Jedno oko na Maroko…….

a drugie na……… naszą Polskę.
Wczoraj, jak podawały media, temperatura powietrza w Polsce była o 10 stopni wyższa, niż w stolicy Maroka !!!!!!!!!!
Czerwcowy rekord ciepła padł 26 czerwca w lubuskim Radzyniu. Tamtejsza stacja pomiarowa po południu zanotowała temperaturę 38,2 stopni Celsjusza. Aż tak gorąco w czerwcu nie było w naszym kraju jeszcze nigdy dotąd……….
U nas w Krakowie było „tylko” 35 stopni Celsjusza, oczywiście w cieniu, bo gdy ze zgrozą popatrzyłam na termometr okienny, temperatura przekroczyła nawet 40 stopni.
Takiego skwaru nawet w moim dosyć przewiewnym pokoju nigdy jeszcze nie było.
Na szczęście wczoraj była u mnie z gospodarską wizytą Renia i przy okazji wyjęłyśmy wiatraczek, który od czasu mojej przeprowadzki na nowe mieszkanie jeszcze nie był ani razu używany.
Na pewno poprzedniego lata nie musiałam go używać, chociaż również było bardzo gorąco, ale jeszcze nie tak koszmarnie jak wczoraj w moim mieszkaniu, wczoraj bez niego nie dało się po prostu żyć.
Rano jeszcze przynajmniej w kuchni, która jest od południowej strony, było dość przyjemnie, nawet taki miły wietrzyk powiewał, potem, gdy słonko przeprowadziło się od strony Parku własnie na druga stronę, w kuchni było istne piekło, nie dało się tam wejść, taki, mimo otwartych balkonowych drzwi był zaduch. No cóż, ani jeden listek na drzewie nie zaszeleścił, duszne powietrze po prosty stało w miejscu. Nawet muchy, które przez balkon lubią do mnie sobie wlatywać chyba się wczoraj pospały, bo jakoś ich nie był ani widać ani słychać.
Na całe szczęście miałam wczoraj ten luksus, że nie musiałam wychodzić na to rozgrzane powietrze, więc padłam niczym ta senna mucha i oddawałam się rozkoszom powiewu wiaterka dochodzącego z wiatraczka.
A gdy tylko wiatraczek, który jest czasowo przez pilota regulowany, na chwile się wyłączał, natychmiast w pokoju robiła się wprost diabelsko gorąca temperatura.
Nawet noc spędziłam przy otwartym na oścież balkonie i o dziwo, nikt mnie nie ukradł 🙂 A tak się bałam zawsze pozostawiać otwarty balkon……..
No to wczoraj miałam lekki przedsmak tego, co ewentualnie mogłoby mnie spotkać w piekle, gdyby mnie tam diabły jakieś zaciągnęły.
Więc natychmiast obiecałam poprawę, bo nie wyobrażam sobie wieczności w takich temperaturach 🙂
W niebie to przynajmniej jakiś przeciąg jest mały i można sobie z chmurki na chmurkę poskakać, a w piekle nie dość, że ukrop, to jeszcze ta straszna, rozgrzana smoła by mnie oblepiała…brr…….
Więc zgodnie z moją obietnicą, nic złego, przynajmniej dzisiaj na PIS nie napiszę, poczekam do jesieni……
Jedna pozytywna, przynajmniej dla mnie, wczorajsza polityczna wiadomość jest taka, że został powołany Komitet Wyborczy PO – KO, którego przewodniczącym został Krzysztof Brejza a w sztabie wyborczym znaleźli się też sami mądrzy, młodzi i rozważni politycy jak :   Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Adam Szłapka (Nowoczesna), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska) i, oraz prezydent Sopotu Jacek Karnowski i prezydent Łodzi Hanna Zdanowska . Wsparcie samorządowe ma zapewniać prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz.
Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z tak wybranej drużyny, którą tak zapowiedział Krzysztof Brejza ; „nowy sztab to drużyna specjalistów od zwycięstw”, których cechują: „fachowość, determinacja z odwagą, ale przede wszystkim pokora”.
To są politycy, których kariera jeszcze nie podbuzowała, nie byli dotąd znaczącymi osobami na politycznym gruncie, więc są dalecy od tej bezmyślnej rutyny, która po prostu naszą politykę psuje. Pozbawieni tego patosu i pewnego rodzaju arogancji potrafią myśleć bardziej realnie.
