moja łączka

nie muszę wcale daleko szukać.
Wystarczy, że wyjdę z domu, przejdę na drugą stronę mojej niewielkiej uliczki i już jestem w Parku, a stamtąd tylko kilka kroków i już jestem na tej ślicznej złotej łączce, pełnej pięknych kolorowych kwiatów.
W każdym rogu parku jest inny rodzaj kwiatów, inny kolor, inny zapach ale trzeba przyznać, że ten zapach może człowieka zachwycić.
Taka namiastka wakacji w samym środku Krakowa.
Jest to bardzo ważny punkt, zwłaszcza dla osób starszych, dla których wyjazd za miasto może już sprawiać pewne kłopoty, nie zawsze rodzina może zaopiekować się dobrym wypoczynkiem starszej osoby.Tu nie trzeba wiele, parę kroków i już jest się w innym świecie, gdzie w powietrzu unoszą się wspaniałe zapachy kwiatów, a spore, stare drzewa od nadmiaru słońca uchronić mogą, od udaru słonecznego.
Nie przypadkiem o tym wcale piszę, takich miejsc rekreacyjnych wciąż w Krakowie nie ma za wiele.
Wciąż budują to betonowe miasto, zapominając, że dla człowieka najważniejszy jest kontakt z naturą, z roślinnością, z w miarę świeżym powietrzem.
Co prawda akurat w Krakowie, który na ogół spowity jest smogiem, trudno o to świeże powietrze zadbać, ale przecież to roślinność oczyszcza ze szkodliwych składników nasze powietrze, tym samym oczyszcza nasze płuca.
Dlatego konieczne jest zadbanie o te zdrowe miejsca pobytu dla dzieci, osób starszych i tych, którzy na chwilkę chcą wyjść z domu i odpocząć, a nie koniecznie od razu wyjeżdżać z miasta. Trzeba budować parki, skwery, inne zielone miejsca, a nie likwidować drzewostan, by powstawały w tym miejscu nowe betonowe place, pełne domów, podobnych do tych budowanych ongiś przez dzieci z klocków.
Kiedyś n Żabińcu, w okolicy mojej pracy dominowały pola, co prawda nie zagospodarowane, ale pełne krzewów i dzikiej roślinności, teraz te pola zostały wykarczowane i ze zdumieniem patrzę, jak szybko przeradza się to w osiedle licznych domów mieszkalnych, budowanych ściśle jeden koło drugiego, oddzielonych od siebie tylko jakimś licho rosnącym trawniczkiem.
Zastanawiam się, kto będzie mieszkał w tych pudełkach, w których latem nie da się z upałów wytrzymać, w którym sąsiad do sąsiada przez okno zagląda.
Wcale nie jest łatwe takie życie na przeludnionym osiedlu, gdzie nie ma miejsc do rekreacji, gdzie nawet nie możesz pozostawić przed domem swobodnie swojego auta, gdzie jest tak ciasno, że w razie jakiegokolwiek wypadku, czy pożaru, trudno wozom niosącym pomoc przejechać.
Dlatego u nas, podobnie jak i na zachodzie, coraz częściej ludzie po prostu wyprowadzają się z miasta, pozostawiając go jako miejsca dobre na stanowiska pracy dla urzędów, czy innych potrzebnych instytucji, a sami poza miastem, na niewielkich powierzchniach budują sobie domek z ogródkiem, w którym po pracy mogą odetchnąć od miastowego smogu.
Raz jeszcze myślą powrócę tu do Modlnicy, gdzie coraz liczniej właśnie powstają małe osiedla domków jednorodzinnych, bliskość Krakowa akurat ma tu znaczenie, bo autem można do miasta dostać się w kilka minut, chociaż trzeba przyznać, że nawet te niewielkie wioski są zabezpieczone handlowymi punktami, co rusz można spotkać wielkie spożywcze markety typu Biedronka, czy Leviatan, nie koniecznie trzeba daleko po zakupy jeździć.
Zresztą w tej chwili te podkrakowskie wsie, które jeszcze nie tak dawno były miejscem, o którym świat zapomniał, robią się coraz bardziej zadbanymi pod względem również i usług społecznych.
Powstają nowe, wygodne drogi, z odpowiednimi zabezpieczeniami, a nie tak dawno jeszcze główną droga prowadząca przez wieś pozbawiona była chociażby poboczy, czy oznaczonych miejsc dla bezpiecznego przechodzenia na drugą stronę ulicy .
Pamiętam, że gdy przyjeżdżałam jeszcze kilka lat temu do Modlnicy, z przystanku do domu siostry musiałam iść dosyć ruchliwą szosą, zawsze powodowało to we mnie strach, teraz powstały już tam chodniki, zwiększające bezpieczeństwo dla przechodzących ludzi.
Również i wójtowie Gmin starają się o rozwój różnych ciekawych inicjatyw dla swoich i mieszkańców, nie tylko budując nowe sklepy, czy środki, ale również tworząc różne ciekawe miejsca dla krzewienia sportu, ciekawe punkty rekreacyjne dla mieszkańców.
Już nie ma teraz wsi spokojna, wsi wesoła, tera już wieś integruje się z szeroko pojętym życiem społecznym innych Polaków. Nie ma już tych widoków sprzed lat biednych, chodzących boso wiejskich dzieciaczków, pasących krowy czy gęsi, dzisiejsza wiejska młodzież wcale nie odbiega od standardów życiowych mieszkańców większych miast, ma też zapewnione dobre warunki do nauki, do rozwoju, do spełniania swoich marzeń życiowych.
Ale nie każdy może przeprowadzić się do takiej podmiejskiej wioski, toteż ci ludzie smażą się w miejskim piekiełku, pełnym smogu, spalin i innych miejskich smrodów, chociaż niech mają tę okazję, by mogli tę namiastkę świeżego powietrza w tych naszych parkach zdobywać.
O to właśnie apeluję w moim dzisiejszym wpisie do władz miasta.
Pamiętajcie o swoich mieszkańcach, a szczególnie o tych starszych, nie raz schorowanych osobach, dla których chwile spędzone na ławeczce pośród zieleni jest jedyną atrakcją ich dnia.
Nie budujcie kolejnych bloków, w ich miejsce stwórzcie wspaniałe rekreacyjne ośrodki ku uciesze dzieci, ludzi młodych, średnich wiekiem, jak i tych starszych.
Bo przyroda potrafi wszystkich razem połączyć, dać poczucie szczęścia i radości z życia.

Życzę przyjemnego wtorku