i znowu weekend

Z przerażeniem patrzę, jak te dnie szybciutko uciekają.
Dopiero co był weekend, dopiero co byłam a Zeldusiowym Kinder Balu na działkach,, a tu znów nowe weekend nastąpił.
To znaczy dla niektórych zacznie się on dopiero popołudniu, ale spokojnie, pogody i słonka na dzisiaj na pewno nikomu nie zabraknie, zapowiadają tej ślicznej, letniej pogody nawet w nadmiarze o to nawet nie tylko na dzisiaj, nie tylko na bieżący cały weekend, ale i na następny tydzień, który może być dla niektórych bardzo ciężki, gdy temperatura przekroczy ponad 30 stopni.
Taka kapryśna pogoda związana jest oczywiście z nienormalnym ociepleniem ziemi, za które niestety my jesteśmy odpowiedzialni.
Czytałam wczoraj, że podczas ostatniej wizyty Księcia Harryego we Włoszech był on wręcz oburzony, gdy podano mu wodę w….plastikowym kubku do picia. I o wcale nie chodziło o to, że poczuł się tym poniżony, że on, jakby nie było któryś tam w kolejce do angielskiego tronu, nie dostał napoju co najmniej w kryształowym pucharze, ale chodziło mu o to, że nie rozumiał tego, jak można być tak nieekologicznym, żeby nie uznać tego, jak bardzo taki kubek plastikowy, czy plastikowa butelka dużo czasu na całkowite niezniweczenie czasu potrzebuje.
Rozumie to człowiek światły mądry, jakim jest książę Harry, a niestety nie rozumie tego dyrekcja i personel hotelu, zupełnie lekceważąco podchodzący do otaczającego ich świata.
Pewnie i u nas w Polsce wciąż jest wiele osób, którzy tego problemu nie rozumieją, wystarczy popatrzeć, że mimo projektu wycofania plastikowych woreczków nadal zakupy są w nie pakowane.
Niestety nastawieni na ciągłą konsumpcję jesteśmy niereformowalni w problemie ochrony naszego środowiska.
Przed chwilą sprzątałam swoje mieszkanie i ze zgrozą popatrzyłam na swoje śmieci, ile w nich jest zupełnie nie potrzebnych większych mniejszych nylonowych worków i woreczków. Tak jakby nie można było do sprzedaży sprowadzić worków papierowych, które są przecież o wiele łatwiejsze do utylizacji.
Co prawda zrobiliśmy już pierwszy krok w postaci segregowania naszych śmieci, ale mam wątpliwości do tego, co rzeczywiście później z tym plastykiem, czy z butelkami robią.
Był projekt, że w miastach będą wprowadzane punkty z automatami butelkowymi, wrzucasz do automatu zużytą butelkę i za o dostajesz zwrot pieniędzy, co prawda groszowy, ale w ten sposób po pierwsze oszczędzamy środowisko, po drugie w jakiś sposób chronimy nasze finanse, odłożone pieniądze można zużyć na następne napoje, które już o te parę groszy będą jednak tańsze.
Tylko jest jedno ale………. powinno być wiele takich punktów rozłożonych na przykład na każdej ulicy, na przykład przy każdym większym sklepie, czy markecie, bo trudno przecież z jedną butelką po całym mieście latać i szukać stosownego miejsca do jej utylizacji.
Ciekawe, czy znajdzie się ktoś mądry, który taki problem potrafi rozwiązać?
Ostatnio wielkim problemem, który każdego z nas dotyka jest ogrzewanie. Co raz częściej mówi się o konieczności ucieczki od ogrzewania węglowego, niestety w Polsce wciąż dominująca jest grupa niereformowalnych polityków, którzy tego problemu nie dostrzegają Nie widzą tego, że takie ogrzewanie nie tylko szkodzi nam ludziom, ale także i naszym kieszeniom, bo z każdym rokiem wydobywania węgla robi się nierentowne, co raz droższe. Ale jednak część ludzi stawia już na ogrzewanie naturalne, co raz więcej ludzi czerpie energię z zakładanych panelu słonecznych, tylko wciąż zbyt nikła jest tego świadomość w społeczeństwie i pewnie potrzebne będzie konieczność zarządzania państwem przez ludzi nie zacofanych, jacy rządzą nami obecnie, nie tylko rozumiejących konieczność wprowadzenia takich zmian, ale znajdujących metody, aby te zmiany przeprowadzić.
Tylko jakoś mam wątpliwości, czy takie zmiany dokonywać się będą za mojego życia?
Więc czeka nas pewnie wiele jeszcze lat tkwienia we wszechobecnym miejskim smogu, wiele tak zagrożenia chorobami nowotworowym, o ekonomicznych kłopotach nie wspominając.
Już ze strachem myślę o następnym okresie grzewczym, bo wiem, ze ceny energii elektrycznej, wbrew zapewnieniom rządzących, bardzo w górę podskoczą Do tej pory w okresie grzewczym, a więc przez pół roku płaciłam ponad 450 z miesięcznie teraz nawet nie chcę sobie wyobrażać jak będzie wysoko ta suma się szacowała.
Ze zgrozą czekam na październik……..
Na szczęście jeszcze przed nami wciąż lato, czekają nas raczej ciepłe i pogodne dni, czego życzę wszystkim czytającym moje dzisiejsze pro ekologiczne wynurzenia
Miłego popołudnia ( bo znów chyba trochę z moim blogiem przysypałam) i fajnych weekendowych godzin życzę