a tam nad morzem Uleczku……

nad samym brzegiem morza, róża położona moimi rękami na Ciebie już czeka na Twoje przywitanie…
Dzisiaj jest kolejna środa, mam nadzieję że jeszcze dzisiaj uda Ci się zaglądnąć do mojego blogu, chociaż pewnie będziesz w ferworze pakowania .
Zapowiada Ci się wspaniały letni czas, fantastyczna przygoda, doborowe towarzystwo, w którym doskonale się czujesz.
Może i trochę Ci pozazdroszczę, ale tylko chwileczkę, żeby Ci nie popsuć tej fantastyczniej morskiej podróży.
Baw się wspaniale Uleczko, śmiej się i ciesz pogodą i miłymi osobami które Cię będą otaczały.
A gdy już będziesz nas samy brzegiem Bałtyku stała, pomyśl o swojej Przyjaciółce z Krakowa, prześlij ode mnie słodkie pozdrowienia temu pięknemu morzu, wsłuchaj się w jego szum, tak, jakbym ja go słuchać miała i poszukaj na brzegu pięknej muszelki dla mnie, takiej małej, kolorowej, może kiedyś będziesz miała okazję mi ją wręczyć…….
Wiem, że będziesz teraz miała wiele ciekawych zajęć, ale mam nadzieję, że rano, przy filiżance kawy znajdziesz codziennie czas, aby chociaż w telefonie przeczytać mój blog. Wiem, wiem, teraz jest o wiele trudniej, niż poprzednio go odnaleźć ale………….
A ja na pewno do czasu Twojego powrotu do Poznania będę dla Ciebie następne róże wyszukiwała i tutaj zamieszczała, bo co za sens miała by taka środa bez róży dla Ciebie????
Jeszcze raz serdecznie Cię całuję i naprawdę dobrego i pełnego szczęścia odpoczynku Ci życzę.

Wczoraj spędziłam miłe popołudnie w gościnie, co prawda nie byłam tam długo, ale zawsze zagospodarowałam sobie przynajmniej trochę wczorajszą część dnia. Miłego nigdy za wiele…….
Najgorsze jest to, że całkowicie padł mój smoczek, czyli elektron, ( szybko się rozładowuje i wtedy po prostu nie działa) niestety nie zdążyłam wczoraj załatwić sobie nowego papieroska – elektrona, będę musiała uczynić to dzisiaj, bo bez mojego „smoczka” nie da się żyć.
Nałóg wciąż u mnie górą, jak nie papieros elektroniczny, to laptop, takie jest już to moje życie……
Dlatego czasami odwiedziny u kogoś, albo czyjaś miła wizyta u mnie w domu jest potrzebna dla orzeźwienia życia. Oczywiście nie zapominam też o wizytach w moim Parku, ale to już całkiem inna historia.
No cóż, znów muszę zainwestować parę groszy, ale nic nie jest wieczne, papieros najwidoczniej też już swojego czasu dożył i na pewno nie warto go naprawiać, trzeba wymienić go na nowy.
Na razie jakoś uchroniłam się od naprawy laptopa, co prawda znów mi kiedyś kawał zrobił i przestał na jakiś czas działać, ale już przynajmniej wiem, w czym problem tkwi i muszę po prostu inaczej go wyłączać, wtedy się mi nie zawiesza.
Jeszcze przede mną jeden problem z baterią w moim iPhonie, ale póki co , mam na szczęście power bank, którym zawsze mogę sobie doładować telefon, tylko nie mogę zapominać primo o naładowaniu tego power banku a secundo zawsze muszę mieć przy sobie ładowarkę do telefonu.
Takie niby drobiazgi, a potrafią skutecznie zepsuć przyjemność życie, gdy nie działają jak potrzeba.
Ale dzisiaj nic nie jest w stanie z nerwów i z dobrego humoru wyprowadzić, nawet polityka, do której staram się zresztą zdystansować, przecież dzisiaj jest Ś R O D A !!!!!!!
Wczoraj wieczorem oglądałam sobie na CDA polską komedię, zresztą w fantastycznej obsadzie aktorskiej „Milczenie jest złotem” Czytałam wiele niepochlebnych recenzji na temat tego filmu, ale trzeba przyznać, że temat jest nietuzinkowy : dziewczyna po przypadkowym na ulicy pocałunku przez całkiem nieznajomego młodego mężczyznę, nagle traci głos.
Kobieta, która nie może słowa wypowiedzieć??? to dopiero życiowy ewenement , w dodatku owa dziewczyna pracowała w rozgłośni radowej.
Przyznam, że akurat ten spokojny, okraszony pięknymi piosenkami film przypadł mi do gustu, szczególnie teraz, gdy wieczorami w TV naprawdę nie ma już co oglądać – tam trwa wakacyjna bryndza, czyli powtórki, powtórki, powtórki. A ile razy ten sam serial można oglądnąć.?
Filmy, które TV zamieszcza też nie są dla mnie jakoś szczególnie pociągające, wolę więc sobie wybrać na CDA taki film, który mi odpowiada.
Ipla co prawda zamieszcza nieco starsze już polskie filmy, ale denerwują mnie reklamy, które nie dość, ze zamieszczane są na początku filmu, jeszcze parokrotnie taki film przerywają, co wytrąca człowieka z wątku filmu.
Pewnie, lato nie jest po to, by oglądać filmy, ale wieczorami, gdy blady księżyc do okien zagląda, jednak trzeba coś robić, jakoś ten wieczór miło spędzić, zanim pójdzie się spać 🙂
Na razie życzę Wszystkim bardzo miło spędzonej środy, a Uleczce raz jeszcze, spokojnego pakowania i bardzo udanych wakacji.
BON VOYAGE ULKA