Najpiękniejsza Księżniczka Świata

Zelda, nasza Kochana Rodzinna Księżniczka, jak na księżniczkę przystało, z prawdziwą klasą przyjmowała swoich licznych gości na swojej wczorajszej pierwszej w życiu urodzinowej imprezie.
Gości na piękną polankę, umieszczoną na działce na obrzeżach Krakowa, przybyło sporo i dorośli i dzieci, było bardzo kolorowo, bo piękne kolorowe bańki, małe, średnie i prawie wielkie puszczane ze specjalnej maszyny umieszczonej na drzewie wprost obejmowały wszystkich gości.
Było bardzo wesoło, co prawda w pewnym momencie deszczyk uparł się nam popsuć całą zabawę, ale humory tak wszystkim dopisywały, już nie wspomnę o pysznym jedzonku, a szczególnie dwóch tartach urodzinowych, truskawkowej i malinowej, które, jak widać na zdjęciu, Solenizantka bardzo wielkim smakiem pałaszowała, że nikt wczoraj nie marudził.
A czy mój prezent – mówiąca i śpiewająca lalka Solenizantce się spodobała? Prawdę powiedziawszy, w pierwszej kolejności owa lalka wpadła w ręce małej Helence, która usłyszawszy słowa wypowiedziane przez lalę „”Kocham Cię” wpadła w taką euforię, że już tej lalki oddać nie chciała i cały czas nią się bawiła , ba, nawet pięknie pomalowała buzię lali farbkami, ale gdy przyszło jej się rozstać z zabawkę, była bardzo zrozpaczona. Pewnie rodzice podobną lalkę Helence sprawić będą musieli, a na razie lalka powróciła w ręce jej prawowitej opiekunki – Zeldy.
Podsumowując wczorajszą imprezkę, była ona naprawdę wspaniała pod każdym względem a i Solenizantka zachowywała się co prawda czasami nieco wyniośle, ale w oczekiwaniu należytego jej szczególnie w tym dniu szacunku, cóż, raz jeszcze podkreślam, Księżniczka z krwi i kości.
Przyznam, ze to nieco dłuższe siedzenie na świeżym powietrzu nieco mnie oszołomiło i mimo wypitych dwóch kaw czułam się po powrocie do domu nieco senna. Ba, nawet wypita w domu trzecia kawa, już po godzinie 19 – ste, wcale nie zaburzyła mojego snu, już o godzinie 22 grzecznie sobie jak niemowlę spałam
Możliwe, że ten deszcz, który też i wieczorem padał spowodował moją senność. Ale na szczęście dzisiaj od samego rana znów jest pięknie, znów jest słonecznie i mam nadzieję na spędzenie również i bardzo przyjemnej niedzieli.
Zrobię sobie dzisiaj nawet małe ustępstwo od mojego ostatniego postanowienia nie włączania się w politykę i oglądnę sobie w TVN -24 „Kawę na ławę”. Pewnie nieźle się tam będą kłócić, jest to bowiem pierwsza taka audycja po wyborach no i po ostatniej, dla mnie całkiem niezrozumiałej decyzji PSL-u o odstąpieniu tego stronnictwa d Komitetu Obywatelskiego.
Ale taką decyzję podjęli, sami kiedyś za nią politycznie zapłacą.
Chwila, miało być bez polityki……
No to życzę miłej i spokojnej, oczywiście słonecznej niedzieli i wiele przyjemnych chwil odpoczynku, bo od jutra znów czeka nas nowy tydzień, nowe wyzwania ……..