I ja im wierzę, bo to własnie prezydent Karnowski, prezydent Zdanowska pokazali nam, jak można, wbrew rzucanych na nic hejtów, wysoko wygrać wybory, również i Bartosz Arłukowicz dzięki swojej nieugiętości i pracowitości również osiągnął znakomity wynik w ostatnich wyborach parlamentarnych, a z kolei Krzysztof Brejza jest bardzo niezłomnym posłem, nie boi się odkrywać i ujawniać wszystkich przekrętów prawicy.
Również znamy zasługi pani Barbary Nowackiej, jeżeli do tej drużyny dołączą jeszcze inni młodzi posłowie, którzy będą chcieli rzeczywiście zmieni naszą rzeczywistość i najważniejsze, że będą wiedzieli w jako sposób to zrobić, jest szansa, że będziemy mogli nawet już tej jesieni odsunąć PIS od władzy i nasza Polska stanie się normalnym, naprawdę demokratycznym krajem, prawdziwym, a nie udawanym partnerem dla Unii Europejskiej.
Musimy stanowczo postawić na „młodych gniewnych”. W nich widzę naszą przyszłość.
Nie wiem, może uda im się przekonać większą część Polaków, że program plus Pisu to zwyczajna kiełbasa wyborcza, a już mamy tego przedsmak, chociażby w tym, że zostały zablokowane dopłaty na leki onkologiczne, a równocześnie znów kwota ponad milion złotych została wyekspediowana do Torunia.
Czyli można powiedzieć, że do następnej reformy plus Pisu doszła haniebna reforma TRUMNA PLUS, bo niestety bez dostępu do leków onkologicznych, w Polsce znacznie wzrośnie liczba śmiertelności .
Czy o to chodzi Pisowi, żeby przeprowadzać „naturalną segregacje pośród ludzi”””????
Jest to wiadomość wprost koszmarna i chociaż powyżej zarzekałam się, że nie będę nic złego o tej formacji pisała, ale tak jakoś sama ta konkluzja wynikła w trakcie pisania tego mojego blogu, zresztą nie jest to żadne kłamstwo, niestety, to jest bardzo smutna i prawdziwa wiadomość podana we wczorajszych mediach.
Do własnej interpretacji pozostawiam moim Czytelnikom powyższe moje spostrzeżenia.

A dzisiaj wstał już następny bardzo letni dzień, na szczęście z temperaturą nieco niższą niż dnia poprzedniego, ale również dosyć wysoką, chociaż już nieco łatwiej przyswajalną.
Ale to nie koniec tej fali upałów, te bardzo wysokie temperatury jeszcze podobno znów mają powrócić, jeszcze trochę się pomęczymy, a mój wiatraczek będzie na pewno znów wykorzystywany.
Tylko ciekawa jestem, jaki potem rachunek za prąd w związku z tym otrzymam?
No cóż, każdy wie, że życie jest niestety drogie, nawet co raz droższe, ale w takich ekstremalnych warunkach, nie można sobie pewnego luksusu życia odmawiać.
W Krakowie od rana już 26 stopni, tylko tyle, że to nagrzane powietrze znów stoi w miejscu, ani drgnie.
Oczywiście dzień rozpoczęłam od kawki i od…..włączenia wentylatorka, niech przemiesza trochę mi ten krakowski zaduch.
Z tego co wiem, w innych częściach Polski dzisiaj jest lekki odsap od tej afrykańskiej kanikuły, ale ta na dłużej niestety upał nie odpuści.
Ciekawa jestem, jaka pogoda będzie w Krakowie w tę sobotę i w tę niedzielę, bo w tych dniach odbędzie się w naszym grodzie Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych i nasza Abrusia, czyli sunia Magdy, po raz pierwszy będzie brała udział w tej wystawie.
Nie wiem, czy dojadę na teren wystawy, ale będę za nią trzymała kciuki.
Bez złotego medalu nawet mi się Abra nie pokazuj na oczy !!!!!!!
Oczywiście żartowałam, ale Abra jest ślicznym psem i na jakiś medal jednak liczę.
Ech, dawniej to były wystawy…….. najeździłam się na nie z moją Tiną, oj najeździłam i medale też zdobywałam……..
W każdym bądź razie spokojnego, miłego czwartku, pełnego odpoczynku od tej niesamowitej i jednak niezbyt lubianej od nas gorącej pogody.