty??
No to idziemy dzisiaj jeszcze popracować, z nadzieją, że nadchodzący weekend nie zrobi nam niemiłego psikusa i też piękną pogodą nas uraczy.
Miłego czwartku